Urządzenia pomiarowe
- Zaloguj Zarejestruj się by odpowiadać
Tak, to prawda. Jak myślisz, czy wstawienie tam diod Schottky'ego ma sens? Mam takie z Vf 190mV, ale Schottky są niestabilne termicznie. Może german ostrzowy?
Ale to chyba zabawa dla użytkownika.
Tymczasem trwa formatowanie ogniwek - obrazki.
Ciekawostka taka, że ładowarki dedykowane dla akumulatorów przeznaczonych do sprzętu latającego "oszukują" laików wyraźnie w kierunku podniesienia bezpieczeństwa użytkowania i wydłużenia żywotności tych akumulatorów!
Jestem "za" - Lithium polymer o wielkich wydajnościach prądowych nie są do końca bezpiecznymi gadżetami. Taki pakiecik Li-poly VHDC (Very High Discharge Current) niewiele większy od paczki fajek bez problemu uruchamia na mrozie przeciętnego dieselka...
Raczej szedłbym w stronę diody germanowej/ostrzowej.
Sprawdziłem z ciekawości TL-4M, ten ma w prostowniku diody D9W i najniższy zakres 1V. Mierzy względnie prawidłowo od ok. 800mV i z pasmem także do ok. 100kHz.
Gdyby C4323 przy zakresie 2.5V mierzył prawidłowo od 800mV to byłaby 1/3 zakresu. Wprawdzie do pomiarów sygnałów m.cz. o poziomie liniowym to nadal zbyt mało, to jednak 1/3 zakresu to już sensowny wynik.
Gdyby użytkownik miał chęć się pobawić grubiej, to trzeba by wywalić tego Graetza i wkomponować tam prostownik oparty na wzmacniaczu/ach operacyjnych. Pasmo siądzie, ale nie rozpaczliwie, 20kHz jest do utrzymania na przewijającym się tu już TLE2071.
Ponieważ uzyskanie dodatkowego wzmocnienia przy złapaniu się wzmacniaczy operacyjnych jest sprawą prostą, uzyskanie bardzo dużej impedancji wejściowej też, to można by z tego multimetru zrobić prawie V640 :-).
Tylko po co użytkownikowi byłby drugi V640?
Ano, może dla zabawy ;-).
Gdyby użytkownik miał chęć się pobawić grubiej, to trzeba by wywalić tego Graetza i wkomponować tam prostownik oparty na wzmacniaczu/ach operacyjnych. Pasmo siądzie, ale nie rozpaczliwie, 20kHz jest do utrzymania na przewijającym się tu już TLE2071.
Ponieważ uzyskanie dodatkowego wzmocnienia przy złapaniu się wzmacniaczy operacyjnych jest sprawą prostą, uzyskanie bardzo dużej impedancji wejściowej też, to można by z tego multimetru zrobić prawie V640 :-).
Tylko po co użytkownikowi byłby drugi V640?
Ano, może dla zabawy ;-).
Właśnie o to chodzi. :) Gdyby już dobudować do niego normalny wzmacniacz pomiarowy, to okazałoby się że mamy miernik z dobrą elektroniką ale marnym ustrojem pomiarowym. Tutaj nie ma lusterka co powoduje że ten miernik nie będzie miał lepszej klasy niż 2.5 (fabrycznie ma 5), a V640 ma 1.5.
Zauważ, że np. mój ulubiony klasyczny analog (bo pierwszy jaki miałem) UM-4B ma klasę 1.5 dla DC i 2.5 dla AC bo ma lusterko.
Już kiedyś wspomniałem jak walczyłem z Bernardem i co bym nie zrobił, to zawsze gdzieś ten Bernard się pojawiał.
Lepiej byłoby zbudować miernik analogowy (może nawet lampowy) od podstaw. Podejrzewam że byłoby mniej problemów do rozwiązania, frajda znacznie większa i końcowy wynik lepszy.
Ten miernik to typowe urządzenie którego poprawianie nie ma sensu. Jeśli ktoś chce go używać, to podczas naprawy należy doprowadzić go do stanu używalności i parametrów zgodnych z danymi technicznymi i na tym zakończyć.
Natomiast jako taki ma swoje zalety nad V640 wynikające ze znacznie mniejszej rezystancji wejściowej. W pewnych przypadkach lekkie obciążenie obwodu uwiarygodnia pomiar.
Zresztą w ogóle do naprawy starych sprzętów dobrze jest mieć stary miernik niekoniecznie elektroniczny. W wielu urządzeniach (szczególnie lampowych) napięcia zmierzone miernikiem cyfrowym nie zgadzają się z tym co podano na schemacie, praktycznie zawsze jest napisane jaką rezystancję wejściową miał przyrząd którym dokonano pomiarów napięć i często gdy weźmiemy taki właśnie przyrząd do rąk zamiast cyfrowego, to nagle napięcia zaczynają się zgadzać. :)
Ten miernik to typowe urządzenie którego poprawianie nie ma sensu. Jeśli ktoś chce go używać, to podczas naprawy należy doprowadzić go do stanu używalności i parametrów zgodnych z danymi technicznymi i na tym zakończyć.
Właściwie tylko tyle zrobiłem. Żadnych ulepszeń nie wprowadziłem, napisali na obudowie i w papierach "1kHz - 465kHz" i tyle mu zrobiłem, doprowadziłem wskazania do zgodności z danymi i nawet trochę lepiej. Bo co mi szkodzi widząc wskazanie z odchyłką 5% dolepić jeszcze jeden oporniczek, żeby było mniej niż 1% ? Tyle można odczytać pod lupą pod koniec skali przy zadbaniu o oświetlenie z właściwego kierunku. Jak trochę z czasem odjedzie to i tak będzie zgodny z danymi. Te 30% zawyżenia na zakresie 500mA daje do myślenia, odchyłki zastane na pozostałych zakresach też były o dużo za duże.
Reszta prac to takie zmiany umożliwiające w ogóle zrobienie czegokolwiek. Sztywne i łamliwe druty uniemożliwiały wręcz wyjęcie płytki, więc trzeba było je prawie wszystkie wymienić na elastyczne, których nie strach odgiąć dla uzyskania chwilowo potrzebnego dostępu do czegoś tam. A i tak poprawiałem niektóre osłabione pod koniec działań.
Nie wiem, czy ogniwka R10 są obecnie dostępne, nie znalazłem takich nigdzie. Może słabo szukałem, zmęczony trochę wielogodzinnym ślepieniem w trzy wersje schematów tego miernika, wszystkie mocno niezgodne z realiami. W końcu doszedłem chyba wszystkich błędów, ale nie wszystkich niejasności - te trzeba rozwiązywać samemu na żywym organizmie. Li-ionka 18650 wydała mi się dobrym rozwiązaniem, zresztą chyba jedynym akceptowalnym. Ale ma swoje wymagania, których spełnienie też wymaga nieco trudu.
A co się stanie, jeśli włożyć ogniwko omyłkowo odwrotnie? To jest technicznie możliwe i nie może się stać nic złego ani ogniwku, ani miernikowi, ani użytkownikowi. Zwykła dioda w szereg odpada, bo omomierz będzie płynął w sposób widoczny, do tego rozjadą się mu zakresy od różnic prądu pomiaru. Może brutalna Schottky mocy albo german mocy? Trzeba to sprawdzić praktycznie, wyniki obliczeń są wątpliwe.
Pierwsza próba odwrócenia zasilania zaskutkowała uszkodzeniem LEDa. Niby niemożliwe, ma rezystor 1k0 i dwie diody krzemowe w szeregu, a jednak...
Myślałby kto, że żadna dioda wstecz nie przewodzi. Otóż może przewodzić całkiem dobrze i właśnie te dwie to pokazały. Nie sądziłem, że prąd wsteczny tej LEDki Cree jest mniejszy niż złącza sygnałowej diody krzemowej. Że nie zniesie 3V wstecz to wiedziałem, tylko zapomniałem o tym drobnym szczególe odnośnie prądów wstecznych i warunkach procesu zatykania diody napięciem wstecznym.
No i muszę zrobić nową LEDkę na kabelkach, ale teraz dodam jej zabezpieczenie wsteczne zwykłą diodą. Potem włożę ogniwko odwrotnie jeszcze raz i zmierzę prąd, jaki wówczas popłynie.
Może trzeciej już nie będę musiał robić ? :-(
Nie musisz się tłumaczyć. :)
Ogniwa R10 jeszcze ze 20 lat temu widziałem w sklepie Sławmir w Warszawie przy Al. Niepodległości ale już tego sklepu nie ma a na Bielany nie chce mi się jechać. Z tymi ogniwami od dawna jest problem, z tego co widzę pojawiają się adaptery LR1 do R10.
Taki adapter jak na to czym jest, jest strasznie drogi:
https://www.ebay.pl/itm/195622275906
Dość łatwo można samodzielnie coś takiego wykonać (wytoczyć albo wydrukować) tyle że ogniwo LR1 to także niszowe ogniwo.
W przypadku C4323 brak ogniw R10 jest o tyle kłopotliwy, że zasilają generator więc jeśli chcemy z niego korzystać (np. naprawiamy stare radio) trzeba coś wymyślić. Użycie akumulatora litowego zamiast 2xR10 to dobry pomysł.
Natomiast w 99% pozostałych mierników jest jedno ogniwo R10 i służy tylko do zasilania omomierza, a używanie omomierza analogowego w dzisiejszych czasach to jest zadanie dla koneserów.
Nawiasem mówiąc tego nieszczęsnego ogniwa do zasilania omomierza to nawet w V640 nie wyeliminowali pomimo obecności zasilacza sieciowego. Tyle że tu przynajmniej jest AA z którego zakupem nie ma problemu.
Tak pewnie było łatwiej, ale to dość niecodzienne rozwiązanie - pomimo posiadania zasilacza i tak potrzebne jest ogniwo 1.5V aby w 100% korzystać z funkcjonalności przyrządu. Zwykle kończy się to tak, że to ogniwo wylewa bo z omomierza w tym przyrządzie dziś się korzysta rzadko. Ja w swoich V640 nie wkładam ogniw bo już mi w jednym raz wylało, a omomierza użyłem ze dwa razy.
Sonda temperaturowa ma kolejne ogniwo, które także wylewa. :)
[...]
Ogniwa R10 jeszcze ze 20 lat temu widziałem w sklepie Sławmir w Warszawie przy Al. Niepodległości ale już tego sklepu nie ma a na Bielany nie chce mi się jechać. Z tymi ogniwami od dawna jest problem, z tego co widzę pojawiają się adaptery LR1 do R10.[...]
Głowy nie dam, ale wydaje mi się, że jakiś czas temu, będzie już z kilka miesięcy, widziałem w markecie Brico jakieś ogniwa bardzo zbliżone wymiarami do R10.
@Krecik - a jaki jest poziom (w mV) sygnałów wyjściowych tych generatorów 1 kHz i 465 kHz?
Kiedyś dawno temu szukając baterii R10 wpadła mi w ręce bateria 2R10. Też cynkowo węglowa.
Coś w tym rodzaju:
https://www.conrad.pl/pl/p/bateria-2r10-camelion-10000110-3-v-95...
Przez ciekawość "obrałem" ją z tego zewnętrznego plastiku i w środku były 2 baterie R10 (a przynajmniej bardzo zbliżone wymiarami). Oczywiście nie daję gwarancji, że każdą 2R10 da się rozciąć na dwie R10.
Z tym ogniwkiem AA dla omomierza w V640 to chyba jest tak, że przyrząd był konstruowany jako przenośny nie wymagający zasilania sieciowego, ale z możliwością oszczędzania sporego zestawu 12 ogniw AA przy użyciu stacjonarnym. Więc jedna więcej/jedna mniej nie robiło specjalnej różnicy. Nagminne rozszczelnienia nędznej jakości ogniw cynkowo-węglowych to była ich zmora, ale nie największa. Największa była ukryta i znacznie gorsza - rtęć w dużej ilości, zawarta w amalgamowanym cynku kubka, aż 4%! Do tego właściwie na wierzchu, bo wierzchnią tekturkę nie raz się zrywało z ciekawości, a srebrzysty kubeczek pod nią wyglądał kusząco i apetycznie ;-).
Po zmianie koncepcji wymuszonej pęknięciem diody SMD przy montażu (spodziewanym) nowa, już zabezpieczona diodą THT LEDka wmontowana i sprawdzona, teraz nie boi się pomyłki przy wkładaniu ogniwka.
@Celicaman - dzięki, te i kilka podobnych znalazłem od razu, ale taka mała zagwozdka... nie wejdzie do tego miernika, jest za długa. 75 mm to o 10 mm za dużo. Dlatego postawiłem na Li-ionkę 18650, bo pasuje idealnie. 950mAh vs. 3400mAh też może robić różnicę. Najwyraźniej oryginał to był jakiś ruski standard... Tory szersze, baterie krótsze, żeby przypadkiem nic nie pasowało z reszty świata ;-).
Żeby nie było zbyt łatwo, to właśnie zauważyłem nadpęknięcie sprężystej blaszki ujemnego bieguna. Wszystko przy niej do rozbiórki i albo trzeba będzie zrobić całą nową, albo jakoś połatać tę oryginalną. Klątwa jakaś czy co...:-(((
- « pierwsza
- ‹ poprzednia
- …
- 4
- 5
- 6
- 7
- 8
- 9
- 10
- 11
- 12
- …
- następna ›
- ostatnia »














Mój w oryginale mierzy mniej więcej do ok. 100kHz, przy czym nie jest całkowicie sprawny ponieważ zawyża wskazania. Przyjąłem że dopóki wskazówka pozostaje mniej więcej w jednym miejscu (bez względu na wskazywaną wartość) to jest ok. Powyżej 100kHz następuje spadek wskazań.
Nie radzi sobie z napięciami mniejszymi niż 1.5V co nie powinno dziwić z racji na to że ustrój włączony jest przez mostek Graetz-a.
Mimo iż pasmo jest dość szerokie, to ów mostek Graetza stanowi dość poważne ograniczenie możliwości pomiarowych tego przyrządu. Właściwie nie nadaje się on do mierzenia sygnałów m.cz. o poziomie liniowym.
Tak naprawdę zakres 2.5V w przypadku napięcia przemiennego jest właściwie bezużyteczny.