Kącik winylowców Unitromaniaków
- Zaloguj Zarejestruj się by odpowiadać
Płyty może i nie niszczą wkładek, ale piach w rowkach niszczy igłę.
Oczywiście żartuję, ale szkoda mi porządnej igły.
Te płyty mimo, że wyglądają podle to grają w miarę.
Tak naprawdę to przygarnąłem je z sentymentu.
Umyję i zobaczymy czy będzie lepiej.
Moje stare płyty były odtwarzane na Bambino i nadal grają dobrze jak na ponad 50lat.
Jakie straszne rzeczy opowiadasz!
Piach w rowkach!
To chyba tylko na plaży i w innych rowkach. ;)
Jakie straszne rzeczy opowiadasz!
Piach w rowkach!
To chyba tylko na plaży i w innych rowkach. ;)
Nigdy nie pchaj igły w zapiaszczony rowek.
To taka uniwersalna rada.
Przesłuchałem wszystkie te płyty i decyzją zapadła.
Szukam takich samych w perfekcyjnym stanie.
Warto na nowo odkryć Czerwone Gitary.
I zaraz wracają wspomnienia.
Polecam.
Jakie straszne rzeczy opowiadasz!
Piach w rowkach!
To chyba tylko na plaży i w innych rowkach. ;)
Nie koniecznie na plaży. Te ze szperów na targu też bywa, że leżą na ziemi, pada na nie deszcz jak sprzedający ma cenniejsze rzeczy do ratowania przed nagła ulewą na targowisku ;) .
Takie płyty staram się omijać z daleka. A jak bym kupił (rarytas jakiś , czy biały kruk), to najpierw do kąpieli w pianie z Ludwika.
Z winylami nie masz pewności, czy ta wymyta i włożona w nowa folijkę nie ma przeskakującego rowka. To gorsze niż piach, który można usunąć.
Gdy za płyty płacę, to staram się je kupować w najlepszym możliwie stanie.
Nigdy nie kupuję u handlarzy bo wiem z jakich oni mają je źródeł.
Otóż z tych samych w których ja się zaopatruję.
Tylko ich wkładem jest to, że te płyty jak pisze Staszek umyją i zapakują w świeże folie.
Czasami przeozonują jak śmierdzą stęchlizną.
I cenę zakupu przemnożą razy 4.
Te przedmiotowe płyty Czerwonych Gitar oraz kilkanaście innych dostałem.
Więc nie wybrzydzam.
Przesłuchałem je z użyciem jakiejś dziadowskiej wkładki AT.
I postanowiłem poszukać takich tylko w dobrym stanie.
Z winylami nie masz pewności, czy ta wymyta i włożona w nowa folijkę nie ma przeskakującego rowka. To gorsze niż piach, który można usunąć.
Pierwsze co biorę pod uwagę przy zakupie używanych płyt winylowych to stan okładki. Gdy okładka jest w opłakanym stanie to nawet nie patrzę na płytą. No chyba, że to jakiś biały kruk. Następnie dokładnie oglądam płytę pod światło i ze światłem. Jak widzę jakieś podejrzane rysy to przesuwam opuszkiem palca po nich. Gdy rysa jest wyczuwalna, płyta wraca na półkę. W większości przypadków działa to bardzo dobrze. Aczkolwiek kupiłem kilka płyt, które nawet po dokładnym wymyciu w profesjonalnej myjce, dalej mają trzaski. Może się w końcu zdecyduję na myjkę ultradźwiękową i zobaczę czy to pomoże.
Co do okładki to różnie bywa. Jeżeli widac, że brzegi okładki już sa przetarte na wylot, to może to świadczyć o setkach lub nawet tysiącach "wyjęć" płyty i zapewne grania.
Natomiast bywa, że okładki sa zniszczone, bo: się skleiły, popadał na nie deszcz na giełdzie i zamokły, poocierały się w transporcie gdy nie miały już lub jeszcze folii zawnętrznej.
Powodów zniszczenia okładki może byc wiele, co niekoniecznie świadczy o skatowaniu płyty np. u DJ eja na dyskotece.
Jako pierwszy powód podejrzenia o słaby stan płyty, owszem ale bywa często tak, że płyta jest dobra. Mam sporo takich gdzie okładka była zamoczona bo popadał na nią deszcz na bazarze, potem w kartonie się skleiły a przy przegladaniu na kolejnym bazarze się rozerwały nawet lub cześć powłoki została na innej płycie :( . Zwykle tez i cena jest wtedy bardzo atrakcyjna.
Ja akurat nie zbieram płyt TYLKO dla nich samych aby były super pod każdym względem. Bardziej mi zależy aby sobie zgrać z niej muzykę na dobry magnetofon.
To na kasetach a teraz i na szpulach robię sobie play listy a płyty mam jako backup do kolejnych "składanek". No pewnie, że okładka w super stanie jest wskazania, ale nie konieczna do moich potrzeb. Za nieduże wtedy pieniądze za płytę lubię zaryzykować ;) .
- « pierwsza
- ‹ poprzednia
- …
- 51
- 52
- 53
- 54
- 55
- 56
- 57
- 58
- 59
- …
- następna ›
- ostatnia »









Dlaczego że starą wkładką?
Z tego co wiem, płyty nie niszczą wkładek. Zastanawiam się jak trzeba nie dbać o stan płyt i gramofonu żeby mocno zniszczyć płyty. Mam wiele starych płyt, jeszcze po dziadkach i grają idealnie.
-. .. . / .-.. .. -.-. --.. / -.. -. .. --..-- / ... .--. .-. .- .-- / -... -.-- / -.. -. .. / ... .. ..-.. / .-.. .. -.-. --.. -.-- .-.. -.-- .-.-.-