Nie wiem ale zapytam, to się dowiem.
- Zaloguj Zarejestruj się by odpowiadać
Dlatego zawsze lądują w koszu.
Niestety tak my to widzimy, a nie producenci sprzętu audio i ich księgowi liczący zyski. W rozwiązaniach budżetowych lub klasy średniej znanych firm w zwrotnicach siedzą elektrolity, czy nam się to podoba czy nie. Aby daleko nie szukać, dobrze oceniane (nie tylko przez media) Wharfadale Diamond seria 10, miały w zwrotnicach kondensatory elektrolityczne spolaryzowane.
Kondensator 10uF foliowy to koszt powiedzmy 10zl, taki sam elektrolit to 2zl. Kosztów zwrotnic 18dB do swoich Altusow nie liczyłem, a największe pojemności w nich to 33uF.
Co ciekawe, wiele też zależy od klasy kondensatora. Często w starociach spotykałem elektrolityczne trzymające nominalną pojemność (przynajmniej wg miernika). Tak czy siak, staram się wymieniać na foliowe.
A co do Wharfedale Diamond, to przyjechały kiedyś takie podłogowe na serwis. Trochę tandeta, byłem zdziwiony, że mają tak ograniczony skok midwoofera. Przy głośniejszym słuchaniu wręcz słychać było, że pierdzą, bo głośnik chce wychylić się więcej, a jest wstrzymywany.
Kondensator 10uF foliowy to koszt powiedzmy 10zl, taki sam elektrolit to 2zl. Kosztów zwrotnic 18dB do swoich Altusow nie liczyłem, a największe pojemności w nich to 33uF.
Jeśli robisz dwie zwrotnice dla siebie, te koszty nie mają znaczenia, ale kiedy produkujesz 10 tyś sztuk, 5x droższy element zostanie wyeliminowany przez tańszy, aby być konkurencyjnym i zwiekszyć zysk.
A winni tej paranoi są sami klienci, łasi na taniochę, niedouczeni, nieświadomi jak się ich łatwo robi w bambuko bazując na ich braku wyboru pomiędzy łatwowiernością wspartą mocno chciejstwem w pobożnych życzeniach a wiedzą, której nie posiadają i nie mają nawet ochoty posiąść.
Więc jest mi tak bardzo nie przykro z tego powodu.
Chińczycy wykorzystali tę najprostszą socjopsychologię na maksa i szybko dorobili się tym sposobem niewyobrażalnego bogactwa.
To o czym piszesz to sama prawda.
Ale nie moźe być tak, że aby funkcjonować we współczesnym świecie musimy się na wszystkim znać.
Non stop oddzielać ziarno od plew.
Pół biedy jeśli złapiemy się na badziewne elektronarzędzie, ale gorzej jak to będzie system grzewczy czy samochód.
Takich śmieci jakie są dzisiaj oferowane klientom nie powinno się dopuszczać do sprzedaży.
I nie wymagam, aby każdy produkt był kontrolowany tak jak polska szabla wz.34 produkowana w Hucie Ludwików w Kielcach.
Tam był reżim niewyobrażalny i ściśle określone wymogi.
Ale z drugiej strony nie widzę szans na jakąkolwiek kontrolę.
Dzisiaj sięgając po narzędzia ręczne takie jak strug, młotek, siekiera, piła staram się wybierać jak najstarsze.
Nawet przedwojenne bo strug leży w ręku i tylko szeleści podczas skrawania, z młotka nie robi się kapelusz i nie sypią się kawałki stali, a siekiera nie zawija się i nie szczerbi.
Takich dożyliśmy czasów.
Chyba jednak nie do końca. Kiedy ktoś wydaje prawie 5 800 za maleństwo, ma prawo oczekiwać, że renomowany producent nie wstawi tam kondensatora elektrolitycznego wyłącznie z chytrości księgowych;A winni tej paranoi są sami klienci, łasi na taniochę, niedouczeni, nieświadomi jak się ich łatwo robi w bambuko bazując na ich braku wyboru pomiędzy łatwowiernością wspartą mocno chciejstwem w pobożnych życzeniach a wiedzą, której nie posiadają i nie mają nawet ochoty posiąść.
Więc jest mi tak bardzo nie przykro z tego powodu.
youtube.com/shorts/5Jk0H0FJLyI
Nie wierzę w takie filmiki reklamowe. Przekroje przez Wharfedale Diamondy 10 też są piękne, idealne i nijak nie oddające, to co schodziło z produkcji. A jakość montażu była poniżej Tonsila z okresu deficytu wszystkiego, z osoba składająca na wielkim kacu. Wytłumienie luźno wrzucone lub szczątkowe, zwrotnice notowane w miejscu na chybił trafił, kondensatory różnych producentów, wewnętrzne poprzeczki wsadzone bez kleju, zasłonięte kanały BR…
- « pierwsza
- ‹ poprzednia
- …
- 257
- 258
- 259
- 260
- 261
- 262
- 263
- 264
- 265
- …
- następna ›
- ostatnia »












Tak na chłopski rozum, to unikałbym jakichkolwiek elektrolitów w zwrotnicach zespołów głośnikowych, tych bipolarnych też. Żeby przedstawiać sobą jednakową impedancję w obydwu kierunkach przewodzenia, musiałyby być elektrycznie idealnie symetryczne - a raczej nigdy nie są. Zazwyczaj są to elektrycznie dwa elektrolity unipolarne połączone przeciwsobnie we wspólnej obudowie, wykonane monolitycznie jako jeden.