Co dzisiaj kupiliście?
- Zaloguj Zarejestruj się by odpowiadać
To nie do końca tak jest. Gdyby to były pojedyncze przypadki, pewnie nie byłoby problemu. U mnie w domu (a wcale mały nie jest i do tego piętrowy) są miejsca, w których jest tak ciasno od sprzętu, że tylko zegarki mogą tam chodzić.
Miałem takiego znajomego na Ochocie. Ma napradę dużo Unitry . Nawet "białe kruki"
Zrób na YT konkurencję człowiekowi od Technicsa z Altusami.
Współczuję wam kobiet które nie pozwalają swoim facetom na odrobinę szczęścia i kultywowania swojego hobby, szczerze.
Facet bez swojego zajęcia to tylko szara, marnująca się masa.
Widziałeś moją odrobinę?
A tu fragment modlitwy wędkarza, ale do naszego hobby też można odnieść.
Widziałeś moją odrobinę?
Widziałem, facet może składować co chce i w jakich ilościach chce, póki żona tego nie zobaczy.
Twoja raczej tego nie widziała...
Trzeba zbierać ale z umiarem. Wtedy nie ma marudzenia. A nawet żona od czasu do czasu coś przyniesie :)
Współczuję wam kobiet które nie pozwalają swoim facetom na odrobinę szczęścia i kultywowania swojego hobby, szczerze.
Facet bez swojego zajęcia to tylko szara, marnująca się masa.
Moja uwielbia zieleń, kwiatów doniczkowych wszędzie, dosłownie nawet w łazience na pralce :), nawet na moich kolumnach stoją wielkie donice. Układ działał, ona "badylki" ja swoje "pudła". Miarka się przebrała jak do warsztatu weszła z kilkoma "badylkami" :(. Doszło do naruszenia granic !!! Oj były ciche dni ! Po dwóch tygodniach obiekty (badylki) zostały wycofane :)).
Współczuję wam kobiet które nie pozwalają swoim facetom na odrobinę szczęścia i kultywowania swojego hobby, szczerze.
Facet bez swojego zajęcia to tylko szara, marnująca się masa.
To jest prawda, ale tylko dopóki jest to kolekcjonowanie, a nie zbieractwo.
To jest prawda, ale tylko dopóki jest to kolekcjonowanie, a nie zbieractwo.[/quote]
a kiedy kończy się jedno a zaczyna drugie
Już o tym kiedyś wspominałem. Moja żona mówi do mnie ileś tam lat temu: "Twoje szczęście i twoja radość są również moimi". Nigdy nie robiła mi jakichkolwiek problemów z zakupem czy to jakiegoś sprzętu czy płyt czy jakichś akcesoriów. Wręcz przeciwnie. Często otrzymuję od żony trafione prezenty z moich "marzeń". Nigdy nie musiałem przed nią ukrywać czy jakoś maskować swoich zakupów czy mówić, że zapłaciłem za coś mniej niż faktycznie. Byliśmy w ubiegłym roku spacerem na pchlim targu w Rumunii i wypatrzyła starą płytę winylową zespołu Middle of the Road wydaną przez rumuński Electrecord i od razu mi zaoproponowała jej zakup.
Ogólnie skarb dziewczyna i nigdy nie robi mi żadnych problemów bym coś tam sobie kupił.
Oczywiście, u mnie nie istnieje pojęcie zbieractwa. Sporo jest tylko płyt, czy taśm, ale sprzętu to raczej optymalnie.
- « pierwsza
- ‹ poprzednia
- …
- 318
- 319
- 320
- 321
- 322
- 323
- 324
- 325
- 326
- …
- następna ›
- ostatnia »












Współczuję wam kobiet które nie pozwalają swoim facetom na odrobinę szczęścia i kultywowania swojego hobby, szczerze.
Facet bez swojego zajęcia to tylko szara, marnująca się masa.