Nowa Unitra
- Zaloguj Zarejestruj się by odpowiadać
A ile z dawnych firm jest dla przykładu w obecnej Skodzie, Daci, MG ?
A jakoś świat nie ma z tym problemów, że to nie to samo co kiedyś :)
Gdyby NU nazywała się "Aaa Bbb Ccc" to nikt by jej nie kibicował na naszym forum mimo, że polska.
Co do Skody to firma w obecnej postaci jest nadal Skodą, mieści się w tych samych zakładach w których produkowano ją w minionej epoce.
Jej historia sięga końca dziewiętnastego wieku mimo, że wówczas nie nazywała się Skoda.
NU natomiast to nowa firma która kupiła logo.
Historii nie da się kupić.
Mają jej na razie tyle co dzieci wakacji.
Widzę, że wpadł nowy post, więc zaznaczam, tytka>>
Dlaczego każdą moją opinię traktujesz jak krytykę? Ja nie mam problemów z tym, że w NU nie ma nic ze starej Unitry, poza logo i ewidentnym nawiązaniem do wieży starej Unitry. Czy każdy ma obowiązek bałwochwalczo podchodzić do NU? Przecież to zakrawa na obsesję. Reaguję na dziwną manierę rozdmuchiwania do rangi historycznego wydarzenia w skali światowej rzeczy oczywistych. Reaguję na infantylizm przekazu.
Kiedy ja np. napiszę
Wielu z nas ma takie własnoręcznie odrestaurowane "maskotki". To powody do dumy.
Ty odpowiadasz
Ale taki fakt, nie wyklucza tego, iż inżynierowie Unitry mogli mieć niezłą frajdę z jej odbudowy i czują pewną dumę z efektu ich działań.
No nie wyklucza. Przecież nigdzie nie napisałem, że wyklucza. Napisałem tylko, że taki sam powód do dumy, jaki mają inżynierowie NU, ma wielu z nas regularnie przywracając do stanu używalności, a czasem do prawie idealnego podobne urządzenia z tamtych czasów. Cele, jakie nam przyświecają, są różne. Jedni robią to dla siebie, jako kolejne elementy do swojej kolekcji, inni przeznaczają na sprzedaż, a Panowie z NU postanowili wykorzystać jako gadżet firmowy. Napisałem nawet, że to dobry pomysł. Emocje wzbudził fakt, że nie zapiałem z zachwytu, lecz, o zgrozo, uznałem to za rzecz naturalną, typowe posunięcie marketingowe, legendowanie firmy, która, nie mając własnej historii, stara się podpiąć pod historię firm zrzeszonych kiedyś pod szyldem Unitra. Czy to źle? Może tak, może nie. Polacy wyczuwają w tym fałsz, bo znają historię Unitry starej i nowej. Zachód ma to gdzieś, bo tam ocenia się produkty, a nie legendy i do tego nasze firmy z czasów PRL-u są dla zachodu kompletnie nieznane. W tej sytuacji niezrozumiałym dla mnie jest zachowanie ludzi, którzy, sami ulegając legendzie NU, oburzają się, kiedy ktoś nie reaguje super, hiper entuzjastycznie na każdą informację nie tylko o produktach, ale o tym, że ktoś coś odrestaurował.
Jeżeli ktoś nie zdecydował się wydać 60 000 na sprzęt, małe są szanse, że po przeczytaniu o własnoręcznej (?) renowacji szafy grającej zdecyduje się wydać te pieniądze. Ta szafa to zwykły gadżet reklamowy, a do tego narażony na uszkodzenia w transporcie. Może i jest ona powodem do zachwytu, ale musisz przyjąć do wiadomości, że nie dla każdego. Że są ludzie mniej odporni na sztuczki marketingowe, którzy skupiają się na produktach, a nie legendach i gadżetach.
Jest jeszcze jeden kluczowy element związany z NU. Jeżeli ktoś interesuje się jej produktami, pewnie zapisał się do newslettera i ma informacje z pierwszej ręki. Na bieżąco.
Zbychu58>>
Uważam, że nie masz racji. Niezależnie od tego, jak nazywałaby się nowa firma, ten, kto interesuje się sprzętem audio byłby żywo zainteresowany tym, by ta firma odniosła sukces, a do tego produkowała sprzęt dostępny dla przeciętnego zjadacza chleba.
NU podwiesiła się pod historię starej Unitry, a do tego olała tych, którzy w największym stopniu byliby zainteresowani sprzętem polskiej produkcji nawiązującym stylistyką do sprzętów starej Unitry - obiektów marzeń wielu Polaków. To właśnie ten fakt chyba najbardziej przyczynił się do głosów krytyki wobec NU.
Moje wypowiedzi, nie były kierowane personalnie do konkretnych osób. Są to ogólne opinie i spostrzeżenia.
Odniosę się jeszcze do słów kolegi Oldman-a
NU podwiesiła się pod historię starej Unitry, a do tego olała tych, którzy w największym stopniu byliby zainteresowani sprzętem polskiej produkcji nawiązującym stylistyką do sprzętów starej Unitry - obiektów marzeń wielu Polaków. To właśnie ten fakt chyba najbardziej przyczynił się do głosów krytyki wobec NU.
Tak, te słowa chyba najlepiej tłumaczą najpopularniejsze przyczyny słów krytyki wobec Unitry.
Wiele osób potencjalnie zainteresowanych nowym polskim sprzętem, lecz w cenach bardziej z runku wtórnego, poczuło się olanymi przez ta firmę. Bo niby polska Unitra, a okazuje się, że cenowo mało przystępna. Więc jak nie mogę kupić, to może warto hejtować.
@Tytka, brawo. Lepiej bym tego nie ujął. To fakt, pochodzenia i historii nie da się kupić.
Ale można, zamiast lekceważenia i poczucia wyższości, podejść do tematu z szacunkiem, choćby rozmawiając z byłymi konstruktorami czy odnawiając unikatowy sprzęt. A że przy okazji dobrze wygląda to PR-owo? Świetnie, tak trzymać!
Hejt to nie jest polskie słowo, to bat na niepokornych używany zawsze wtedy, kiedy brakuje argumentów na słuszną krytykę. Tak jest i tym razem.
Czy ktoś z tak bardzo zacięcie broniących NU, ktoś, kto uważa, że pospólstwo powinno się ekscytować faktem, że inżynier z NU odnowił sobie szafę grającą dopuszcza taką możliwość, że ktoś inny ma prawo do wyrażania swoich opinii? Czy krytyka to hejt - słowo pochodzące od słowa nienawiść? Nie, krytyka to jest krytyka i każdy ma do niej prawo. Jeżeli ktoś prowadzi działalność produkcyjną, musi się liczyć z tym, że jego produkty jednym będą się podobać, a innym nie. W przypadku NU dochodzą elementy emocjonalne wynikające z faktu, że ktoś przejął logo i dodatkowo produkuje wzmacniacz prawie identyczny z tym, jaki produkowano w czasach PRL. Za tym poszła w świat opowieść o próbie reaktywacji polskiej Unitry. To sprawiło, że sporo ludzi miało nadzieję na to, że będą mogli kupić sprzęt polskiej produkcji. Sprzęt nowoczesny, nawiązujący stylistyką do dawnych produktów. Zawiedli się, bo NU nie produkuje sprzętu dla wszystkich. Celuje w bogatą klientelę. Mają do tego pełne prawo. Z drugiej strony są potencjalni klienci przyzwyczajeni do tego, że sprzęt starej Unitry był w każdym domu. Liczyli na to, że tak będzie i tym razem. Zawiedli się. Dają temu upust w krytycznych słowach pod adresem szefów NU. Wolno im? Jasne, że tak. Podobno żyjemy w wolnym kraju.
Czy dzisiaj ktoś, kto podejmie ryzyko produkcji sprzętów wzorniczo nawiązujących do produktów Diory, ZRK, Radmora itp. po przystępnych cenach mógłby liczyć na sukces? Nie mam pewności, a nawet uważam, że nie bardzo. Rynek się zmienia. Zapotrzebowanie na zestawy wieżowe i duże kolumny podłogowe nie jest zbyt duże, a rynek jest zalany sprzętem zachodniej produkcji. Co pozostaje? Producentom z NU pozostaje się pogodzić z krytyką, a klientom pozostaje pogodzenie się z faktem, że sprzęt Unitry to dla nich historia i teraz trzeba wybierać albo zabytkowe urządzenia, albo nowoczesne produkty innych firm, które są w zasięgu ich finansowych możliwości.
Co znaczy przystępna cena?
Może porozmawiajmy o konkretach.
Bo dla jednego przystępną jest cena na poziomie 2000, dla drugiego 5000, a jeszcze dla kolejnego, to i ceny jakie ma obecna Unitra są przystępne.
No i czy ten sprzęt miałby mieć napis "Made in Poland", czy raczej "Made in China"?
Parę lat temu była już próba reaktywacji Diory, w cenach, które chyba ogolnie można uznać za przystepne. Czy taka Unitra Wam się maży?
Co znaczy przystępna cena?
Może porozmawiajmy o konkretach.
Bo dla jednego przystępną jest cena na poziomie 2000, dla drugiego 5000, a jeszcze dla kolejnego, to i ceny jakie ma obecna Unitra są przystępne.
No i czy ten sprzęt miałby mieć napis "Made in Poland", czy raczej "Made in China"?Parę lat temu była już próba reaktywacji Diory, w cenach, które chyba ogolnie można uznać za przystepne. Czy taka Unitra Wam się maży?
Ano marzy.
No to proszę bardzo: eltra.pl
Do wyboru, do koloru, radyjka przenośne, stacjonarne i wieże na każdą kieszeń.
Jak widać, marzenia się spełniają.. a może jednak coś jest nie tak?
- « pierwsza
- ‹ poprzednia
- …
- 200
- 201
- 202
- 203
- 204
- 205
- 206
- 207
- 208
- …
- następna ›
- ostatnia »








Tą drugą kupili w dużo gorszym stanie i przeznaczyli na części. Ta pierwsza była kupiona z Niemiec i co ciekawe pozbawiona znaczka Unitry. Zostały ślady po nitach od tabliczki. I to nie jest tak, ze ja się zachwycam "nową" Unitrą ;) Po prostu kibicuje polskiej firmie, która jednak gdzieś tam w świecie się sprzedaje.
Unitra jest jak fasolki wszystkich smaków... Nigdy nie wiesz na co trafisz...