Kącik offtopowy - rozmowy wszelakie.
- Zaloguj Zarejestruj się by odpowiadać
…
Wkurza mnie też tolerancja na przekroczenie prędkości do 10 km/godź.
Niech podniosą dozwoloną prędkość o te 10 ...
Tu akurat emocje czy też widzimisię nie mają nic do rzeczy. Tolerancja wynika z fizyki pomiarów. KAŻDE urządzenie pomiarowe jest obarczone określoną niedokładnością. Na dobrej klasy miernikach jest ona podana. Jeśli nie podaje się klasy dokładności uważa się, że ostatnia wskazywana pozycja jest niepewna. Na prędkościomierzu ostatnia cyfra może zawierać się w przedziale 0-9 i niedokładność wskazania o 9km/h znajduje się w granicach błędu pomiaru i nie może być karalna. Dodać należy również błąd pomiaru policyjnego radaru ( te wskazują chyba do jednej dziesiątej km/h do 100 km/h i 3% powyżej tej wartości ) i tu pojawia się niedokładność do 0,9 km/h co w sumie daje 9,9 km/h.
Więc tolerancja przekroczenia prędkości o te 9,9 km/h to nie jest „łaska” , ale wynika z dokładności urządzeń biorących udział w danym pomiarze.
Jestem prostym człowiekiem, więc moja wiedza może być niepełna, więc może koledzy z bardziej szczegółową wiedzą w tym zakresie mnie poprawią.
Kim jest pieszy wchodzący na przejście?
Bardzo ważne pytanie, trzeba jednak doczytać 3 raz, był już temat o tym w dziale offtopowym, zarzucono mi, że piszę brednie mówiąc, że pieszy ma BEZWZGLĘDNE pierwszeństwo.
No ano jednak ma, tak orzekł sąd, sądy wydają już wyroki skazujące, za nie zatrzymanie się i nie przepuszczanie pieszego który jest przed przejściem i oczekuje, interpretując formułkę na swój sposób.
Załączam przydługi artykuł, warto go przeczytać od deski do deski, są nawet nagrania głosowe z rozprawy, wiem że to der onet, ale jest tu bogato treści.
Pilnujcie się z tym chorym przepejsem, bo i tak będą udupiać, bo chcą. Mamy być prorokami, wg pana sędziego jednego i drugiego, i mieć moc czytania zamiarów drugiego człowieka. Chory przepis, do kategorycznego wyjebania, przepraszam, musiałem, taką właśnie mam o nim opinię.
https://www.onet.pl/motoryzacja/brd24pl/jaki-pieszy-to-wchodzacy...
Cyt 124Miko "KAŻDE urządzenie pomiarowe jest obarczone określoną niedokładnością".
To dlaczego Niemcy i Austriacy potrafią wystawić mandat za przekroczenie o 4 km/h?
Mój teść takie dostał.
I Lewandowski też za jakieś takie niewielkie przekroczenie prędkości.
@Klexmix.
I rowerzyści podobnie do pieszych.
Mają pierwszeństwo jak już są na przejeździe i nie mają pierwszeństwa przed samochodem skręcającym w prawo jak jadą na wprost po prawej str. skręcającego, gdy nie mają ścieżki zintegrowanej z jezdnią.
I nie rozumiem takich obszarów wyłączonych z ruchu i innych podobnych.
Cyt 124Miko "KAŻDE urządzenie pomiarowe jest obarczone określoną niedokładnością".
To dlaczego Niemcy i Austriacy potrafią wystawić mandat za przekroczenie o 4 km/h?Mój teść takie dostał.
Być może było to 4 km/h powyżej błędu pomiaru lub teść nie wiedząc o takim fakcie niepotrzebnie zapłacił. W interesie policji nie jest informowanie o takich możliwościach. Jak powszechnie wiadomo mandaty są po to aby zabierać pieniądze, a nie zwiększać bezpieczeństwo. Kilka lat temu zapłaciłem za brak prawa jazdy podczas kontroli. Dostałem mandat i mogłem jechać dalej. Czyli chodziło o forsę. Gdyby chodziło o egzekwowanie prawa nie powinienem móc kontynuować podróży.
Liczniki w samochodach ZAWSZE zawyżają prędkość. Jeśli licznik w jakimś modelu zaniża, nie przechodzi testów i nie może być dopuszczony do sprzedaży i jazdy po drogach publicznych. ZAWYŻA, więc ten, co miał powyżej 4 km/godz. musiał jechać według licznika dużo szybciej niż pozwalają przepisy. Ograniczenie do 50 km/godz. kierowca ma na liczniku mniej więcej 64 km/godz. Gdyby u sąsiadów była tolerancja na jazdę 10 km/ godz. powyżej limitu? Wnioski wyciągnijcie sami. Jak ktoś nie wierzy, niech skonfrontuje pomiar prędkości licznika z pomiarem GPS. Zdziwicie się.
W moim do 100 licznik sie zgadza z radarami wyświetlającymi prędkość .
Powyżej nie sprawdzałem.
W starym aucie gdzie licznik był na lince , to i owszem.
Ja zawsze jechałem wolniej niż kolega w Oplu obok.
W wielu krajach w tym w Niemczech nie ma żadnej tolerancji.
Jak jest 50km/h, to 51km/h jest wykroczeniem.
I do Polski na adres zamieszkania przychodzi mandat.
Co do wskazań licznika są one zależne od stanu opon.
Im bardziej zużyte tym ten błąd jest większy.
- « pierwsza
- ‹ poprzednia
- …
- 226
- 227
- 228
- 229
- 230
- 231
- 232
- 233
- 234
- …
- następna ›
- ostatnia »














Nie jestem piratem, mam zero punktów, a zgadzam się z powyższymi słowami. Jakimś dziwnym trafem fotoradary nie są stawiane tam, gdzie faktycznie występują niebezpieczne miejsca, tylko tam, gdzie "można przycisnąć". Wymuszanie kultury drogowej siłą i nakazami nie spowoduje zwiększenia kultury drogowej, a jedynie frustrację - tak jest właśnie z przepisem nakazującym przepuszczanie pieszych, którzy często bezrefleksyjnie wchodzą na przejście z przekonaniem, że kierowca zawsze się zatrzyma.
Z drugiej strony, trochę zasługa w tym polskiej mentalności, która często ma zakorzenione kombinowanie i naciąganie zasad. Takie zmiany to niestety tego skutek. Przykład - nakaz jeżdżenia na światłach czy ograniczenia prędkości. Na zachód od Odry nie ma nakazu świecenia 24h, a na autostradach bywa brak limitu, jeśli kierowca jest rozsądny to sam stwierdzi czy warto coś zrobić. Czy powoduje to, że kierowcy po zmroku nie włączają świateł, albo cisną 200 km/h? Niekoniecznie...
Tak na marginesie mam wrażenie, że w społeczeństwie ostatnio występują jakieś silne ruchy antysamochodowe. Przeczytałem niedawno książkę "Wszyscy tak jeżdżą". Większość jej treści przypominała wypowiedź jakiegoś narwanego aktywisty antysamochodowego, i na każdym kroku przedstawiała kierowców jako egoistów i promowała "dokręcanie śruby" i utrudnianie im życia. To samo dzieje się w mediach.