Kącik offtopowy - rozmowy wszelakie.
- Zaloguj Zarejestruj się by odpowiadać
Tomek - co racja, to racja. Zgadza się z tym źródłosłowem nazewnictwa taboru. Z chwilę będzie tu więcej kolejarzy niż Unitra fanów :)
Ależ ja nie kolejarz, jestem tylko mikolem ;-)
EN 57 już nie szarpie przy ruszaniu
I w przeciwieństwie do EN57 nowy tabor już nie klopie tak donośnie na złączach i rozjazdach: Klop-klop! Klop-klop-klop-klop!, czym też można by tłumaczyć potoczną nazwę tego ostatniego.
Jak siódemka rusza z wyciem wentylatorów czy jak stoi na peronie i włączy sprężarkę to czuć tę moc. A taki Gryffin to tylko trochę szumi i to wszystko ;))
Taaaaak? A w takim razie - jak tu porównać mocarne postękiwanie Pyty stojącej na dworcu w Lublinie z pociągiem do Przemyśla - z upierdliwym brzęczeniem SA107 albo SA103, póki i one nie znikły z trasy Lublin - SWR gdy ta w ostatnich latach poszła na spęt? Mimo to jednak nie podzielam opinii wielu mikoli (zwłaszcza tych pryszczatych) że SU160 Gama jest nic nie warta w porównaniu z gagarami ponieważ w przeciwieństwie do nich nie robi mazutu nawet podczas rozruchu. Czym tu się właściwie jarać: zdezolowanym dieslem pędzonym dolewkami przepracowanego oleju silnikowego?
Kolejarzy to przenośnia. Wiadomo, że o miłośników chodzi. :)
Niektóre EN57 jeszcze szarpią. Wystarczy zrobić sobie wycieczkę do trójmiasta i przejechać się SKM-ką. Tam większość szarpie.
Czy ktoś z kolegów szył może pokrowce na swój sprzęt Unitry, żeby uchronić przed kurzem, słońcem? Macie jakieś sprawdzone ,,patenty"? Jaki materiał wybrać, bawełnę, sztuczny (patrzyłem w sklepie, gdzie szyją obrusy i firany, jeden czarny materiał na obrusy moim zdaniem by nawet się na takie pokrowce nadawał)? Jak zwymiarować, żeby materiał ładnie przylegał, biorąc pod uwagę, że z przodu są gałki, z tyłu przewody i zawiasy pokrywy gramofonu?
Niektóre EN57 jeszcze szarpią. Wystarczy zrobić sobie wycieczkę do trójmiasta i przejechać się SKM-ką. Tam większość szarpie.
W Kolejach Mazowieckich pozostawiono jako czynny zabytek EN57-038, malując go w historyczne żółto-niebieskie barwy. Ma on niezmieniony napęd i oczywiście także szarpie. Nazywany przez kolejarzy oraz mikoli Babcią stacjonuje w szopie w Tłuszczu, i bywa wykorzystywany na trasie do Ostrołęki. Na zadaszony Dworzec Wileński a co dopiero do tunelu linii średnicowej nie wjeżdża, ponieważ podczas ostatniej naprawy nie założono Babci pampersa w postaci zbiornikowego WC, które mają EN57AL znajdujące się w dużej liczbie na kiblostanie Tłuszcza.
Tomek - co racja, to racja. Zgadza się z tym źródłosłowem nazewnictwa taboru. Z chwilę będzie tu więcej kolejarzy niż Unitra fanów :)
Rzeczywisty źródłosłów przypomniany przez Tomka jest faktycznie taki, jak Tomek napisał i powszechnie znany wśród mikoli. Liczyłem więc na ździebko poczucia humoru i przymrużenie oka.
Dla takiej suchej ścisłości - czy aby SU 42 nie miały początkowo kociołków parowych tak jak SN-y ? Początkowa ksywka może na to wskazywać. Malatury nie zmieniono od razu, widywałem często SU42 zielone (ale też oliwkowe i khaki) z żółtymi pasami wzdłuż.
I w przeciwieństwie do EN57 nowy tabor już nie klopie tak donośnie na złączach i rozjazdach: Klop-klop! Klop-klop-klop-klop!, czym też można by tłumaczyć potoczną nazwę tego ostatniego.
No wreszcie coś z sensem o źródłosłowie...;-)
[...] Jak siódemka rusza z wyciem wentylatorów czy jak stoi na peronie i włączy sprężarkę to czuć tę moc. A taki Gryffin to tylko trochę szumi i to wszystko ;))
Widać, że czujesz bluesa ;-)))
Właśnie to wycie - proporcjonalne zresztą z grubsza do wysiłku maszyny* - daje odczuć ów wysiłek, odczuć straszne siły w uzwojeniach silników, przekładniach, sprzęgłach Alsthoma, hakach sprzęgów, gdy mocarna maszyna zwycięża oporną wielką masę żelastwa.
Jeszcze trochę, a będę musiał zmienić nick... Na taki na literkę "T".
*- o ile dobrze pamiętam ze schematu "siódemki", to silnik napędu wentylatora chłodzącego oporniki rozruchowe jest zasilany z ich obwodu. Nie pamiętam, czy całym spadkiem napięcia na nich, czy częściowym. Tam jest do odmuchiwać - gdy podeprzeć nadmiarowy (dla nie-mikoli: rozłącznik nadprądowy, jest w szafce w korytarzyku przedziału maszynowego, normalny próg zadziałania to nieco powyżej 600A), to w pierwszej chwili mamy czasem 3200X800= 2,56 MW. To szybko spada wraz z narastaniem prędkości wirników silników trakcyjnych.
Kreciku, kotły parowe stosowano nie w SU-42, tylko w SP-42. :)
Czy ktoś z kolegów szył może pokrowce na swój sprzęt Unitry, żeby uchronić przed kurzem, słońcem? Macie jakieś sprawdzone ,,patenty"? Jaki materiał wybrać, bawełnę, sztuczny (patrzyłem w sklepie, gdzie szyją obrusy i firany, jeden czarny materiał na obrusy moim zdaniem by nawet się na takie pokrowce nadawał)? Jak zwymiarować, żeby materiał ładnie przylegał, biorąc pod uwagę, że z przodu są gałki, z tyłu przewody i zawiasy pokrywy gramofonu?
Pokrowce na kolumny w starym Tonsilu były np. lniane.
Kreciku, kotły parowe stosowano nie w SU-42, tylko w SP-42. :)
Racja!
Chyba sierść mi siwieje...
- « pierwsza
- ‹ poprzednia
- …
- 30
- 31
- 32
- 33
- 34
- 35
- 36
- 37
- 38
- …
- następna ›
- ostatnia »









Bo kolej to żywe maszyny, tak jak i np. magnetofony. Kiedyś jak jechało się przez rozjazdy to czuło się to na własnych kościach. Teraz wszystko cichutkie, drzwi same się zamykają przy charakterystycznym pipczeniu, szyny bezstykowe więc nic nie stuka rytmicznie a EN 57 już nie szarpie przy ruszaniu. Jak siódemka rusza z wyciem wentylatorów czy jak stoi na peronie i włączy sprężarkę to czuć tę moc. A taki Gryffin to tylko trochę szumi i to wszystko ;))
https://www.youtube.com/watch?v=XdtqKK0eY9k&t=8s
https://www.youtube.com/watch?v=Sq1qhjqWBZg