Eksperymenty odsłuchowe
- Zaloguj Zarejestruj się by odpowiadać
Tak, jakbym o tym nie wiedział :-).
Miałem na myśli wielu zielonych optymistów oczekujących magicznych złotych porad dla uzdrowienia swoich chorych sprzętów ;-).
He,He, są i tacy co wiedzą jak trzymać lutownicę, ale należycie jej użyć to już nie potrafią :)
Jest wiele, wiele sprzętów, które łatwo jest naprawić, nawet czasem łatwiej niż Unitrę. A i często są one zdecydowanie lepsze niż Unitra.
Akurat Unitry nie nazwałbym łatwym sprzętem do naprawy. Owszem, aplikacja jest często dosć prymitywna, ale niejednokrotnie rozbieżności ze schematem, gąszcz kabelków, chaos w środku mocno zniechęcają do grzebania - tak jest np. w Elizabeth. :) Choć japońszczyzna z lat 70 cierpi też na bałagan.
Co do czegoś łatwiejszego w naprawie i lepiej grającego niż Unitra - niedawno kupiłem Sanyo JA220. Jak żyję, tak nie widziałem prościej wykonanego wzmacniacza, a opinie o dźwięku ma przecież świetne. :)
Akurat Unitry nie nazwałbym łatwym sprzętem do naprawy. Owszem, aplikacja jest często dosć prymitywna, ale niejednokrotnie rozbieżności ze schematem, gąszcz kabelków, chaos w środku mocno zniechęcają do grzebania ...
Do dziś żałuję, że nie zrobiłem fotorelacji z naprawy wzmacniacza RFT HMK V100 (więcej nie dotykam tych sprzętów).
Znalazłem na elektrodzie zdjecie podobnego modelu, zwróćcie uwagę na mocowanie tranzystorów końcówki mocy, a no i maja inną kolejnośc wyprowadzeń (radzieckie wynalazki). Wymiana na typowe wiąże się z koniecznością przerabiania tej waskiej PCB w której siedzą.
Na drugim zdjęciu (z kanału YT VintageAudioHobby) widać konstrukcję końcówki mocy w HMK V100 - "zemsta na serwisantach"
Na szczęście wzmacniacze PW90xx oraz amplituner AT9100/-15 są mi już dobrze znane. Ewentualną naprawę głośników też mam jako tako opanowaną, choć na razie temat kolumn głośnikowych mam zamknięty. Czekają teraz na pomiary, które odłożyłem na bliżej nieokreśloną przyszłość.
Akurat Unitry nie nazwałbym łatwym sprzętem do naprawy. Owszem, aplikacja jest często dosć prymitywna, ale niejednokrotnie rozbieżności ze schematem, gąszcz kabelków, chaos w środku mocno zniechęcają do grzebania - tak jest np. w Elizabeth. :) Choć japońszczyzna z lat 70 cierpi też na bałagan.
Co do czegoś łatwiejszego w naprawie i lepiej grającego niż Unitra - niedawno kupiłem Sanyo JA220. Jak żyję, tak nie widziałem prościej wykonanego wzmacniacza, a opinie o dźwięku ma przecież świetne. :)
Akurat Elka to kulawy projekt Sanyo, wciśnięty nam jako licencja. A dokładniej to koń trojański, którego montaż był tak masakrycznie pracochłonny, że żaden nasz zakład wspierany kooperantami nie dał rady tego składać i robili to więźniowie we Wrocławiu. Mam, robiłem, wiem - masakra, lepiej tam nie zaglądać.
Tu raczej nie ma wyraźnej reguły, są polskie sprzęty o znakomitej serwisowalności i takie, których nikt świadomy nie chce dotknąć. Zachodnich straszydeł jest jakby mniej, ale też znam kilka takich jak to RFT.
- « pierwsza
- ‹ poprzednia
- …
- 4
- 5
- 6
- 7
- 8
- 9
- 10
- 11
- 12













Krecik - wiem, jak trzymać lutownicę i lubię odkręcać śrubki na płaski śrubokręt. :D