Czy znacie kolumny Tonsil Bolero 300?
- Zaloguj Zarejestruj się by odpowiadać
Jak nie będę wiedział co zrobić z kasą to może szarpnę się na na wysokotonowe od B300 i posłucham ich w moich A140.
A schemat zwrotnicy od tych B300 jest dostępny?
Visatonów trochę posądzali do swoich kolumn- było kilka w wersji "lux" , gdzie na wysokich były Visatony. To świadczyło też o tym, że ludzie Tonsila byli świadomi tego, że i ich wysokotonowce do wysokiej ligi nie należały.
Takie były czasy, że komuchy skąpiły funduszy, bo głośniki to towar luksusowy ;) i do życia nie są bezwzględnie potrzebne. Aż w końcu Tonsil się przestał rozwijać, a kto się nie rozwija, ten się cofa. I tak mu się upadło po raz pierwszy, potem drugi, a teraz to już tylko cień został dawnego Tonsila...Sprostowanie - te "komuchy" nie skąpiły funduszy, bo zależało im na krajowej produkcji, żeby mniej importować ze strefy dolarowej, ale żeby mogli tam eksportować za zachodnią walutę. Problemem było podejście pracowników w większości zakładów w PRL - "czy się stoi, czy się leży..."
Kto pracował w takich zakładach wie o czy mówię.
Obydwaj macie rację, tylko że wasze spostrzeżenia dotyczą innych epok. Inaczej było w latach '70, gdzie kupowano licencje na wszystko bez patrzenia na koszty (części nawet nie udało się wdrożyć), z myślą że uda się sprzedawać na zachodzie. A zupełnie inaczej było w latach '80. Raz, że sankcje po 13.12.1981, dwa, że licencje były już przestarzałe i sprzedawały się głównie w demoludach za ruble transferowe, za to często musiały mieć 'wkład dewizowy". Walut, których było ciągle za mało, by gonić zachód, dostarczał głównie węgiel. Jego cena poszła na rynkach światowych do góry w wyniku polityki M. Thatcher wobec lobby górniczo-związkowego w GB.
Natomiast to co działo się potem, w latach '90, to już zupełnie inna bajka. Początkowo Tonsil zachłysnął się nowymi możliwościami, bo o ile wieże to większość chciała takie jak z Pewexu czyli Technicsa albo innego Pioneera, to kolumny koniecznie z Tonsilu.
Miałem częsty kontakt z działem sprzedaży, firma gdzie pracowałem brała duże ilości głośników. Już wtedy można było zobaczyć pewną bylejakość, kserowane katalogi głośników w postaci bindowanych zeszytów A5 pełne były błędów wynikających z niestaranności: pomylone parametry, wymiary i ch-ki nie odpowiadające opisowi itd. Potem Tonsil zaczął budować sieć hurtowni fabrycznych. W moim regionie były to miejsca spoza centrum aglomeracji, oddalone o kilkadziesiąt kilometrów, co w tamtych czasach oznaczało godziny strat na dojazd. Na dodatek były one głównie nastawione na kolumny i inne wyroby gotowe. Po głośniki Tonsil także zaczął odsyłać do hurtowni regionalnych, gdzie rzadko były dostępne od ręki. Tak nas zmusili do robienia zakupów za pośrednictwem hurtowni we Wrześni czyli u pani Urszuli - matki dzisiejszego właściciela Tonsilu. Sprzedaż poleciała na głowę, na rynku pokazało się mnóstwo taniej chińszczyzny, a klienci albo nie mieli wyboru, albo odstraszała ich cena...
A potem stało się to, co się stało. Ogromna szkoda, bo ze starych Unitrowskich firm, Tonsil miał mimo wszystko najlepsze portfolio dobrych, konkurencyjnych z zagranicznymi wyrobów. I co najważniejsze - dobrą markę.
A potem stało się to, co się stało. Ogromna szkoda, bo ze starych Unitrowskich firm, Tonsil miał mimo wszystko najlepsze portfolio dobrych, konkurencyjnych z zagranicznymi wyrobów. I co najważniejsze - dobrą markę.
I masę, ma prawdę MASĘ odbiorców, szczególnie druga połowa lat 90 i przełom millenium, głośników na "zewnątrz" szło ogrom.
Dyskusja dryfuje jak zwykle w kierunku tego jakie to słabe wysokotonowe miał Tonsil, że kupował Visatony. Do tego wątek o tym, że dobrze zrobione Altusy 140 "mogą nas zadziwić" przy Tango 200 - 3/4 dyskutujących (a może i więcej) nie miało okazji nawet powąchać Tango 200, 150, Bolero 300 czy którychkolwiek Classiców, ale już wiedzą, że ten Bandpass to kiszka.
Mam Tango 200 i już pierwsze odpalenie na wywalonych piankach było wspaniałe. Po wymianie pianek - to jest to czego szukałem w Tonsilu odkąd nabyłem moje pierwsze Altusy 140 jak byłem 14 letnim smrodem. Nie wiem co trzeba by zrobić z Altusami 140, żeby zbliżyły się do Tango choć odrobinę.
Z przyjemnością posłucham Bolero 300 gdy będzie okazja..
Tyle, że jak nad nimi popracujesz, to już nie będą A-140.
Co świadczy, że przez dekady sprzedawali buble na głośniku gitarowym, który nawet nie powinien trafić do kolumny domowej i tubce, która przenosiła do 14 kHz, a dalej charakterystyka leciała na łeb.A w poprzednim wpisie powinno być "powsadzali", tylko tel mi się wymądrzał.
O nie nie nie, stop.
Głośnik "gitarowy" to właśnie GD 30/15, 30/30 i wszelkie jego dalsze odmiany. 30/60/1 to jest właśnie przeciwieństwo tego co piszesz, bo jest właśnie specjalną modyfikacją tej "gitarówki", na potrzeby zastosowań stricte domowych, "niekomercyjnych" i aby zastąpić drogie w produkcji głośniki na obwodach AlNiCo, właśnie dlatego zmodyfikowano mu cewkę (ma 3x wyższe uzwojenie od GDS, i zawieszenie pozwalające na większą amplitudę drgań. Pierwsze zestawy taśmowe w których został zastosowany, to Altusy 120A.
I znów, to, że włożyli go do "paki" otwartej, to niezły babol, ale jak już pisałem wcześniej kilka razy, głośnik zrównywał się efektywnością z "kobaltami", miał 93 db, i to przesądziło...
Nie wiem co trzeba by zrobić z Altusami 140, żeby zbliżyły się do Tango choć odrobinę.
:D
Jak to co, wpakować z 3 kafle w nowe zwrotnice i inne modyfikacje, a i tak nic z tego, w cenie głębokiego, POPRAWNEGO TECHNICZNIE rzeźbienia w Altusach 140 czy jakichkolwiek innych Altonach/Mildtonach, ma się np. właśnie Tango 200, a to dopiero początek zabawy.
Nie ma rzeczy niemożliwych, ale są rzeczy nieopłacalne.
I nadal cewkę śmiesznej średnicy, wysoki Qts, nie przystający do zastosowania w obudowie b-r, oraz charakterystykę na basie, wyglądającą jak karykatura. Nie przekonasz mnie, że A-140 było kolumna normalną - to "zemsta Tonsilu" ;)
No bo nie były, kto i gdzie tak napisał?
Napisałem tylko o tym, jakie założenia towarzyszyły, lub mogły towarzyszyć, przy ich tworzeniu, i dlaczego to wygląda tak, a nie inaczej.
2 seria to masówka i taniocha, każdorazowe fabryczne ulepszenie jakiejkolwiek części składowej tego zestawu generowałoby kolejne koszty, tego w tych czasach by nie przełknęli, bo właśnie z nich rezygnowano, gdzie się dało. Pierwsze wykonanie w postaci ZG100C27 miało znacznie lepsze elementy, od obudowy po kondensatory, ale trzeba to było odchudzić kosztowo, i powstały potworki które znamy jako Altus 140 :-)
Tu przykład zwrotnicy, właśnie z takich pierwszych ZG100:
Mimo tych wszystkich wad o których tutaj piszcie, jedno trzeba oddać A140, są obecnie szalenie popularne. Sam widzę ile tego mi się przewineło w ostatnim czasie na wymianę pianek, czy naprawę gdwt. Często są to kolumny które nie są wyciągnięte ze strychu czy piwnicy ( tzn są, ale przez sprzedających) tylko tzw nowe nabytki. W iosek.z tego taki, że albo sentyment u ludzi bo takie chcieli mieć za młodu a teraz dopiero ich stać, albo mamy tak ukształtowane poczucie brzmienia że A140 to jest "potynga" jak jedea z osób której regenerowałem ww kolumny opisywała mi wrażenia po podłączeniu ich u siebie w salonie.
Z tych zestawów da się wyciągnąć trochę, wbrew pozorom mogą grać poprawnie, dobrze, ale tylko tyle, do topowych wyrobów rodzimego producenta, raczej się nigdy nie zbliżą.
Tym samym dość już męczenia poczciwych Altusów 140 w temacie o Bolero 300, proszę.
- « pierwsza
- ‹ poprzednia
- …
- 5
- 6
- 7
- 8
- 9
- 10
- 11
- 12
- 13
- następna ›
- ostatnia »













Tyle, że jak nad nimi popracujesz, to już nie będą A-140.
Co świadczy, że przez dekady sprzedawali buble na głośniku gitarowym, który nawet nie powinien trafić do kolumny domowej i tubce, która przenosiła do 14 kHz, a dalej charakterystyka leciała na łeb.
A w poprzednim wpisie powinno być "powsadzali", tylko tel mi się wymądrzał.