[Porada] Renowacja czarnych gałek [Tomasz Krug]

W niektórych polskich sprzętach z czarnymi panelami stosowano malowane bądź anodowane gałki. I jedne, i drugie mają niestety to do siebie, że z biegiem czasu może z nich odchodzić farba lub po prostu płowieją. Nie wygląda to zbyt ładnie. Czy dzisiaj można je gdzieś oddać do anodowania i ile to kosztuje - niestety nie wiem ale może być drogo. Jednak przy odrobinie wprawy i sprytu można odnowić gałki w domowych warunkach i niskim kosztem, uzyskując przy tym całkiem dobre efekty.

Gałki do renowacji widzimy na zdjęciu 1. Tym razem pobawimy się w lakierników. Potrzebować będziemy:

- czarną farbę w sprayu - matową lub błyszczącą, w zależności jak były zrobione gałki;
- rozpuszczalnik nitro - do odtłuszczenia powierzchni przed malowaniem;
- pręty o średnicy zbliżonej do wewnętrznego otworu w gałce długości ok. 10-15cm;
- kawałek starej gąbki do szlifowania lub deseczkę z nawierconymi otworami (ich średnica ma być taka, żeby można było wsadzić do nich pręty) - posłuży jako stojak do suszenia;
- drobny papier ścierny rzędu 1000, 1500 lub 2000 - może być potrzebny do przeszlifowania czołowej powierzchni gałki lub usunięcia farby;
- rękawiczka ochronna na rękę, w której będziemy trzymać malowany element - unikniemy późniejszego usuwania farby z dłoni czy paznokci.

Zanim przystąpimy do malowania, musimy przygotować powierzchnię. Najpierw myjemy gałki ciepłą wodą przy użyciu gąbki i jakiegoś detergentu. Ja użyłem szarego mydła. W ten sposób usuwamy brud powstały od dotykania gałek rękami itp. rzeczy. Kiedy wyschną, przemywamy je szmatką nasączoną w rozpuszczalniku nitro - zdjęcie 2. W razie potrzeby możemy je wcześniej przetrzeć delikatnie papierem ściernym. Kładziemy go na płaskiej powierzchni i delikatnie, posuwistymi ruchami usuwamy ewentualne nierówności, które mogą wyjść po nałożeniu lakieru - zdjęcie 3. Jeśli szlifowaliśmy - warto usunąć pozostałości szmatką nasączoną w rozpuszczalniku. W przypadku łuszczącej się farby, usuwamy ją na całej powierzchni - albo papierem ściernym, albo jakimś zmywaczem do farb... trzeba popróbować, a potem oczywiście odtłuścić. Tak przygotowana powierzchnia jest gotowa do malowania. Umieszczamy gałki na przygotowane wcześniej pręty i przystępujemy do nakładania lakieru. Wymaga to odrobiny wprawy i trzeba poćwiczyć. Nie nakładamy grubych warstw - powstają wówczas zacieki i trzeba malować od nowa. Za pierwszym razem i tak nie da się nic pomalować na gotowo - wystarczy że farba pokryje powierzchnię. Ja napylam 3 warstwy z odległości ok. 20cm obracając przy tym gałkę - zdjęcie 4. Jej czoło maluję od góry poruszając puszką równolegle do malowanej powierzchni. Po nałożeniu farby wbijamy pręt z gałką w gąbkę (lub wkładamy do otworów w deseczce) i zostawiamy do wyschnięcia - zdjęcie 5. Kiedy farba przeschnie - nakładamy kolejne warstwy. Po uzyskaniu zadowalającego efektu gałka jest gotowa do zamontowania. Są jednak takie, które mają srebrne obwódki a my je pomalowaliśmy. Kolejna czynność to zeskrobanie farby z miejsc, w których ma jej nie być. Jednak tu uwaga: nie używamy do tego żadnych metalowych narzędzi!!! Ranty możemy skrobać albo paznokciem albo jakimś plastikowym lub innym skrobakiem. Ja zacząłem paznokciem (żeby mieć punkt zaczepienia) a następnie użyłem połamanej rękojeści od noża do tapet. Jakkolwiek tu każdy majsterkowicz może wykazać się swoją pomysłowością - zdjęcie 6. Z wyżłobionego rowka farbę bez problemu usuniemy drewnianą wykałaczką - zdjęcie 7. Po tej czynności zakładamy gałki z powrotem do urządzenia. Jak wyglądały przed a jak po renowacji widzimy na zdjęciu 8.

POWODZENIA!!!

Ostatnio edytowano: 21/12/2015 - 23:39