Sabina R610 zanik drgań heterodyny
- Zaloguj Zarejestruj się by odpowiadać
Witam,
Mam problem z przestrojeniem ww. radyjka.
Kondensatory wymienione zgodnie z opisem.
Głowica działa do jakiś 3/4 skali od góry, czyli ok. 3/4 pojemności kondensatora zmiennego. Poniżej heterodyna zanika (obserwacja przy pomocy RTL SDR).
Przy wkręconym rdzeniu ferrytowym, częstotliwość heterodyny schodzi nawet do ok. 94 Mhz, tyle że nie w tym miejscu skali co trzeba i wtedy nie idzie dociągnąć góry do 118.
Przy wykręconym bardziej rdzeniu, można ustawić górę na 118,7 za to dół zanika już w okolicach ok. 103 MHz (cały czas mowa o heterodynie). Dzieje się to znów w przybliżeniu w tym samym miejscu skali jakieś 1/4 od dołu 3/4 od góry.
Były zmieniane pojemności C111 zarówno w dół jak i w górę, C115 testowałem 7, 12, 18 pF, C118 z 7 do 4,7 bez zmian. Zmiana zestrojenia wzmacniacza w.cz. również nic nie zmienia. Miałem wstawiony trymer, to przy kręceniu trymerem w.cz zmieniała się dość mocno częstotliwość heterodyny. Wlutowałem z powrotem C107 18pF zamiast trymera. Strojenie cewką w.cz. nie wpływa na heterodynę. Cały czas na dole skali zanika heterodyna.
Kondensator zmienny sprawdzałem na zwarcie - wygląda na to że nie ma.
Drgania obserwowane na SDR zanikają dość gwałtownie przy kręceniu kondensatorem na przestrzeni jakiegoś 0,25 Mhz amplituda spada od pełnej do zera.
Czy ktoś ma jakiś pomysł? Bo ja już nie
Nie skracałem ani L101 ani L103.
Miałem podobną sytuację niedawno w RM Jola 2 i okazało się, że trzeba było zrobić nową heterodynę z jednym zwojem więcej niż oryginał. Z tym, że tam głowica trochę inna. Może spróbuj co Ci zależy.
Żeby jakikolwiek generator zadziałał, musi być spełniony warunek wzmocnienia i fazy. Skoro oscylator wzbudza się na oczekiwanej częstotliwości przy innym stosunku indukcyjności do pojemności (z wkręconym rdzeniem), to znaczy że wpływa na to zmiana dobroci układu LC L103/C116+C117. Mimo tej samej częstotliwości rezonansowej nie dochodzi do wzbudzenia. Może to wynikać z np. ze wzmocnienia konkretnego egzemplarza tranzystora T102. Daj inny, spróbuj też np. BF241. Na dobroć ma wpływ także R107. Poeksperymentuj z 4k7 albo 22k. C111 zleca się zmniejszyć do 33p
Obecna konfiguracja:
C101 30
C102 36
C103 22
C104 47
C107 18
C111 33
C115 12
C118 4,7
Po dodaniu zwoja do cewki L103 wyraźnie słychać wzbudzanie, powrócono do oryginału.
Przy Cmin kondensatora C116 i 118,7 ustawionym przez wkręcenie rdzenia, drgania kończą się przy ok. 103. W miare zwiększania C116 i wykręcania rdzenia zachowując górny punkt na 118,7 jest tylko gorzej, przy mniejszym L a większym C kończą się nawet przy 108..
Opornik R107 10k, na razie nie próbowałem wymieniać, mam chwilowo ograniczony dostęp do części to samo z tranzystorem.
To jeszcze spróbuj skróci heterodynę o jeden zwój.
Heterodyna ma 2,5 zwoja, z czego na drugim zwoju ma odczep. Poza tym czy to nie było tak, że się skracało jak nie można osiągnąć góry pasma ? Tu góra jest ok, tylko dół zanika.
Poza tym czy to nie było tak, że się skracało jak nie można osiągnąć góry pasma ? Tu góra jest ok, tylko dół zanika.
Teoretycznie tak, ale z układami W.CZ może być różnie i dlatego warto wszystkiego próbować.
Jest jeszcze jeden ciekawy trop
Po złożeniu radia i podłączeniu anteny teleskopowej, w polu gdzie heterodyna ginie radio daje objaw jakby odbierało kilka stacji na raz w jednym czasie
Wskaż na jakiej częstotliwości masz obecnie to martwe pole z zerwanymi drganiami.
Może tu zachodzić efekt, że mimo braku drgań heterodyny
mając w okolicy mocne nadajniki, to takie mocne stacje dla siebie robią jakby
za wirtualną heterodynę. Przy mocnych sygnałach może nawet zachodzić
zjawisko, że stacje oddalone od siebie o 1/2 p.cz. czyli o ~5,35MHz
wytwarzają w torze głowicy z tego drugą harmoniczną = 10,7MHz
i zaczynasz odbierać zmiksowane takie stacje-widmo.
Efekt bardzo podobny jak podstawi się jeden odbiornik obok drugiego
i kombinacja obu heterodyn UKF, w wyniku mieszania tworzy stacje widmo
w paśmie UKF jednego z odbiorników.
Mieszacze samodrgające są mocno upierdliwe i mają większy
śmietnik na wyjściu, niż nawet prosty mieszacz sumacyjny z niezależną
heterodyną. W dodatku są bardziej wymagające te samodrgające
co do wzmocnienia tranzystora przy oczekiwanej częstotliwości
oscylacji - szybciej zrywają i tak już niewielkiej amplitudy
drgania - jak spadnie za mocno stosunek L/C obwodu drgającego.
Ten sam egzemplarz tranzystora wyjęty z takiego mieszacza
samodrgającego i zrobienie na nim niezależnej heterodyny
w układzie Seilera (czyli coś podobnego do heterodyny w głowicy
GFE-105) i następuje cud, żadnych drgań nie zrywa i bez wymiany
wartości pojemności dodatniego sprzężenie zwrotnego, przez obsadzanie
różnych obwodów rezonansowych LC, oscyluje bez problemu
w paśmie nawet ~50-150MHz.
Rezystor 10k R107 dołączany równolegle do cewki heterodyny L103
ma za zadanie zmniejszyć dobroć (i tak już tutaj lichą) obwodu LC,
aby przez to wyrównać amplitudę drgań w paśmie przestrajania głowicy.
Ale też ma przy okazji zły wpływ na szybsze zrywanie drgań
w skrajnych nastawach obwodu rezonansowego LC.
Do testów bym go w ogóle wywalił. Zmniejszając jego
wartość spowodujesz, że heterodyna będzie jeszcze bardziej
podatna na zrywanie drgań.
Zwróć uwagę, że w podobnych przenośnych odbiornikach Eltry
nie ma żadnych oporów równoległych do cewki heterodyny.
Np. Zosia R-614.
Trzeba by było sprawdzić co to za sort masz tego BF195 T102
jak się okaże, że licha beta, np. ledwo 35, no to będzie
jeden z powodów, że taka mieszaczo-heterodyna ma problem
z utrzymaniem drgań w podbramkowej sytuacji nastaw obwodu LC.
W mieszaczach samodrgających punkt pracy tranzystora to kompromis, żeby i coś generowało i
przy okazji w miarę dobrze mieszało. Obie funkcje wzajemnie
sprzeczne, stąd lichość tych układów na pracę w szerokim
zakresie przestrajanych obwodów drgań LC.
Mieszacz wymaga pracy praktycznie na samym dole charakterystyki
prądowej tranzystora, a do generacji jako heterodyna optimum
osiąga się na wyższych punktach krzywej charakterystyki.
Trzeba by było jeszcze sprawdzić agregat strojeniowy czy
przypadkiem nie łapie przerwy (pisałeś tylko o teście na potencjalne
zwarcie) i zamiast oczekiwanej nastawy np. 10pF na pewnym
odcinku robi się praktycznie 0pF i obwód LC
leci rezonansem mocno w górę, gdzie już bidok BF195 w tym
układzie nie daje rady oscylować i zrywa drgania.
Czy agregat ma realne delta C = 14,7pF?
Czy może wstawili w czasie produkcji agregat o delcie 20pF?
Bardzo krótka ta cewka 2,5zw.
Cyknij zdjęcie tej cewki. W oryginale tyle miała na dolnym UKF-ie? Czy
już raczej ją ktoś kastrował?
Co by wskazywało, że może tam być ferryt (którego nie powinno się
w heterodynie wsadzać, bo ferryt pływa przenikalnością
przy zmianach temperatury zwiększając pływanie częstotliwości) o dużej przenikalności, która przy
100MHz mocno tłumi cewkę i mocno spada amplituda.
Efekt znany gdy np. do cewki generatora oscylującego już nawet ledwo na 74MHz wkręci się testowo ferryt dedykowany do p.cz. 465kHz
Następuje najpierw w takt wkręcania coraz większe osłabienie amplitudy drgań, aż finalnie zrywa drgania, bo źle dobrany ferryt (za niska max częstotliwość pracy ferrytu i za duża przez to przenikalność magnetyczna) wprowadza wielkie straty do obwodu cewki i generator zostaje zaduszony.
Chyba, że tam fabrycznie jest ferryt z materiału U-11 dedykowany do pracy przy jeszcze 100MHz.
Serwisówka coś mówi na temat materiału z jakiej ten ferryt wykonano w Sabinie?
Bez porównania jaka była amplituda w niegrzebanym radiu
pracującym na dolnym UKF-ie, względem amplitudy po przesunięciu
na górny UKF, pozostaje wróżenie z fusów :)
Przykładowo:
Jeżeli głowica jest przestrajana agregatem delta C = 14,7pF
do przy przestrajaniu na górny UKF
"skracam" agregat szeregową pojemnością 47pF zarówno
dla heterodyny jak i wzmacniacza w.cz.
(patrz np. jak to zrobiono fabrycznie już nawet na dolnym UKF w odbiorniku Zosia R-614)
Przy przestrajania kuchennych odbiorników dla już
wcześniej skróconego agregatu, przeważnie
wtedy daję obsadę dla górnego UKF-u
Wzmacniacz w.cz. - 6zw. DNE 0,8-1mm, długość 1cm
średnica nawinięcia cewki 5mm
do cewki dołączamy jeszcze równoległą pojemność ~11pF
Heterodyna (jako niezależny tranzystor) - 5zw. DNE 0,8-1mm, długość 1cm
średnica nawinięcia cewki 5mm
do cewki dołączamy jeszcze równoległą pojemność ~15pF
Pojemności dokładane w zależności od egzemplarza odbiornika
użytych tranzystorów będą się wahać o kilka pF.
Stąd na etapie strojenia w ich miejsca wstawiam trymer 3-25pF.
Bez skracania agregatu jest niepotrzebnie szeroki zakres przestrajania,
co wymusza mocne kastrowanie cewki, by osiągnąć pasmo przestrajania bez zbędnych kilku-Megowych nadmiarów na początku i końcu pasma UKF.
Im krótsza cewka (o coraz mniejszej indukcyjności) tym trudniej utrzymać drgania, bo siada dobroć obwodu LC.
Tu wzorcem do testów byłby wstawiony w miejsce T102 BF240 ze zmierzoną betą 100.
Jak polegniesz w temacie, to pozostaje sobie przerobić
układ na mieszacz obcowzbudny z osobną heterodyną, czyli
tworząc głowicę 3-tranzystorową, wzorując się na głowicy UKF
np. radiomagnetofonów:
Manuela RMS-806, Manueala RMS-811, Edyta 2 = RMS-823
albo radia kuchennego Śnieżnik R-504 (czy też jego wersja warikapowa
R-502).
Głowica taka 3-tranzystorowa produkuje mniej śmieci, bardziej odporna na mocne pobliskie nadajniki, a heterodyna jako
osobny blok nie sprawia takich zrywających problemów jak w układach
głowic z mieszaczo-heterodyną realizowaną jednym tranzystorem.
Kolejną zaletą osobnej heterodyny jest cewka bez wkurzających odczepów - jak w kulawym mieszaczu samowzbudnym.








Nie skracałeś przypadkiem cewki L101?