Okresowa detonacja w gramofonie pasowym Unitra.
- Zaloguj Zarejestruj się by odpowiadać
Od razu powiem, że występuje to zarówno w G-602 (nie wiem, czy model z silnikiem PRM-33-1.9 ma to razem z wirnikiem o 6 łopatkach), jak i w G-600, C1. Jak wiadomo, istnieje tylko jeden schemat regulacji.
I wygląda to tak. Włączasz gramofon, po pewnym czasie znaczniki prędkości kołyszą się i stoją, kołyszą się i stoją, po czym stoisz chwilę i cykl się powtarza. Bujanie można rozpocząć natychmiast po włączeniu gramofonu.
Czy ktoś się z tym spotkał? Czy to norma? A może jest to cecha schematu?
Nie zauważyłem, żeby to było zależne od czasu.
Oznacza to, że jest to zjawisko stałe, dopóki gramofon działa.
Gdyby oscylacje były stałe, to byłaby inna sprawa.
Nasmaruj oś olejem i jej dolny koniec smarem (po wyczyszczeniu starego oczywiście). Jeśli nie pomoże, to trzeba pomierzyć napięcie zasilania silnika, czy nie pływa. Zużyta (poczerniała) żarówka nad wiatraczkiem silnika, też może pogorszyć stabilizacje obrotów. No i ostatecznie sam silnik może nie trzymać obrotów (przerabiałem to kiedyś w Emanuelu).
Stary pasek też może wpływać na obroty, ale to raczej objawia się długim czasem rozpędzania talerza.
Smarowanie nie ma tu nic do rzeczy, zamiast żarówki jest dioda LED, silnik też nie ma z tym nic wspólnego. Ale napięcie na nim nadal w pewnym stopniu pulsuje, ponieważ napięcie jest stale utrzymywane. Pasek jest normalny, ale nie oryginalny, tylko z Aliexpress.
Ciekawie byłoby zobaczyć czyjeś wideo, na którym znaczniki prędkości są stale na swoim miejscu.
zamiast żarówki jest dioda LED
O który konkretnie gramofon pytasz? Bo z tych co podałeś
Od razu powiem, że występuje to zarówno w G-602 (...), jak i w G-600,
to G-600 nie ma napędu paskowego tylko rolką pośrednią (idlerowy). A czy ten G-602 to ten
https://unitraklub.pl/opis/6222
On oryginalnie miał żarówkę. Więc jak jest dioda, to znaczy, że był dłubany. A jeśli tak, to nie wiadomo co jeszcze w nim zmieniono. Niewykluczone też, że fotorezystor dożywa swoich dni. One nie były super trwałe. Chyba, ze już też go ktos wymienił.
Tak, zapomniałem wstawić literę „C” w modelu G-600. To znaczy G-600C, G-600C1.
W tej chwili posiadam G-602, ale detonację tego typu zaobserwowałem także w nietkniętym G-600C (wymiana silnika na podobny do magnetofonu kasetowego, ale o tej samej rezystancji cewki wirnika). Obecnie nie ma G-600C.
Co to znaczy detonacja? Wybuchło coś w tym gramofonie?
Jeśli jest to dla Ciebie łatwiejsze - okresowe wahania prędkości.
P.S. Fotorezystor jest normalny.
Czy wiesz, że nie musisz czekać 3 minut, jeśli dokonasz kilku prostych zmian, przynajmniej w G-602? To prawda, zrobiłem coś innego...
Nie zauważyłem jeszcze wpływu tych wahań na muzykę.












Spróbuj tę "detonację" jakoś inaczej przetłumaczyć. Detonacja to wybuch.
Norma to na pewno nie jest. Po ustabilizowaniu obrotów znaczniki powinny pozornie stać w miejscu. Dopuszczalne są niewielkie odchylenia. Nie reguluj obrotów od razu po włączeniu gramofonu. Odczekaj minutę - dwie.
„I stąd wiemy, że Ziemia ma kształt banana”