Nowa Unitra
- Zaloguj Zarejestruj się by odpowiadać
Mimo wszystko jednak pozostaję w twierdzeniu, że jednak cena za taką płytę ôd Unitry jest jednak lekko zawyżona. :)
A ja się chętnie dowiem skąd takie stwierdzenie. Na jakiej podstawie?
Tak ją wycenili i już. Może być drogo - jasne.
Ale jak zawyżona to w stosunku do czegoś. Gdzie jest punkt odniesienia?
Chodzi mi po głowie takie stwierdzenie, bo po poprzedniej reanimacji Unitry i sprzedawaniu tanich, chińskich słuchawek z doklejonym logo wyczułem w nowej trochę "chęci zarobienia" na całej sytuacji (nowa reaktywacja, nowe sprzęty, zwiększone koszty to i cena "musi" być wysoka)
Stwierdziłem, że jak pierwsze z brzegu tłocznie oferują taką płytę za wspomniane przeze mnie 140zł to mówię - zawyżają. Lecz w tej kwesti wyżej koledzy wytłumaczyli, że płyta płycie nie jest równa.
Wyżej kolega zumin72 podesłał ceny płyt innych producentów i trochę mi to zmieniło pojęcie ceny nowej Unitry.
Ceny płyt testowych:
Otofon - 299 zł
Clearaudio- 289 zł
Analogue Productions - 259 zł
Pro-Ject - 189 zł
Cardas - 169 zł
Pozdrawiam. :)
Postaram się chociaż krótko odpowiedzieć w punktach i zwięźle. Widzę, że było kilka komentarzy.
* Tak potwierdzam, że pracuję przy nowych projektach Unitry. Postaram się od czasu do czasu wrzucić jakieś informacje na bieżąco,
* Proszę w żadnym wypadku nie łączyć działań z 2014 z naszymi obecnymi. To są zupełnie inne osoby, podejście, plan na rozwój... Rozumiem i podzielam Wasze rozczarowanie.
* Przy okazji gratuluję Wszystkim Klubowiczom utworzenia tak wartościowego kompendium wiedzy jakim jest to forum. Sam nie raz zaglądałem przy okazji poszukiwania historycznych informacji. Jest pare niuansów o wątpliwej realności, ale cała zgromadzona wiedza bezcenna.
Wracając do tematu płyty:
* oczywiście możemy się skupić na udowodnieniu, że da się wydrukować kartkę, zrobić to na ucho, kupić linijkę za 50 zł z ali express...
* nie ma sensu zamawiać za 140 zł z wątpliwego źródła jakiegoś cięcia winyla 1 sztuki i uważać, że będzie referencyjny. Dla porównania przy tworzeniu wycinany był lakier, cały właściwy proces technologiczny i zamówiłem 3 serie test pressów po kilkanaście płyt zanim po testach uznałem, że jest OK. Czas na wykonanie, testowanie i sprawdzenie wszystkiego też jest wartością.
* jeśli jest wątpliwość do sensu pomiaru charakterystyki to zachęcam do obejrzenia odcinka o płycie laboratory. Tam będzie więcej o zaawansowanych pomiarach ich sensie i nawet jak ktoś nie będzie robił na tym poziomie, to myślę, że zrozumie dlaczego warto zrobić podstawowe. Nie ma sesnsu, żebym teraz to opisywał jak niedługo będzie materiał.
* moją ideą było zebranie praktycznych rzeczy których faktycznie używa się do podstawowych ustawień, zebranie tego w przystępnej i trwałej formie, która będzie dostępna od ręki, praktyczna i zawierała dobre zobrazowanie w postaci filmu. Taka jest wartość zakupu wersji standard, która jest trwała i konkretna.
* w pełni szanuję zdanie osób którym może się nie podobać moje podejście, ale czasami mam wrażenie, że co byśmy nie zrobili, to podstawą jest udowodnienie nam złych intencji. Prowadzenie autentycznej produkcji w Polsce, spełniania wszystkich wymogów prawnych PL i EU, utrzymywanie budynku, kilkudziesięcioosobowej załogi zakładu... to nie zakupy na TMM, Piekarza i zmontowanie tego po godzinach w domowym zaciszu, czy warsztacie.
* może za jakiś czas pojawią się też relacje prosto od użytkowników, to będzie więcej informacji i rzetelnej oceny.
* zachęcam też osoby bardziej zaawansowane do wersji laboratory, gdzie jest sporo rzeczy do zmierzenia jeśli ktoś lubi głębiej wchodzić w temat. Sama wersja laboratory też jest nie bez powodu na czarnym LP. Do 1 i 2 strony PD w pełni wystarcza do wszystkich kroków i użytkowo jest wygodniejszy. Jednak do bardzo wymagających kroków pomiarowych (jak np. W&F na stronie 3) już natrafilibyśmy na ograniczenia PD.
Wszystkiego dobrego w duchu Unitry. Sam fakt, że budzi do tej pory tyle emocji świadczy o tym, że na prawdę warto rozwijać temat i cieszyć się, że możemy dopisać dalsze rozdziały. Na tym polega wartość tej wyjątkowej marki.
Tu nie chodzi o udowodnienie że coś można wydrukować, czy kupić za 50zł.
Widzę że moja wypowiedź kompletnie nie została zrozumiana, tak jak i sens płyt testowych do gramofonów.
Powtórzę po raz kolejny - gramofonowa płyta testowa służy przede wszystkim do tego, aby sprawdzić poprawność ustawienia i pracy ramienia oraz wkładki.
Właśnie po to na tych płytach nagrywane są sygnały w fazie, w przeciw fazie, kanał lewy, prawy oraz np. na płycie Ortofona ścieżki o różnej amplitudzie.
Na filmie na stronie Ortofona do której link podałem, człowiek nawet pokazuje jak się tym posługiwać i co nieco tłumaczy.
Owszem, Ortofon zamieszcza także sygnał "sweep" ale nie po to by dokonywać jakichkolwiek pomiarów, tylko po prostu na słuch ocenić czy poprawnie i bez zniekształceń przenoszone jest całe spektrum. Niektóre płyty zawierają też nagrania instrumentalne, czy wokale do ogólnej oceny brzmienia.
Płyta Unitry nie umożliwia sprawdzenia poprawności ustawienia wkładki i ramienia czyli nie spełnia podstawowej funkcji którą powinna spełniać płyta testowa do gramofonu, nie umożliwia też słuchowej oceny brzmienia. Dlatego jest przydatność praktyczna jest znikoma.
Tworzenie płyty w takiej postaci i dorabianie ideologii o potrzebie mierzenia charakterystyk częstotliwościowych to kompletne niezrozumienie sensu tego typu płyt.
Dorzucę jeszcze jedną płytę w zbliżonej cenie, tu przy okazji jest opisane jak używać poszczególnych sygnałów nie tylko do sprawdzenia ale i do regulacji:
https://www.topwinyl.pl/offer/product/45/1189/Plyta-testowa-The-...
Zmierzenie charakterystyki częstotliwościowej niczemu nie służy, poza ew. zaspokojeniem ciekawości nic z tego nie wynika, bo i tak w 99% przypadków nie można z tym nic zrobić.
Jedyne co można zrobić to wymienić przewód łączący gramofon ze wzmacniaczem ale jak już wcześniej pisałem - kable sygnałowe różnych producentów generalnie mają zbliżone parametry, więc wymiana jednego na drugi nie da spektakularnych rezultatów o ile w ogóle ktokolwiek to usłyszy, ponadto większość przedwzmacniaczy RIAA nie umożliwia także optymalnego obciążenia wkładki gramofonowej więc na tym polu również niewiele można osiągnąć.
Szanuję że ktoś coś próbuje robić, ale warto czasami spojrzeć jak to robią inni i zastanowić się dlaczego właśnie tak a nie inaczej.
* w pełni szanuję zdanie osób którym może się nie podobać moje podejście, ale czasami mam wrażenie, że co byśmy nie zrobili, to podstawą jest udowodnienie nam złych intencji. Prowadzenie autentycznej produkcji w Polsce, spełniania wszystkich wymogów prawnych PL i EU, utrzymywanie budynku, kilkudziesięcioosobowej załogi zakładu... to nie zakupy na TMM, Piekarza i zmontowanie tego po godzinach w domowym zaciszu, czy warsztacie.
* może za jakiś czas pojawią się też relacje prosto od użytkowników, to będzie więcej informacji i rzetelnej oceny.
Ależ skąd, nie mamy zamiaru potępiać wszystkiego w czambuł. Samouwielbienie i niedopuszczanie krytyki skutkuje niepotrzebną agresją i nie ma się co dziwić, że ktoś ma inne zdanie na temat ten czy inny.
Co do rzetelności właścicieli zakupionego sprzętu NU to myślę, że nie będzie do końca wiarygodna. Kto się przyzna, że wywalił kilkadziesiąt tysięcy i jest zawiedziony, bo oczekiwał czegoś innego?
Żeby ktoś mnie nie posądził o stronniczość i nienawiść do NU, muszę powiedzieć że jest mi obojętne czy odniesiecie sukces (w co szczerze wątpię, bo każdy ma inne pojęcie sukcesu) czy wasz projekt skończy się jak wiele innych projektów. Przytoczę przykład "odnowienia" niektórych marek samochodów. Choć wzięli się za to przedsiębiorcy mający potężne zaplecze techniczne. Jedne odniosły niewielki sukces, inne wprost przeciwnie. Największym sukcesem była chyba produkcja nowego Fiata 500. Mini już nie jest Mini, to kompletnie inne auto. VW garbus, porażka. Polski akcent? Proszę bardzo. Syrena, no bez jaj. Co jest pod maską? O projekcie Husarya nie wspominam, bo to nie jest projekt do produkcji masowej czy nawet niewielkiej.
Wróćmy do elektroniki użytkowej. Magnetofony analogowe. Są nowe, a jakże. No i co? Popyt niewielki, bo muzyki można słuchać niekoniecznie z analogów. Tu bardziej chodzi o prestiż i pokazanie się przed znajomymi. O ile fajniej wygląda wieża niż smartfon, który gdzieś tam leży i przetwarza muzykę z sieci na wzmacniacz.
...
Płyta Unitry nie umożliwia sprawdzenia poprawności ustawienia wkładki i ramienia czyli nie spełnia podstawowej funkcji którą powinna spełniać płyta testowa do gramofonu, nie umożliwia też słuchowej oceny brzmienia. Dlatego jest przydatność praktyczna jest znikoma.
Dziekuję!
znacznie zmalała zatem ilość puszek jakie muszę zebrać by kupić płytę do swojego amatorskiego warsztatu
Mam przyjemność pracować na sprzęcie audio wartym kilka mieszkań, dlatego mogę porównać jak ma się sprawa pomiaru pasma przenoszenia nawet na zwykłym mierniku VU. Porównałem równomierność układu zbudowanego na popularnym scalaku i miernikach SSL Duality - różnica była pomijalna dla amatorskiego użytku. Zbudowałem sobie preamp RIAA, który porównywałem z brzmieniem X-LP Musical Fidelity i w obu przypadkach miernik VU pokazywał zbliżone poziomy. Do takiego pomiaru wystarczy zawartość płyty Unitry. Oczywiście szkoda, że na podstawowej wersji brakuje ścieżek 0dB 1kHz mono i oddzielnie dla kanału lewego i prawego, a także ścieżki do kontroli rezonansu, jednak myślę, że wynika to z ograniczeń technologii PD oraz brakiem potrzeby zakupu droższego produktu. Osobiście też jestem zdania, że Laboratory jest bardzo droga i zapewne nie pojawi się u mnie, jednak jak ktoś kupuje gramofon za 20 000 zł, to może przymknąć oko na 600 zł za płytę. Zwłaszcza że i tak wyda jeszcze przynajmniej kilka tysięcy na wkładkę, bo Ortofon to dla audiofila nie jest ciekawa, ani tym bardziej prestiżowa.
Myślę, że wersja PD bardziej by pasowała jako dodatek do gramofonów, co było by bardzo miłym i wyróżniającym się dodatkiem.
Trzymam kciuki za nową Unitrę i mam nadzieję, że uda się stworzyć kolejną markę na rynku audio, z której będziemy dumni.
Przytoczę przykład "odnowienia" niektórych marek samochodów. Choć wzięli się za to przedsiębiorcy mający potężne zaplecze techniczne.
Moim zdaniem, to nie jest trafiony przykład.
Motoryzacja, to zupełnie inny temat niż elektronika audio.
Wystarczy spojrzeć na ulice. Aut jest tam znacznie więcej niż przed laty. Za to, w domach właścicieli tych aut, to jednak zestawów audio zdecydowanie mniej znajdziemy niż przed laty.
Obecnie społeczne zapotrzebowanie na dobry sprzęt audio, jest tak małe, że jest o wiele trudniej zaistnieć w tym temacie.
Dlatego, mimo iż mam pewne uwagi do Nowej Unitry, to darzę ich szacunkiem, oraz kibicuję w tym, aby znaleźli swój kawałek miejsca na ciężkim rynku elektroniki audio.
p.s.
Aktualnie czekam na przesyłkę z zestawem LE
Mam nadzieję, że płyty przydadzą się jako dobre narzędzie, przy pracy nad trafiającymi czasem w moje ręce gramofonami.
mogę porównać jak ma się sprawa pomiaru pasma przenoszenia nawet na zwykłym mierniku VU. Porównałem równomierność układu zbudowanego na popularnym scalaku i miernikach SSL Duality - różnica była pomijalna dla amatorskiego użytku. Zbudowałem sobie preamp RIAA, który porównywałem z brzmieniem X-LP Musical Fidelity i w obu przypadkach miernik VU pokazywał zbliżone poziomy. Do takiego pomiaru wystarczy zawartość płyty Unitry.
Wszystko się zgadza, tylko jest jedno ale - po co przeciętny słuchacz muzyki miałby to robić?
Ok, zbudowałeś samodzielnie przedwzmacniacz, chciałeś sprawdzić co wyszło - przyjmuję i całkowicie rozumiem (choć uważam że się niepotrzebnie narobiłeś, ale o tym później). Choć jako dźwiękowiec zapewne dobrze wiesz, że to nie charakterystyka częstotliwościowa gra. :)
Natomiast po kiego grzyba ma to mierzyć ktoś kto posiada fabryczny sprzęt? Co ma dać taki pomiar i co potem zrobić z taką wiedzą?
Zaryzykowałbym stwierdzenie, że dla wielu osób taka wiedza może być wręcz szkodliwa, bo zmierzą coś czego nie będą umieli zinterpretować we właściwy sposób i dopiero się zacznie.
Miałem takiego kolegę w pracy, który kupił sobie multimetr w Lidlu i zmierzył napięcie akumulatora w samochodzie. Ze dwa tygodnie chodził i zawracał głowę, bo na akumulatorze napisane jest 12V, a on zmierzył i było 13.2 i czy to mu nie popali elektryki w nowym aucie. Nie było takiej osoby w firmie której o to nie pytał, gotów był reklamować samochód u dilera.
Wracając jednak do gramofonów - amatorowi taki pomiar nie jest potrzebny, zawodowcowi już prędzej, tyle że zawodowiec ma swoje metody i urządzenia pomiarowe i takich płyt nie potrzebuje. Z pomiaru samej wkładki zaś niewiele wynika, bo nie mamy na nią żadnego wpływu. Poprawność działania można ocenić na słuch albo na muzyce, albo sygnałem sweep. Mierzyć niczego nie trzeba.
Natomiast jeden i drugi potrzebuje płyty na której mógłby po prostu sprawdzić w gramofonie śledzenie ścieżki i ew. porównać z innymi. Tyle że akurat tego przy pomocy zaprezentowanej tu podstawowej wersji płyty Unitry zrobić nie jest w stanie. Z tego co widzę dopiero wersja "laboratory" zawiera sensowniejszy zestaw ścieżek, tyle że kosztuje 600zł. Płyty innych producentów są 2-3x tańsze.
Dlaczego uważam że się narobiłeś?
Dlatego, że w dzisiejszych czasach wystarczająco dobrze a jednocześnie łatwo, szybko i wygodnie można zmierzyć charakterystykę przenoszenia przy pomocy komputera i karty dźwiękowej.
To samo zresztą dotyczy kolumn głośnikowych, tylko tutaj już trzeba mieć nieco lepszą kartę i mikrofon pomiarowy. Do pomiaru przedwzmacniacza wystarczy sama karta dźwiękowa, jedyny warunek - musi mieć stereofoniczne wejście liniowe (dlatego raczej musi to być karta na USB lub komputer stacjonarny), do pomiaru wzmacniacza mocy trzeba sobie dobudować tłumik z dwóch rezystorów aby nie przesterować wejścia karty.
Moim zdaniem, to nie jest trafiony przykład.
Motoryzacja, to zupełnie inny temat niż elektronika audio.
Wystarczy spojrzeć na ulice. Aut jest tam znacznie więcej niż przed laty. Za to, w domach właścicieli tych aut, to jednak zestawów audio zdecydowanie mniej znajdziemy niż przed laty.
Inny temat? Niby dlaczego? Czy to ważne kto czym chce działać na sentymentach? Sprowadza się to do jednego, do próby pozyskania klientów, którzy pamiętają dawny produkt i chcą go mieć. Żeby się poczuć znowu młodym? Żeby mieć coś, na co ich nie było stać wtedy? Nie mogli tego kupić, bo nie mieli znajomości, nie mieli w rodzinie górnika czy milicjanta? Aut jest owszem znacznie więcej niż dawniej, ale sprzętu audio jest zdecydowanie więcej. Ja mam jeden samochód bo tyle potrzebuję. Natomiast sprzętów AV mam w domu 7 (słownie siedem) w tym jeden w samochodzie, 2 wieże, radio w piwnicy (grające gdy coś tam robię), 2 laptopy 2 smartfony. Podaję to, co używam do słuchania muzyki. W dawniejszych czasach gdy samochodów było zdecydowanie mniej, mieliśmy jedno radio i jeden telewizor. Samochodu nie mieliśmy. Nasi znajomi mieli podobną ilość grających sprzętów. TV my mieliśmy JEDEN na całą ulicę i często mieliśmy widzów "aż do hymnu". Nie opowiadaj więc takich rzeczy, że sprzętów audio było zdecydowanie więcej niż dzisiaj w domach. KTO miał więcej? Chyba ci, którzy mieli "dojście" do sklepów RTV albo do konsumów milicyjnych.
- « pierwsza
- ‹ poprzednia
- …
- 135
- 136
- 137
- 138
- 139
- 140
- 141
- 142
- 143
- …
- następna ›
- ostatnia »











Adrian, witam Cię na tym forum.
Mam nadzieję, że Twoja obecność, przyniesie więcej ciekawych informacji z pierwszej ręki.
...