DariuszM i jego Unitra :-)
- Zaloguj Zarejestruj się by odpowiadać
Z kolei moja ZK-246 miała nieco inny efekt - przy ustawieniu potencjometrów głośności na maksimum w tle było słychać jakąś stację radiową mimo że magnetofon nie był podłączony do żadnego urządzenia. Sam sobie coś tam odbierał. Podobno takie coś jest normalne, ale wtedy bardzo mnie to zdziwiło. Przepraszam za wtrącenie odbiegające od lamp.
Moim zdaniem brak zabezpieczenia lamp w formie choćby delikatnej siateczki z chromowanych prętów to spora wada tej (i innych) konstrukcji. Pomijając kwestię temperatury, pozostawienie delikatnych baniek bez jakiejkolwiek ochrony naraża je na przypadkowe uderzenia i stłuczenia.
Mam małego synka i żonę Kaszubkę, to stanowiło potencjalne zagrożenie ale....synek wie że taty zabawek nie dotykamy a żona trochę walczyła z samą sobą jak widziała kurz ale informacja o cenach lamp ostudziła zapały w sprzataniu. Ścierały się w Niej dwa kaszubskie instynkty; chorobliwa obsesja sprzątania i oszczędność, ten drugi wygrał.
Wynika z tego, że jestem pół Kaszubem. Mam chorobliwą obsesję sprzątania i ustawiania wszystkiego równo i symetrycznie. Z oszczędnością już tak dobrze nie jest.
Miłych Świąt :)







Jeśli chodzi o efekt mikrofonowania, to mi się coś takiego przydarzyło z radiem tranzystorowym. We Wrześniu 1975 roku Piotr Kaczkowski puszczał w Mini-Maksie dopiero co wydaną płytę zespołu Pink Floyd – Wish You Were Here. Ja w tym czasie nagrywałem to z radia Ewa na magnetofon ZK-246. Oczywiście w mono. W momencie jak utwór Have a Cigar się kończy i zaczyna się Wish You Were Here, muzyka nagle cichnie i słyszy się audycje radiową. Ja myślałem, że coś jest z moim radiem i potraktowałem je metodą udarową, czyli walnąłem je dwa razy ręką, od tyłu. Jak się okazało, że to jest częścią muzyki, to odetchnąłem z ulgą. Po nagraniu, gdy odsłuchiwałem ten kawałek, to wyraźnie słyszałem dwa ciche, ale słyszalne odgłosy tych uderzeń. Nagrały się razem z muzyką. Do dzisiaj jak słucham tego kawałka, to pamiętam w którym dokładnie momencie było słychać te bum bum. Nigdy się nie zastanawiałem, w jaki sposób to mogło się nagrać, niemniej jednak się to nagrało.