Radmor - ulubiona pozycja biznesmenów

27 odpowiedzi [Ostatni post]
 
Poziom 5
Punkty: 3484
Posty: 809
W klubie od: 17/10/2006

Od około trzech lat rynek części zamiennych zasypywany jest częściami do Radmorów. Są one bez wątpienia obiektem handlu, z pewnością nie bylejakiego zarobku. Na amplitunerze w częściach można zarobić nawet 100% od jego rzeczywistej wartości. Jednak chyba mało kto zastanawia się, ma tę świadomość, że od 23 lat z taśmy produkcyjnej seria 51 nie zjeżdża, a od pierwszych seryjnie produkowanych minęło już 31 lat. Nie wiem jaką ilość zakłady Radmor wyprodukowały, nie ma to wielkiego znaczenia, bo niszczonych jest coraz więcej egzemplarzy. Nie miałbym może nic przeciwko, bo często zdarza mi się nabyć Radmora na przykład z usuniętym torem radiowym, wyciętym okablowaniem i naprawa zaczyna tracić sens. Ale przeważnie, wnioskuje z obserwacji, są to egzemplarze w doskonałym stanie, w pełni sprawne. Przy takim tempie destrukcji niedługo znalezienie kompletnego Radmora nie tyle stanie się niemożliwe, co trudne i kosztowne. Niestety wszystko kręci się wokół pieniędzy. Dlaczego jest takie wielkie zapotrzebowanie na części?
Bo Radmory wpadają w ręcę tych najbardziej szkodliwych debili, a tu coś podświetle, tego nie używam, to wypieprze i sumarycznie coś co kiedyś było amplitunerem teraz jest jego szkicem. Wielu z nas pragnie przywrócić takie nabytki do oryginalności, płacąc przy tym niemałe pieniądze, za to należą się podziękowania.
Namawiam do włączenia pewnych obszarów pod mózgoczachką, trzewioczaszka to tylko rusztowanie.

Zachęcam jednocześnie do rozmowy na poziomie, chociaż może ten temat pozostać niezauważony, bo wielu z Was to może dotyczyć.