Kącik offtopowy - rozmowy wszelakie.
- Zaloguj Zarejestruj się by odpowiadać
Sam zdawałem dwa razy na SEP do 1kV. Było jeszcze pytanie, co można zrobić bez uprawnień - wymienić żarówkę i chyba jeszcze dwie rzeczy, ale nie pamiętam w tym momencie jakie.:D
Wymienić żarówkę, wyłączyć bezpieczniki ("wykręcić korki" :-)) i wezwać elektryka.
Zgadza się - też było :-)))...
Miło w sumie wspominam egzamin. Egzaminujący tak się wczuł, że połowę pytania sam odpowiedział.
Mamy podobne wspomnienia, ten mój Przewodniczący Komisji też mi co nieco opowiedział o prądnicach (agregatach) spawalniczych :-).
Widać pasjonaci nie byli wtedy taką rzadkością jak obecnie.
Wracając do wymiany żarówki.
Moj kolega z kablówki wymieniał w domu świetlówką, spadł z krzesła i złamał nogę.
Napisał do PZU o wypłatę odszkodowania z ubezpieczenia.
Odpisali jemu że: "Żarówki może wymieniać tylko uprawniony elektryk."
I zasuwał na J. P. II w W-wie żeby sie uprawnieniami okazać.
:)
Dopisek podłączony:
Co komu przeszkadzają jałowe dyskusje w temacie Adioszołków?
Piękny wywód napisałem i wcięłło jak wrażenia z koncertu Jarre'a w Gdańsku .
A kiedy was najwcześniej trzepnęło? Ja miałem chyba 14-15 lat jak grzebałem w świetlówkach z czystej ciekawości i wsadziłem paluchy tam gdzie nie trzeba. Świetlówki potrójne w metalowej obudowie z daszkiem (takie do suchych hal produkcyjnych), sam stałem na stalowej rurze. Potelepało mnie nieźle, potem jeszcze kilka razy, ostatni raz kilka lat temu dotknąłem przewodu przy wymianie gniazdka.
Różnicówki nie było.
Mnie walnął kabel antenowy podłączony do telewizora LG. Podłączałem kabel antenowy do rozgałęźnika i trzymałem za metalowe wtyki F. Mowa o kablówce. Dokładnie nie pamiętam, ale z 15 lat temu.
Na gnieździe antenowym zmierzyłem 65V. Trafiłem jeszcze parę razy na otv LG walące prądem. Jak podłączałem kabel hdmi do dekodera i zetknąłem masy ze sobą to iskry szły.
A ten z gniazdka nigdy.
Mojego szefa z kablówki - owszem.
W piwnicy nie świeciło się światło. Macał po ciemku żarówkę. Była zbita. Zamroczyło Go.
Jako że ani elektrykiem ani też elektronikiem nie jestem, to mnie walnęło w nieco innych okolicznościach. Mianowicie celem sprawdzenia temperatury wsadziłem palec wskazujący do wody w otwartym elektrycznym radzieckim podgrzewaczu - tzw. buzałce. Jakieś przebicie musiało być. Pier...nęło mnie na tyle, że poleciałem plecami na ścianę. Miałem 14 lat. Głupi wiek. Było to takie ustrojstwo jak na zdjęciach (z OLX).
Odbiegając od tematu.
Nie wiedziałem, że istnieje Radmor - firma produkująca koszulki.
https://radmorgolf.com/collections/t-shirts
Radziecką kofewarka, czy jakoś podobnie to się nazywało.
Na tej samej zasadzie działała tak zwana buzała z żyletek.
Powszechnie stosowana w wojsku.
Oczywiście kubek obowiązkowo plastikowy 0,5 litra.
Też niejednego popieściło.
Żeby nie było, że nie ma, to dziś jest ;) Zapraszam od 21:00 na moją audycję Muzyka od Elektryka w Radiu Bohema ;) :) Słuchamy oczywiście tu : https://bohemaradio.panelradiowy.pl/radio
O jedną szóstkę za daleko.
Dawno to było. Czy coś się wydarzyło?
- « pierwsza
- ‹ poprzednia
- …
- 190
- 191
- 192
- 193
- 194
- 195
- 196
- 197
- 198
- …
- następna ›
- ostatnia »















Myślisz że teraz jest inaczej? Papier jest? Jest. Wymieniać wtyczki czy świetlówki na zakładzie albo heblować maszyny można. Miło w sumie wspominam egzamin. Egzaminujący tak się wczuł że połowę pytania sam odpowiedział.
Czy jest tanio? Jest tanio. Czy jest dobrze? Jest tanio!