Eltron 60
- Zaloguj Zarejestruj się by odpowiadać
Witam Szanowne Grono . Mam problem z Eltronem 60 .Po podłączeniu przez żarówkę do sieci na wyjściu głośnika jest 0,1mv na kondensatorach filtrujących +- 35 volt na rezystorach emiterowych 30 mv Ale gdy podłączę głośnik żarówka robi się jasna membranę głośnika wciąga do środka i słychać burczenie . Serdecznie proszę o poradę od czego zacząć gdzie szukać przyczyny
a parametry (moc) owej żarówki?
To bez znaczenia, żarówka na pierwotnym jest fajna na pierwsze włączenie bo gdyby coś się działo to zabezpieczy. Żarówka jednakże ma swoje wady - potrafi namieszać nawet w sprawnym układzie.
Lepszym rozwiązaniem jest użycie dwóch rezystorów np. 20R/20W włączonych w zasilanie samej końcówki mocy.
Kolejny rezystor przydałby się jako obciążenie żeby głośnika nie niszczyć.
Natomiast jeśli chodzi o jakiekolwiek DC na wyjściu, to zawsze zacząć trzeba od sprawdzenia pary różnicowej. Trzeba wylutować tranzystory i zmierzyć wzmocnienie, bo może być tak że któryś z nich utracił wzmocnienie. Tego multimetrem na teście diody nie da się sprawdzić.
Podstawą jest jednak stabilne napięcie zasilania i dlatego trzeba się pozbyć żarówki.
To bez znaczenia, żarówka na pierwotnym jest fajna na pierwsze włączenie bo gdyby coś się działo to zabezpieczy. Żarówka jednakże ma swoje wady - potrafi namieszać nawet w sprawnym układzie.
...
No sam sobie (częściowo) zaprzeczyłeś,
żarówka 150W vs żarówka 40W będa różnice w zachowaniu wzmacniacza (sam to przecwiczyłem).
Ja tu nie widzę zaprzeczenia ale ok.
Ja też często używam żarówki ale tylko na pierwsze włączenie, zwłaszcza gdy naprawiam zasilacz impulsowy. Jeśli po włączeniu mignie i zgaśnie lub znacząco przygaśnie to ją pomijam i włączam sprzęt normalnie. Żarówka nawet 150W będzie miała małą rezystancję na zimno ale wystarczy że popłynie przez nią kilkadziesiąt mA, temperatura włókna wzrośnie i dalej wzrośnie rezystancja do kilkudziesięciu omów, a może i ponad setkę i jakikolwiek wzrost prądu po stronie wtórnej będzie powodował dalszy wzrost rezystancji włókna i w konsekwencji spadek napięcia zasilającego urządzenie i nieokreślone jego zachowanie.
Czasami przy niesprzyjających warunkach (moc żarówki vs moc zasilacza vs prąd rozruchowy i spoczynkowy całego urządzenia) taki układ potrafi się "zawiesić" i żarówka świeci z jakąś tam sensowną jasnością a podłączony wzmacniacz nie działa prawidłowo nawet bez sygnału mimo iż wszystko jest z nim w porządku.
Z 40W żarówką jest tylko gorzej.
Dlatego to nie jest dobra metoda w tym przypadku. Rezystory włączone w zasilanie końcówki mocy są znacznie lepszym rozwiązaniem.
Ja też często używam żarówki ale tylko na pierwsze włączenie, zwłaszcza gdy naprawiam zasilacz impulsowy. Jeśli po włączeniu mignie i zgaśnie lub znacząco przygaśnie to ją pomijam i włączam sprzęt normalnie.
Tylko czasem się można zdziwić przy uruchamianiu przetwornic. Niby z żarówką ok, włączasz bez i łup i du... :)
Czasami przy niesprzyjających warunkach (moc żarówki vs moc zasilacza vs prąd rozruchowy i spoczynkowy całego urządzenia) taki układ potrafi się "zawiesić" i żarówka świeci z jakąś tam sensowną jasnością
Tak się dzieje głównie w zasilaczach impulsowych z aktywnym układem PFC.
W wzmacniaczu z zwykłym zasilaczem transformatorowym żarówka nie powinna świecić po podłączeniu głośnika i przy braku sygnału.
Warto jeszcze dodać, że żarówka oprócz odpowiedniej mocy musi być tradycyjna, a nie ledowa czy energooszczędna.
A propo Eltrona. Na pewno napięcie na wyjściu było poprawnie zmierzone względem masy ??
Jeżeli tak, to jedyna usterka jaka pozostaje to wzbudzanie się wzmacniacza. Spróbuj odpalić wzmacniacz z potencjometrem sumy ustawionym na minimum.
Ooo dzięki za info. :)
Tak się dzieje głównie w zasilaczach impulsowych z aktywnym układem PFC.
W wzmacniaczu z zwykłym zasilaczem transformatorowym żarówka nie powinna świecić po podłączeniu głośnika i przy braku sygnału.
W "zwykłych" wzmacniaczach też się tak dzieje, to jest kwestia prądu jałowego transformatora oraz prądu który pobiera reszta elektroniki.
Wiem że Ty raczej nie robisz takich rzeczy, ale ja pół życia zawodowego naprawiałem głównie sprzęt pro audio, np. wzmacniacze o mocach po kilkaset watów (a nawet ponad 1000W) na kanał i uwierz mi że takiego wzmacniacza nie ma sensu odpalać przez żarówkę nawet 200W.
Dla przykładu taki transformator TST600/016 którego mam pod ręką ma prąd rozruchowy ponad 50A (powoduje zadziałanie zabezpieczenia B10), a prąd jałowy na poziomie 60mA a to tylko "goły" transformator. Dołóż do tego prostownik z filtrem a prąd rozruchowy jeszcze wzrośnie, dołóż do tego elektronikę w postaci jakiegoś stopnia wejściowego, jakieś wentylatory itp i na koniec sam prąd spoczynkowy końcówek mocy i się okaże się że wzmacniacz w stanie spoczynku (bez sygnału) pobiera kilkanaście a nawet kilkadziesiąt watów.
Proste wzmacniacze o mocy kilkunastu watów można w ten sposób uruchamiać, ale już np. z amplitunerami może być problem, szczególnie z tymi trochę nowszymi bo nie wyjdzie ze stanu czuwania albo nie załączy obciążenia.
Była taka seria Yamahy do której należał popularny niegdyś model RX-497, czy stare serie Pianocraft których przez żarówkę nie dało się odpalić. Zapamiętałem bo sporo się nakląłem na te sprzęty, ale też i nie najgorzej na tym wyszedłem. :)
Ogólnie metoda jest dobra, ale trzeba znać i rozumieć jej ograniczenia. W tym wypadku ta metoda się już skończyła - tzn. permanentnego zwarcia nie ma, można więc pominąć żarówkę i włączyć wzmacniacz normalnie. Jeśli już bardzo chcemy mieć jakieś zabezpieczenie po stronie sieci, to zamiast żarówki lepiej sprawdzi się rezystor bo jemu się oporność nie zmienia w zależności od płynącego prądu.
Dużo lepszym rozwiązaniem jest jednak włączenie dwóch rezystorów w gałęzie zasilania samych końcówek mocy.









Zacznij od podłączenia tego normalnie, a nie przez żarówkę.