DIORA WS 502 wzmacniacz.
- Zaloguj Zarejestruj się by odpowiadać
Bardzo dziękuje za odpowiedz. Jak może Pan zauważył napisałem, że zrozumiałem iż mam wylutować rezystory i wlutować się aby podać sygnał audio. Jednakowoż myślałem, że należy posiadać jakiś bardziej zaawansowany sprzęt niż wspomniana MP3 czy telefon. Dlatego też dziwi mnie fakt tak duże irytacji wywołany tym faktem u Pana. Mimo wszystko jeszcze raz dziękuje za pomoc i powtórzenie jakie mam wykonać czynność.
(...) człowiek najlepiej uczy się na własnych błędach.
I tu jesteś w błędzie, bo najlepiej uczyć się na błędach innych, bo te Cię nic nie kosztują.
Te układy RLC, są stosowane w celu kompensacji reaktancyjnego charakteru obciążenia. Jak wiadomo impedancja głośników w funkcji częstotliwości nie jest stała. Słabe/kiepskie głośniki pod tym względem, mogą przyczynić się do "ubicia" wzmacniacza. Taki filtr ma temu przeciwdziałać. Ale przy w miarę dobrych zestawach głośnikowych, taki filtr jest w ogóle zbyteczny.
A stosowanie dwóch takich filtrów jednego po drugim, jest pozbawione sensu, bo więcej w tym degradacji parametrów wzmacniacza, niż dodatkowej korzyści.
Dodałbym że przy źle zrobionych lub kiepsko i przekombinowanych zwrotnicach.
Zdarza się że "fachowcy" na siłę linearyzują charakterystyki zestawów głośnikowych ładując nadmiarowo "pułapki rezonansowe". Te zawierają cewki indukcyjne różnej "maści". Niestety często poukładane na PCB bez przestrzegania pewnych istotnych zasad. Bez tego filtra może dojść do awarii wzmacniacza.
Tak jak wcześniej pisałem, przy kiepskich zestawach głośnikowych taki filtr jest bardzo pomocny.
Ale wcale nie znaczy to, że jak zastosujesz dwa, jeden za drugim, to wówczas będzie lepiej.
Można przeglądać setki schematów wzmacniaczy różnych firm i w żadnym oprócz kilku Diorowskich nie znajdziesz podwójnych tych układów. A dlaczego? Nie, że te Diorowskie konstrukcje były jakieś wybitne, a dlatego iż pojedynczy taki układ wystarcza. A kolejny, to tylko strata środków na niego, oraz degradacja parametrów samego wzmacniacza.
Poza tym Diora stosowała tam znacznie większe indukcyjności w porównaniu do konkurencji. Co jeszcze bardziej przyczyniało się do osłabienia parametrów końcówki mocy.
Cewki były pobrane od dawcy o takich samych oznaczeniach (i parametrach) jak w oryginale. Rozumiem stanowisko kolegi który udowadnia, że takie rozwiązanie nie ma sensu ale jeśli potraktujemy to jako "zabawę" czy eksperyment to czy to komuś zrobi krzywdę. Nawet nie chodzi tu o to czy ma to być zgodne ze schematem czy innymi rzeczami. Od taka fanaberia. Tak czy inaczej z jakiś powodów inżynierowie diory przewidzieli takie rozwiązanie może po by móc podłączać kiepskie głośniki jakie w tamtym czasie zdarzały się na rynku a może jako bajer na rynek zagraniczny.
Tak czy inaczej z jakiś powodów inżynierowie diory przewidzieli takie rozwiązanie może po by móc podłączać kiepskie głośniki jakie w tamtym czasie zdarzały się na rynku a może jako bajer na rynek zagraniczny.
To tylko Twoja opinia, osoby która nie ma wystarczającej wiedzy w temacie.
Pewnie to Twój wzmacniacz i możesz z nim robić co zechcesz. Jak dla mnie, to możesz dołożyć tam jeszcze kilka takich układów :) Wówczas w swoim mniemaniu, będziesz miał jeszcze bardziej bezpieczny wzmacniacz :)
... Tak czy inaczej z jakiś powodów inżynierowie diory przewidzieli takie rozwiązanie może po by móc podłączać kiepskie głośniki ...
Wicie rozumicie nie czujecie tematu!
Jedyne powody to:
- racjonalny; likwidacja nadmiernych zapasów
- racjonalny drugi; "wykon plana" z tego co na magazynie
- irracjonalny; zwykły serdel









Uszkodzić mogłeś wszystko.
Ile razy można pisać.
Masz wylutowac oba rezystory i wprowadzić sygnał audio do C501/C502, aby sprawdzić STK, odsłuch przez słuchawki bo nie ma tam regulacji głośności. Regulacja poziomu wejściowego z urządzenia MP3, telefon, itp.
Jak STK będą działać.
Wylutowac C133/C134 i wprowadzić sygnał audio przez kondensatory z 2u2 do pinów 1 i
3 czy działa regulacja głośności/barwa.
Można też sygnał wprowadzić przez gniazda korektora.