Co ostatnio odnowiłeś/naprawiłeś/zepsułeś ;-) w swoim krajowym lub zagranicznym sprzęcie?
- Zaloguj Zarejestruj się by odpowiadać
Chyba to że z 470uF zrobiło się nagle 709uF
Dziś siedząc na działce, zawitał do mnie sąsiad i przyniósł mi słuchawki Technics RP-FDA100. Powiedział że jedna słuchawka kiedyś przestała grać i żebym sobie naprawił.
Okazało się że przewód podłączeniowy który do nich używał, był uszkodzony.
Słuchawki z lat 2000, opisywane i zachwalane jako Hi-Fi. Z ciekawości rozebrałem je i od razu wewnętrzne przewody się oberwały. Zacząłem je testować, i po pięciu minutach stwierdziłem że nasze SD-501 bardziej mi pasują do słuchania.
Słuchawki wyglądają jak nowe, kiedyś cena była około 2000zł. Nie wiem co ludzie w nich widzieli, dla mnie to szrot, w dodatku są otwarte, słychać każdego przelatującego komara w okolicy. Coś jednak w nich musi być skoro audiofile się nimi zachwycali, a i teraz są w cenie.
To samo można powiedzieć o większości produktów od połowy lat 90 z tym znaczkiem.
Panuje w naszym kraju jakiś dziwny kult tej firmy, i co za tym idzie, ceny na rynku wtórnym są zupełnie odrealnione i nijak mają się do tego, co to sobą prezentuje.
Miałem kiedyś wieżyczkę z podobnym designem - srebrne klocki z niebieskim podświetleniem. Wygląd całkiem ciekawy, cany na rynku wtórnym wysokie, a dźwięk taki, że uszy krwawiły...
Bo u nas w kraju płaci się głównie za ten znaczek, nie wiedzieć czemu ma dziwny kultowy status.
To samo można powiedzieć o większości produktów od połowy lat 90 z tym znaczkiem.
Panuje w naszym kraju jakiś dziwny kult tej firmy, i co za tym idzie, ceny na rynku wtórnym są zupełnie odrealnione i nijak mają się do tego, co to sobą prezentuje.Miałem kiedyś wieżyczkę z podobnym designem - srebrne klocki z niebieskim podświetleniem. Wygląd całkiem ciekawy, cany na rynku wtórnym wysokie, a dźwięk taki, że uszy krwawiły...
Podpisuję się pod tym ręcyma i nogyma, mam takie same doświadczenia i podobne wnioski mając w użytkowaniu kilka razy wzmacniacze Technics, serie lepsze i gorsze.
Największym rozczarowaniem dla mnie był SU-VX 800, obecnie kosztuje do 3000 zł, nie wiem czym się wsławił na taką absurdalną cenę, ale to sprzęt grający jak przeciętny Pioneer za 300-400 zł.
15 minut z nim wytrzymałem, a był po gruntownym serwisie.
Nigdy więcej.
Bo u nas w kraju płaci się głównie za ten znaczek, nie wiedzieć czemu ma dziwny kultowy status.
Może dlatego, że wraz ze starszymi kolegami w latach młodości patrzyliśmy na Technicsy przez witryny Pewexów, a później prywatnych salonów audio, na zakupy w których, w latach 90. nie każdego było stać?
Miałem kiedyś SA-AX7 i SU-610 i uważam, że grały przyzwoicie.
Obecnie jako podstawowy w moim gabinecie gra zestaw Technicsa złożony z 7 elementów i kolumn, z środkowych serii z lat 90.
Przy SSL-032 czy ZM-3000 odpada w przedbiegach. Ale sentyment pozostał ;)
A co do relacji cena/jakoćć - sprzęt jest tyle warty ile kupujący za niego zapłaci. Jeżeli ktoś chce zapłacić 3k za SU-VX800, to kto mu zabroni?
Na szczęście żyjemy w wolnym kraju i sami możemy zdecydować czy wydać 3k na Technicsa czy 10x mniej na inny, lepiej grający wzmacniacz.
Bo u nas w kraju płaci się głównie za ten znaczek, nie wiedzieć czemu ma dziwny kultowy status.
Może dlatego, że wraz ze starszymi kolegami w latach młodości patrzyliśmy na Technicsy przez witryny Pewexów, a później prywatnych salonów audio, na zakupy w których, w latach 90. nie każdego było stać?
No dobra, ale przecież w Pewexach czy Baltonie były też Sony, Pioneery, Sanyo itp. A tylko Technics, czy jak kto woli - Panasonic - jest tak mocno sentymentalnie postrzegany.
Bo u nas w kraju płaci się głównie za ten znaczek, nie wiedzieć czemu ma dziwny kultowy status.
Może dlatego, że wraz ze starszymi kolegami w latach młodości patrzyliśmy na Technicsy przez witryny Pewexów, a później prywatnych salonów audio, na zakupy w których, w latach 90. nie każdego było stać?
No dobra, ale przecież w Pewexach czy Baltonie były też Sony, Pioneery, Sanyo itp. A tylko Technics, czy jak kto woli - Panasonic - jest tak mocno sentymentalnie postrzegany.
Ale z tego co pamiętam, Technics był w przewadze ilościowej. Być może to zdecydowało, że Pioneer czy Sony nie zapadły tak bardzo w zbiorowej pamięci...
Wszystko co było z Pewexu wydawało się lepsze od naszych grajków i pewnie w jakiejś części to była prawda. Jedynie kasety to były na 100% lepsze od naszych, nawet zwykły żółty basf LH-E1 to już był prawie kosmos.
Skoro temat kaset został już poruszony, tak z ciekawości które kasety polskiej produkcji z tamtych lat uchodziły za te najlepsze?
- « pierwsza
- ‹ poprzednia
- …
- 388
- 389
- 390
- 391
- 392
- 393
- 394
- 395
- 396
- następna ›
- ostatnia »

















[quote=Kuba Audio;23194.172600;17237]Ostatnio trafił do mnie magnetofon szpulowy Revox A700.
Jakby nie patrzeć sprzęt legenda, zawsze chciałem pobawić się czymś spod znaku Revoxa i po kilku latach się udało.
Magnetofon trafił do mnie w stanie praktycznie martwego mechanizmu, po wciśnięciu "play" magnetofon zrzucał taśmę i przechodził w stan "stop", wewnątrz stan niezbyt przyjemny - popalone na czarno bezpieczniki oraz wysadzone praktycznie wszystkie niesławne kondensatory "RIFA".
Revoxa rozebrałem mocno na części pierwsze, wszystkie wystrzelone kondensatory zostały wymienione na nowe, przy okazji przyjrzałem się również niesławnym kondensatorom elektrolitycznym "Frako" i jak zwykle miały totalnie rozjechane parametry, stąd również decyzja o ich wymianie. O zabiegach typu czyszczenia płytek po efektach audio-wizualnych które wyrządziły Rify czy czyszczeniu wszystkich potencjometrów i przełączników, wymianie wszystkich żarówek oraz końcowo kalibracji magnetofonu nie będę się rozpisywał bo zajęłoby to długo..
W skrócie tak jak życzył sobie tego właściciel magnetofon dostał pełny remont, zrobiłem go jak dla siebie :)[/quote]
A co nie tak z tym kondensatorem ze zdjęcia?