Kącik offtopowy - rozmowy wszelakie.
- Zaloguj Zarejestruj się by odpowiadać
Na jednej z grup VW (na Facebooku )dyskutowano o głośnikach w samochodzie na zasadzie który lepszy itd. Tak sobie pomyślałem >>> Czy jest sens ,logika aby do tych głośników zastosować zwrotnice jak w klasycznych zestawach .Mam wrażenie że zastosowanie takiego rozwiązania mogłoby dać bardzo dobre brzmienie wszystkich głośników . Czy ktoś przerabiał taki temat w praktyce ? ( nie biorę pod uwagę rożnego rodzaju subooferów w bagażnikach ).
Najczęściej w zwrotnicy samochodowej występuje tylko jeden kondensator elektrolityczny bipolarny szeregowo z wysokotonowcem, ale są też bardziej rozbudowane zwrotnice samochodowe składające się dodatkowo z cewek, ale jest to zdecydowana mniejszość, nawet tych bardziej rozbudowanych systemów audio.
Nigiri-dziękuję za odpowiedż ! Na ten temat nie miałem wiedzy , stąd moje pytanie .Więc jest możliwość uzyskania wysokiego poziomu nagłośnienia (w sensie jakości).
Tak sobie myślę, że prawie zawsze w tych tanich jamnikach z lat 90-tych nie działała jedna z dwóch kieszeni magnetofonu, zazwyczaj ta nagrywająca.
Też mieliście takie spostrzeżenia z przeszłości, że zazwyczaj ta nagrywająca często ulegała awarii, a druga działała bez zarzutu?
Też to zauważyłem. Sam miałem tak że korzystałem wyłącznie z nagrywającej kieszeni ale tylko dlatego że miała auto rewers. Głupie rozwiązanie producentów. Kieszeń nagrywająca ze wszystkimi wodotryskami, a odtwarzająca ledwo przewijanie do tyłu ma. Inni pewnie też tak robili.
Ja zaś miałem "jamnika" o nazwie "DEEJAY". Podobny do poniższej "Elty". Przywieziony przez handlarza z Austrii. Kupiony na bazarze. Był w modzie, więc "UNITRA" poszła w odstawkę. By później wrócić do niej ze zdwojoną radością.
Po niespełna roku potencjometry tak trzeszczały, że strach było je dotykać. Sposobem było szybkie rozruszanie. Wtedy dało się jakoś regulować głośność. Urządzenie nie posiadało żadnej diody LED, co czyniło je martwym nawet gdy grało, a grało fatalnie. Jak kolumienki do walkmana. Używałem go na słuchawkach, albo podłączałem jeden kanał do "TARABANA", by mieć basy. Kuriozum! Następnie popsuło się nagrywanie. Pamiętam, że trzeba było mocno cisnąć na klawisz REC, bo taśma wywijana była poza wałek. By cokolwiek nagrać, stałem uwieszony z bolącymi palcami. Jakość nagrań oczywiście koszmarna, bo kasowanie magnesem i brak prądu podkładu. Na szczęście mało na nim nagrywałem. Oczywiście zapomnij o naprawie, bo nie było części do tego dziadostwa. Tyle, że miałem pełne CCIR już w 1993 roku. Z czasem odtwarzałem już tylko na kieszeni odtwarzającej. Auto-stop kompletnie przestał działać, choć na początku użytkowania był autostopem pełnym, co bardzo cieszyło.
Zbyt obciążone trafo zaczęło nieco brzęczeć, co zdyskwalifikowało tego rupcia całkowicie. Rozebrałem go na części, a płytę odbiornika wykorzystałem do budowy mini amplitunerka, który na większych głośnikach grał całkiem przyjemnie.
Tak samo było w miniwieżach. Rozmawiałem ze znajomymi . Wkładali kasetę w kieszeń z nagrywaniem "jakoś tak". Często słuchało się nagrań z kasety na którą się akurat nagrywało. I często była pod prawą ręką. A większość jest praworęczna.
Z okazji Andrzejek życzę klubowiczom dużo zdrowia!
Dzięki i nawzajem :-)!
- « pierwsza
- ‹ poprzednia
- …
- 403
- 404
- 405
- 406
- 407
- 408
- 409
- 410
- 411
- …
- następna ›
- ostatnia »














Na jednej z grup VW (na Facebooku )dyskutowano o głośnikach w samochodzie na zasadzie który lepszy itd. Tak sobie pomyślałem >>> Czy jest sens ,logika aby do tych głośników zastosować zwrotnice jak w klasycznych zestawach .Mam wrażenie że zastosowanie takiego rozwiązania mogłoby dać bardzo dobre brzmienie wszystkich głośników . Czy ktoś przerabiał taki temat w praktyce ? ( nie biorę pod uwagę rożnego rodzaju subooferów w bagażnikach ).