Nowa Unitra
- Zaloguj Zarejestruj się by odpowiadać
Kadra to wykwalifikowani ludzie, bez niej zakład nie może dalej funkcjonować, ratowanie miejsc pracy jest rzeczą oczywistą i nie ma tu co dopisywać propagandy.
Pieniądze pieniędzmi ale oprócz zakładu ratuje się też ludzi, to się nie przelicza na złotówki.
Każdy, absolutnie każdy kto przejąłby DŚ pierwsze czym by się pochwalił to tym, że uratował sto-kilkadziesiąt miejsc pracy, na tę chwilę to jest ważne, zyski, zwiększenie mnogości produktów, ekspansja na kolejne rynki, to przyjdzie z czasem.
Pamiętajcie, bez ludzi nie ma nic, wszystko tkwi w ludziach i tym co wiedzą i co potrafią.
Diora Świdnica jest marką o już ugruntowanej pozycji na rynku europejskim, więc jej przejęcie byłoby bardzo trafiona inwestycją dla NU, która dopiero stara się/wchodzi na rynki zewnętrzne. W tym celu warto wziąć nawet kredyt. Inwestycja ta, niestety, w obecnych czasach jest ryzykowna.
No właśnie, jedno jest pewne, to dobry ruch, tym bardziej, że przejmuje to też ktoś z branży audio,(jeśli dojdzie to do skutku) a nie producent powiedzmy czekolady, który będzie to traktował jedynie jako inwestycję i absolutnie nic poza tym, nie czując tematu, lub sprzeda to za 2 lata pierwszemu lepszemu dalej.
Osoby związane z audio dobrze wiedzą, jak wykorzystać ten potencjał.
Sam bym tak zrobił.
W przypadku przejęcia przez NU byłaby to inwestycja. Przejęcie producenta obudów oznacza produkcję obudów oraz zestawów głośnikowych na własne potrzeby oraz na handel. Nie trzeba tłumaczyć, że ze swojej fabryki taniej pozyskuje się obudowy i całe zestawy niż w sytuacji, kiedy za obudowy trzeba płacić zewnętrznej firmie. Taniej pozyskane, to możliwość obniżenia ceny dla odbiorcy końcowego lub zwiększenia zysku firmy - przy zachowaniu ceny sprzedaży produktu, niższe koszty nabycia poprzez wyprodukowanie we własnej fabryce.
Obawiam się, że utrzymanie ponad setki pracowników przy dzisiejszych kosztach pracy i tak drastycznym spadku obrotów w ostatnich 3 latach (z 22mln zł do 9mln zł) nie będzie możliwe. Kłopoty Diory musiały być związane z załamaniem sieci odbiorców. Niezależnie od tego czy załamanie było skutkiem czy przyczyną kłopotów. Takie relacje buduje się latami, a traci w kilka chwil. Zanim inwestor odbuduje sprzedaż i będzie mógł znów zatrudnić setkę ludzi musi minąć wiele miesięcy.
Rynek nie znosi próżni. Jeżeli z rynku wypadła Diora, jej klienci, producenci zestawów głośnikowych, są zmuszeni do szukania nowego dostawcy. Kiedy już znajdą, będą minimalne szanse na ich powrót w roli klienta do Diory.
Stefan
Dochodzimy do podobnych wniosków.
Tylko każdy z nas inaczej je definiuje.
Oczywiste jest to, że aby zatrudnić ponownie ponad 100 osób to trzeba mieć zbyt na produkcję.
Zastanawiam się, czy Diora nie eksportowała swoich wyrobów do Rosji, bądź na Ukrainę.
I tu się mogły zacząć problemy jeśli tak było.
A swoją drogą czy NU nie korzystała z obudów probdukowanych w Diorze?
Interesuje mnie to.
Wie ktoś coś?
Jeśli tak to ruch przejęcia diory jest nawet konieczny.
Ale czy zamawiali u nich, tego jak do tej pory nie wiemy, trzeba poczekać może ktoś z wewnątrz wyjaśni tutaj ten temat.
Jeśli tak to ruch przejęcia diory jest nawet konieczny.
Ale czy zamawiali u nich, tego jak do tej pory nie wiemy, trzeba poczekać może ktoś z wewnątrz wyjaśni tutaj ten temat.
Kolega @Daniel1 deklarował jako pracownik NU i od trzech lat uczestnik forum, że będzie odpowiadał na pytania.
Co prawda jego aktywność w 50% / jeden z dwóch postów przez 3 lata/ skupiła się na personalnym ataku na tych którzy mają odmienne zdanie i nie śpiewają pochlebnyvh pieśni.
Jedno zadałem i cisza.
Teraz drugie znacznie łatwiejsze.
- « pierwsza
- ‹ poprzednia
- …
- 210
- 211
- 212
- 213
- 214
- 215
- 216
- 217
- 218
- …
- następna ›
- ostatnia »








Stefan
Ja w swoich wypowiedziach wyrażam pewne wątpliwości.
Czasami może i prowokuję.
Uważam, że wypowiedzi o ratowaniu miejsc pracy brzmią dziwnie.
Kadra pracująca w Diorze to ogromny potencjał przy założeniu kontynuacji produkcji.
Tak moim zdaniem to wygląda.