Kącik posiadaczy magnetofonów szpulowych

131 odpowiedzi [Ostatni post]
W klubie od: 17/06/2008
Reputacja: 482
User offline. Ostatnio 11 godzin 47 min. temu.

Jak w tytule. Piszcie o tym jakie macie magnetofony szpulowe i jakie mieliście z nimi przygody wspomnienia itp.

Odkąd pamiętam magnetofony szpulowe budziły u mnie podziw. Jak byłem mały (jakoś końcówka lat 80 i początek 90) u rodziców w pokoju stał ZK 120T. Od zawsze przykuwał moją uwagę i chciałem żeby puścić mi jakąś taśmę. Rodzice oczywiście mi puszczali a ja bardzo chętnie słuchałem. Jak się przeprowadziłem do centrum miasta magnetofon stał u mnie w pokoju i używałem go praktycznie codziennie. Któregoś dnia włączam go daję na start a taśma się nie przesuwa. Zawołałem tatę i okazało się że zerwał się główny pasek od napędu. Byłem strasznie z tego powodu smutny i prawie płakałem. Na drugi dzień tato rozebrał ten sprzęt kupił nowy pasek i założył. Sprzęt działał pomimo że zawodził i nieraz miał drobne usterki które dało się usunąć.
W 1996 mój wujek brał ślub. Ciotka dowiedziała się od mamy że jestem strasznym miłośnikiem ZK 120T ale on już zawodzi. Ciotka powiedziała że ma sprawnego ZK 140T i że mi go sprezentuje. Któregoś dnia przywieźli go z wujkiem i okazało się że ma dziurę w obudowie. Ponieważ mój 120T zawodził tato postanowił że zrobi z dwóch jeden porządny sprzęt. I tak z ZK 120T wykorzystana została górna obudowa wskaźnik wysterowania oraz potencjometry z wyłącznikiem sieciowym. Reszta została przeze mnie rozebrana na części pierwsze. Sprzęt sobie hulał aż któregoś dnia silnik przestał kręcić. Próbowałem go naprawić ale bez rezultatu. Na szczęście miałem ten ze 120T i postanowiłem wymienić. Miałem może jakoś z 17 lat ale wziąłem ten magnetofon, silnik, lutownicę i przewód po przewodzie lutowałem. Dodatkowo wyczyściłem go na błysk. Niestety ale po jakimś czasie tato kupił chińską wieżę Daewoo (zaczyna już się sypać Sticking out tongue) i szpulak trafił do piwnicy. Potem niestety tato wywalił mi go na śmietnik (żałuję że bardziej się nie postawiłem) bo "zagracał mu miejsce".

Nieco później pomagałem tacie w jakiś pracach w szkole w której pracuje. Mój chrzestny jest tam woźnym i poszliśmy któregoś pięknego dnia do jego kanciapy. A tam stał przepiękny niemalże w fabrycznym stanie czarny magnetofon Opus MS 2425. Powiedziałem że piękny sprzęt a on na to że jak chcę to mogę sobie wziąć. Oczywiście zabrałem go a w domu czyszczenie a potem słuchanie taśm. Potem stał on pod biurkiem i któregoś dnia tato zaczął robić mi porządek. Wysunął ten magnetofon a potem wyjął szufladę z biurka i coś na niego upuścił... i sprzęt ma "bubę". Może to nawet i lepiej bo ta pokrywa była już w jednym miejscu pęknięta a jak zamówię w jakimś zakładzie nową to sprzęt będzie piękniejszy. Póki co stoi w piwnicy zabezpieczony folią i nie można go wywalić na śmietnik bo nie pozwalam i tato ma tego świadomość.

Moja kolekcja szpulowców poszerza się. Jakieś 3 miesiące temu kupiłem na starociach ZK 120. Przeszedł on również sporo zabiegów naprawczych i konserwacyjnych o których nie będę się rozpisywał ale już gra. Muszę tylko zdobyć do niego głośnik i będę miał kolejny piękny eksponat i satysfakcję że doprowadziłem go do porządku. Opis naprawy i zdjęcia są w linku poniżej:

http://www.elektroda.pl/rtvforum/topic1026307.html

Nie masz cwaniaka nad Unitromaniaka!!!