Wasze kasety, szpule, płyty
- Zaloguj Zarejestruj się by odpowiadać
Szanowni Koledzy, oto recenzja! :)
Przyjemność rozpakowywania nowej kasety, zapach i wreszcie wsunięcie do kieszeni magnetofonu. Przez chwilę miałem przyjemny dylemat, który wybrać :)
Dla tych trzech powyższych, warto było wydać 30 złotych. Co do jakości dźwięku: rwał jego nać! Rozumiem, że M7020, czy tam MDS446 to już leciwe kaseciaki, ale na tak podłej jakości zapis, to nawet one nie zasługują. Poziom sygnału max -10dB. Szum, kaseta nagrana bez DOLBY B, bo jego włączenie redukuje i tak znaczny już brak tonów wysokich. No ale słucham i ucho powoli się przyzwyczaja. Pomyślałem... Do "Kajtka" w podróż się nada. Wreszcie druga strona - skos głowicy jakby źle ustawiony. Ćwierkający dźwięk faluje, szum jakiego nie usłyszymy nawet na ZK-140. Jednym słowem: porażka!
Swoją drogą, ciekawe czemu nie używa się systemu DOLBY B do nagrywania kaset? Brak licencji, czy o co chodzi? Choć jak nie wiadomo o co chodzi, to wiadomo o co chodzi. Poza tym na co liczyli realizatorzy? Że kupujący kasetę dziś, wciąż używają bazarowych "jamników"? Ostatnią nową kasetę, kupiłem w 2001 roku. Składanka Anny Jurksztowicz. Dźwięk z tej kasety to bajka, choć też bez znaku DOLBY. Ostatnia moja kaseta z DOLBY pochodzi z 1999 roku. Z czasów jako takiego zainteresowania powrotem "młodych tłoków". Jakość tych nagrań jest fenomenalna, w porównaniu z tą zremasterowaną "nowością". Cóż, kaseta do nagrania jeszcze raz. Najlepiej na M7020 z DOLBY B i z płyty kompaktowej. Tylko skąd ja tych płyt nabiorę? :D
Muzyka "Perfektu" potrafi mnie zrelaksować po ciężkim dniu harówki. Ale jako człowiek pracy, czuję się tym nośnikiem wyzyskany! Na dziś wieczór, pozostaje stare poczciwe wydawnictwo PZN i "the bestka". Jakość o wiele, ale to o wiele lepsza, wysterowanie 0dB!
Czy ja dobrze kojarzę że Jaruzelski zakazał używania Dolby?
Szanowni Koledzy, oto recenzja! :)
[...] Co do jakości dźwięku: rwał jego nać! Rozumiem, że M7020, czy tam MDS446 to już leciwe kaseciaki, ale na tak podłej jakości zapis, to nawet one nie zasługują. Poziom sygnału max -10dB. Szum, kaseta nagrana bez DOLBY B, bo jego włączenie redukuje i tak znaczny już brak tonów wysokich. [...]Swoją drogą, ciekawe czemu nie używa się systemu DOLBY B do nagrywania kaset? Brak licencji, czy o co chodzi? Choć jak nie wiadomo o co chodzi, to wiadomo o co chodzi. Poza tym na co liczyli realizatorzy? [...]
Na dziś wieczór, pozostaje stare poczciwe wydawnictwo PZN i "the bestka". Jakość o wiele, ale to o wiele lepsza, wysterowanie 0dB!
Z kopiowaniem kaset, jest tak samo, jak z tłoczeniem płyt winylowych. Fachowcy, którzy szkolili się w konserwacji i kalibracji kopiarek, już od wielu lat nie pracują w branży. Przygotowaniem taśmy wzorcowej, nie zajmują się realizatorzy w studio, tylko ludzie w kopiarni. Taśmę matkę należy nagrać tak, by poziom i system DOLBY® były na owej taśmie. Do tego był specjalistyczny sprzęt. Tak samo z kalibracją taśmy, na której się kopiuje - też trzeba umieć to zrobić. Przy takiej prędkości przesuwu taśmy, jaki jest w kopiarkach, każde zaniechanie, powoduje znaczny spadek jakości.
Możliwe, że sama taśma jest kiepskiej jakości. dlatego niski poziom sygnału tonie w wysokich szumach.
Chyba wszystkie renomowani producenci nośników zakończyli ich wytwarzanie, Został jedynie RMG, czyli EMTEC (dawniej BASF) - jeśli chodzi o Europę. Co ciekawe, płyty acetatowe do wycinania matryc winylowych, są produkowane przez jedną firmę w Japonii. Wszyscy inni wygasili produkcje przed dwoma dekadami, a firma w USA spłonęła.
Przemysł fizycznych nośników, przez ostatnie dekady upadał, fachowcy odchodzili, nikt nie szkolił następców, czego skutki widzimy dziś.
Miałem w domu Press test płyty najpopularniejszego polskiego wokalisty pop i jakość dźwięku była na poziomie kiepskiego wydania pirackiego. Poziom ledwo osiągał - 10bB, a brzmienie było bardzo anemiczne i bez wyrazu. To nie była wina masteringu w studio, tylko tłoczni. Inny Test press, z innej tłoczni do którego mastering robiła ta sama osoba, brzmiał o niebo lepiej i głośniej.
Nie rozumiem jaki wpływ na jakość nagrania ma sama tłocznia. Przecież tłoczenie to już całkiem mechaniczna czynność z matrycy, na której znajduje się zapisana muzyka. Jaki materiał dźwiękowy dostali ze studia nagrań, taki będzie na wytłoczonych płytach. Jeśli jestem w błędzie, to proszę mnie oświecić.
- « pierwsza
- ‹ poprzednia
- …
- 250
- 251
- 252
- 253
- 254
- 255
- 256
- 257
- 258
- …
- następna ›
- ostatnia »
























Tak.
Przy okazji polecam:
-. .. . / .-.. .. -.-. --.. / -.. -. .. --..-- / ... .--. .-. .- .-- / -... -.-- / -.. -. .. / ... .. ..-.. / .-.. .. -.-. --.. -.-- .-.. -.-- .-.-.-