usunięcie delikatnych rys i przebarwień na pokrywach gramofonów Unitry
- Zaloguj Zarejestruj się by odpowiadać
Witajcie. Tak czytam co wypisujecie na temat polerowania/ odnawiania pokryw gramofonów z Unitry z lat 80tych. Celowo zaznaczyłem ze z tych lat i że z Unitry, bo między innymi chciałbym wiedzieć czy ktoś z Was wie na pewno czy te pokrywy są zrobione z tego samego tworzywa, co klosze reflektorów przednich współczesnych samochodów, które to tworzywo łatwo daje sobie zmienić barwę ??. A chodzi mi o to czy można użyć do pokryw gramofonów by nawet po dłuższym czasie od ich renowacji nie zepsuć sobie efektu pracy, bo zgadzam się z Wami, ze kosztuje ta czynność sporo czasu tych samych preparatów co do odnawiania reflektorów samochodowych ??. Znalazłem pastę firmy K2 na której opakowaniu jest napisane, ze służy do odnawiania plastikowych kloszy reflektorów samochodowych i do plexy też. Dlatego myślę czy tej pasty nie użyć, bo mam taką nadzieję, że nie będzie ona za bardzo agresywna w działaniu i nie zepsuje efektu dla tworzywa, skoro producent deklaruje, że można ją stosować do różnych przeźroczystych tworzyw. Tylko nie pamiętam czy to pasta lekkościerna czy wykończeniowa, bo taka wersja by mi najbardziej odpowiadała czyli najpierw pokrywy zjechać pastą lekkościerną a nie wodnym papierem ściernym, by usunąć nie za grubą warstwę nie za dużego nalotu po tylu latach i delikatne płytkie ryski na pokrywach jakby od wodnego papieru ściernego o gradacji mniej więcej 2000. I potem drugą pastą wykończeniową po czyszczeniu tą lekkościerną, by tą wyczyszczoną powierzchnię zakonserwować (im bardziej przeźroczyste części pokrywy gramofonu będą gladkie, bez rys i przeźroczyste blyszczące) tym bardziej mnie ten efekt zadowoli. Pucowanie i polerowanie oczywiście ruchami kolistymi jak piszecie i wolno ręcznie a nie maszynowo, bo maszynowo nie na mokro i chwila nie uwagi i można w jakimś miejscu za mocno przytrzeć i zepsuc efekt calej polerki. Czy ktoś to juz przerabiał z tą pastą do reflektorów samochodowych i pleksy i z jakim efektem po dłuzszym czasie od polerowania ??. Jaką pastę wykończeniową polecicie do ręcznej polerki ??.
W swoich sprzętach pokrywy gramofonów, magnetofonów, szybki radioodbiorników poleruję mechanicznie i to jest najlepsza metoda.
Bywa, że na pokrywie są głębokie rysy i konieczny jest szlif na sucho począwszy od gradacji 320.
Ale nie zawsze są takie możliwości.
Poler ręczny z reguły wybłyszcza ryski i tym samym są mniej widoczne.
Stosując pasty do renowacji szyb reflektorów krzywdy pokrywie nie zrobisz.
Te same pasty polerskie. Tylko reflektory, nie wiem czy wszystkich firm, są czymś napylane, coś w rodzaju lakieru uv. Łatwo tą warstwę przetrzeć i wtedy reflektor co trzy miesiące w przetartych miejscach matowieje. Pokrywy Unitry nie są niczym napylane. Ja używam szlifierki oscylacyjnej, papier na mokro o gradacji od 80 do 3000. Na koniec pasta lekko ścierna oczywiście polerką elektryczną lub pneumatyczną.
Tylko reflektory, nie wiem czy wszystkich firm, są czymś napylane, coś w rodzaju lakieru uv. Łatwo tą warstwę przetrzeć i wtedy reflektor co trzy miesiące w przetartych miejscach matowieje.
Reflektory faktycznie mają warstwę ochronną przed UV. Po polerowaniu ona znika. Dlatego po polerce nakładam warstwę wosku UV
https://cosmetic4car.pl/zabezpieczanie/3639-meguiars-headlight-p...
Pół roku wytrzymuje bez problemu (a można nakładać profilaktycznie częściej-bez polerowania)
To samo nakładam na pokrywy gramofonów. Oczywiście UV w pomieszczeniach nie jest problemem, ale ten wosk wypełnia przy okazji drobniutkie rysy i po wypolerowaniu mamy lustrzany połysk. A jest bezpieczny dla plastików.
Nie stosuj dziadostwa w postaci K2 i innych wynalazków..kup w sklepie zaopatrzenia lakierników samochodowych profesjonalny zestaw(koniecznie zestaw) past 3M..gwarantuję że nie pożałujesz..naleją ci w małej ilości-tyle ile potrzebujesz..są również dostępne na Allegro..no ale nie są tanie.To są generalnie drogie pasty 1kg około 200zł.Ale jakość jest profesjonalna i warto.
Te pasty stosuję, ale one są przeznaczone pod poler mechaniczny.
Co do zasady pasta, to wykończeniówka.
Podstawa to szlif, a gradacja papieru w zależności od tego jakie mamy rysy.
Oczywiście szlif mechaniczny.
Te pasty stosuję, ale one są przeznaczone pod poler mechaniczny.
I do nich trzeba dobrać odpowiednie gąbki polerskie (różne twardości). I robi się kolejny wydatek.
To materiały stworzone dla profesjonalnych zastosowań i niewiele firm lakierniczych je stosuję.
W warunkach amatorskich nie mamy z reguły profesjonalnej polerki.
Tak na ścisłość, to nawet zwykłą pastą tempo można trochę odświeżyć pokrywę, pod warunkiem, że nie jest zajechana jak pięty Cejrowskiego.
Tak na ścisłość, to nawet zwykłą pastą tempo można trochę odświeżyć pokrywę, pod warunkiem, że nie jest zajechana jak pięty Cejrowskiego.
Oczywiście że tak.
I jest to metoda która nie zrobi krzywdy, a z pewnością poprawi wygląd.
Warunek to miękkie flanele.
I jeszcze uważać z naciskiem, bo niektóre pokrywy mają tendencje do pękania od środka.
Swoją drogą profesjonalne polerowanie pokrywy to koszt 100-150 zł.
Ale nie zawsze taka firma jest pod ręką, a i satysfakcja z własnej pracy też się liczy.
Ważne, aby z prozaicznej czynności nie robić wielkiej filozofii.











Spokojnie, można.
K2, Lamp Doctor - używałem do różnych gramofonów, dodatkowo zostawia warstwę zabezpieczającą. Obrotowa głowica z gąbką polerską na wkrętarce, polerowanie na wilgotno, w wannie, by wokół nie chlapało, godzinka spokojnej pracy i pokrywa będzie jak nowa.