Zestaw do gramofonu unitry - Bernard gs431
- Zaloguj Zarejestruj się by odpowiadać
Dzień dobry, od kilku lat śni mi się gramofon unitry. W końcu mam na niego miejsce i zezwolenie „siły wyższej” więc szukam patrzę i przeglądam. Padło najprawdopodobniej na Bernarda bo wydaje się że ma dobry stosunek jakość do ceny. Znalazłem niezły jak twierdzi sprzedawca egzemplarz za 500 zł. Ale dalej się pogubiłem bo jest kwestia wzmacniaczy przedwzmacniaczy a następnie kolumn. To mój początek i nie jestem audiofilem aczkolwiek niechciałbym za rok czy dwa zmieniać sprzętu bo będę słyszał coś co będzie drażniło… pewnie wiecie o co mi chodzi. Po drugie nie wiem czy chciałbym skupiać się na głośników że stajni unitry spa czytałem że to też kwestia złączy. Więc jak to zrobić żeby można było podłączyć jakiś kapitalistyczny sprzęt. Nie ukrywam że kwestie wizualne te grają rolę i chciałbym żeby by miał srebrny front. Czy możecie pomóc w dopasowaniu rozwiązań? Budżet na wzmacniacz i głośniki to 400-700 zł w zależności od tego co warto kupić żeby dawało fajny efekt i miało dobrą jakość do ceny.
Sorry za przydługi post
Gs 431
To ten z tych nowszych, nieco lepszych.
Aczkolwiek też ma trochę ograniczeń. Jeśli nie wymienisz headshella, nie założysz żadnej porządniejszego wkładki, bo nie będzie regulacji wzdłużnej. Oryginalna wkładka mówiąc po ludzku, d...py nie urywa. Tania AT 95E kasuje ja w każdym aspekcie. (A jej parametry są tak typowe, że dobrze współpracuje praktycznie z każdym wzmacniaczem z wejściem phono i przedwzmacniaczami zewnętrznymi.) Po zakupie poszukaj materiałów o kalibracji gramofonu i koniecznie przeprowadź pełna kalibrację, zaopatrzywszy się w szablon do ustawiania wkładki na ramieniu, bloczek do kątów i vta, wagi nie potrzebujesz, bo to ramię (przeciwwaga) jest wyposażone w skalę. Jakby co, możesz napisać do mnie PW- miałem przez długi czas pokrewny model, tylko w mniejszej skrzynce, czyli G-8010 i miałem okazję poznać dobrze jego przypadłości.
Jeśli Bernard to moim zdaniem tylko GS-431, GS-438 lub GS-467. Takie Bernardy można kupić za ok. 300zł
Jest jeszcze Bernard G-603, też całkiem fajny ale po pierwsze nie jest srebrny, a po drugie wymiana wkładek jest upierdliwa.
Pozostałe Bernardy nie są warte uwagi.
Autor tematu zamierza zakupić gramofon,wzmacniacz i kolumny za max 1200zł.
Tu praktycznie nie ma jakiegokolwiek pola manewru na wymianę głowic, czy wkładek bo to już w minimalnej opcji 200-300zł.
Mf100 gra na tyle poprawnie, źe nie należy na starcie ładować się w koszty.
Co do Bernarda 431 i wielu innych to zdarzają się w nich niestabilne obroty.
I dla laika to juź jest mina.
Jeśli chodzi o wzmacniacz, to naprawdę w takim budżecie nie wiem co proponować?
Czy na starcie zainwestować w lepsze kolumny i np Toscę a z czasem ją wymienić na coś lepszego.?
Z kolumn np.Soundfinder 130?
Praktycznie każdy nasz gramofon od Fonomastera poczynając ma niemalże identyczny układ elektryczny, który rzecz jasna ma identyczne bolączki.
W Fonomasterach zdarzało się, że zasilanie było normalnie stabilizowane ale w większości jednak jest to już obtanione rozwiązanie z prostownikiem jednopołówkowym i diodą zenera.
Wyjątkiem są Daniel i Adam tu jest to rozwiązane zupełnie inaczej.
Gramofony z wkładką krystaliczną pomijam.
Jeśli chodzi zaś o wkładkę, to rzeczywiście najlepiej szukać parzystych bo do nich da się relatywnie tanio dokupić igłę. W przeciwnym wypadku trzeba będzie wymienić wkładkę a to już koszt co najmniej 150zł
Co do reszty zestawu - zdecydowanie nie Tosca, to słabo brzmiący amplituner.
Ja bym poszedł w coś serii PW-70XX albo 90XX, do tego kolumny np. jedne z moich ulubionych - ZG30C115, tylko trzeba znaleźć dobre egzemplarze, najlepiej na oryginalnych membranach.
Ogólnie raczej kolumny dwudrożne, Tonsil nie robił dobrych głośników średniotonowych, więc siłą rzeczy kolumny trójdrożne nie mogą być dobre (i nie są nie tylko z powodu głośników).
Wkładki MF to loteria- są tak nieprzewidywalne jakościowo, jak wszystkie wyroby z czasów komuny. Można trafić na poprawną, można na badziewie z nierówno grającymi kanałami, czy krzywo sklejonym korpusem lub innym felerem dyskwalifikującym wyrób. Podobnie z całymi gramofonami- regułą było po zakupie gruntowne przejrzenie i poprawa produkcyjnych niedoróbek.
Jeśli to ma być CAŁY system, to gra nie warta świeczki. To zbyt mały budżet, by zaczynać zabawę z gramofonem. Nawet polskim. Tysiak na gramofon- taki na początek- to dość komfortowy układ, ale nie na całość.
Jak mówią Czesi:"tako se ne da".
A to jedyny polski gramofon bez kompleksów i z możliwością odtworzenia dokładnie każdej płyty winylowej, nie żadne Daniele, Adamy, czy Bernardy- tylko G-601a.
Mój eksponat, a całkowity koszt zakupu i doprowadzenia do doskonałej kondycji zmieścił się w około siedmiuset złotych. Z wkładką Shure 75 i nowa igła eliptyczną.
Zdarzały się badziewia, ale ogólnie MF100 na początek nie jest zła. Zresztą to jedyna wkładka którą nadal da się użytkować bo można dokupić igły. Niby były jeszcze 102 i 104 ale są rzadko spotykane, choć jak się trafi to jak najbardziej ok. Wkładka 101 od razu do kosza - brak igieł.
Przesadzasz trochę z wyceną. Sprawnego Bernarda 431/438/467 da się kupić za 300-400zł. Nie będzie to egzemplarz idealny, ale będzie się nadawał do użytku po wykonaniu normalnych zabiegów konserwacyjnych (wymiana igły, paska itp).
Fonomaster (G-601a) jest fajny, mój czeka w kolejce ale niestety nie jest to gramofon bez kompleksów. Większość Fonomasterów elektronikę ma taką samą jak Bernardy, a największą bolączką są niestabilne obroty.
Jeśli trafi się Fonomaster który ma stabilizację napięcia na diodzie zenera i tranzystorze, to problemu nie będzie ale większość była uproszczona do samej diody Zenera.
Każdą płytę da się otworzyć na wielu gramofonach, na Bernardzie też (były wersje mające 78 obrotów), zaleta Fonomastera jest zupełnie inna - możliwość współpracy z praktycznie każdą wkładką, do tego potrzebna jest regulacja VTA którą w Fonomasterze wykonuje się banalnie prosto, zaś w Bernardach nie jest to możliwe.
Tyle że Fonomaster leży poza budżetem autora tematu.
Mam 2 płyty, których żaden polski gramofon (bez wyłącznika autostopu) nie odtworzy, bo są nagrane do ostatniego kręgu- zawsze się wcześniej zatrzymują, bo nie da się tak precyzyjnie wyregulować autostopu.
Nie przekonasz mnie do MF, bo przerabiałem to wielokrotnie i uważam, że dostępność igły do MF100 to jej jedyna zaleta. Wkładka jest toporna, prymitywna i niesamowicie wrażliwa na zakłócenia od pola magnetycznego, np silnika. Zakup licencji od Tenorela to był podyktowany jedynie tym, że komuchy skapily $, a Tenorel chciał mało, bo właśnie był w kryzysie (a zdaje się, że chwilę potem zbankrutował).
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- następna ›
- ostatnia »









A który Bernard, bo było ich z dziesięć modeli o tej nazwie (i innych symbolach)? Bernard Bernardowi nie równy - za jednego (w bdb stanie) 5 stów to nie jest wygórowana kwota, za innego szkoda i 3 stówy wydać. Poza tym, nie jest problemem do czego go podłączyć, bo sam podłączałem (tego gorszego Bernarda) do Yamahy Pianocraft i grało to świetnie. Fakt, że przedwzmacniacz gramofonowy wylądował w skrzynce gramofonu, bo Pianocraft nie miał wejścia phono. Wkładkę też zalozylem porządną, Music Hall Tracker.
Masz już jakiś sprzęt audio, czy lecisz od zera?
Jeśli nie masz niczego , najpierw zastanów się, czy rzeczywiście potrzebujesz gramofonu, bo to sprzęt wymagający sporych nakładów - tak finansowych, jak "własnych", czyli zaangażowania, uwagi, wiedzy, prac manualnych, słowem - to nie jest grajek prawie bezobsługowy, jak odtwarzacz płyt, czy plików z penrajwa.