Kącik winylowców Unitromaniaków
- Zaloguj Zarejestruj się by odpowiadać
Jeszcze nie miałem przypadku by wśród jodłowania czy "Deutsche Hit Parade" znaleźć coś minimalnie wartego uwagi, może oprócz Herpa Alperta ale i tak był w beznadziejnym stanie. Za to kilka razy trafiałem na kolekcje Maxi singli czy promocyjnych dla DJów z naprawdę świetnym, nieprzebranym repertuarem. Wszystkie tu kosztowały 15 oprócz guetty i deux bo one po 10 wyszły. Oprócz tego Zinnona to były świetnym zakupem. I to od sprzedawców którzy nigdy wcześniej czy później płyt już nie mieli. Jeszcze gdzieś Alphaville miałem.
Dlatego ja jednak omijam takie kartony ze szlagierami, bo po prostu nie mam szczęścia do nich.
A ja trafiłem :).
Sam widzisz, że w tych cenach to nie od "zawodowych" handlarzy płytami należy kupować. Jak ktoś idzie na łatwiznę to płaci ceny rynkowe. No nie inaczej.
Można kupić grzyby przy drodze już nazbierane :) a można samemu nazbierać w lesie.
Ja lubię chodzić po lesie :) i "polować". Przyjemne z pożytecznym.
Wreszcie, nareszcie w mieście z dużą ilością linii metra, kupiłem płyty z tytułami których szukałem. Obie za połowę ceny - uszkodzona okładka.
Z Lądka żeś Pań to ściągnął??? Przecież od dawna już wiadomo, że nie ma takiego miasta jak Londyn ;))
- « pierwsza
- ‹ poprzednia
- …
- 48
- 49
- 50
- 51
- 52
- 53
- 54
- 55
- 56
- …
- następna ›
- ostatnia »




















A ja za 5 zł trafiłem podwójny album z muzyką z filmu "Grease" z J. Travoltą i Olivią NJ, i obie płyty były w dobrym stanie :).
No trzeba wizualnie pod światło sprawdzić stan rowków. Wiadomo, że wszystkiego nie widać, ale rysy poważne i te mniejsze też widać.
Gorzej jak przeskakuje, mam takich kilka małych singli, ale... kupione po 1-2 złotego, wiec nie żal. Jakąś część zakupów takich trzeba spisać na straty, ale nie stanowi to więcej niż 5 % - przynajmniej u mnie.
Jak kupujesz od kogoś kto kupił hurtowo kilka kartonów płyt w Niemczech a nie od drugiego lub trzeciego handlarza w Polsce, to takie ceny są do uzyskania. Może nie 5 zł ale 10 jeszcze tak.
Nawet niedawno pod młynem we Wrocku tak kupowałem.
Jak idziesz to kogoś kto sprzedaje poukładane płyty w kartonach i zapakowane w folijki to możesz mieć pewność, że ceny będą się zaczynać od kliku dziesięciu zł wzwyż.
Jak się schylisz przy schowanymi gdzieś z tyłu pod rupieciami po płyty, które ktoś przywiózł przy okazji innych szperów, jakie są jego głównym towarem, to jest szansa, że za psie pieniądze kupisz jakąś fajną płytę zagrzebaną wśród płyt z jodłowaniem lub innymi tego typu "volkami".
No ale trzeba się schylić i poszperać. To prawie jak grzybobranie :), mało jest prawdziwków ale się zdarzają :).
Pozdrawiam poszukiwaczy nowych brzmień