Potrzebne wsparcie przy odratowaniu PRELUDIUM 6272
- Zaloguj Zarejestruj się by odpowiadać
C-20, zaraz za przełącznikiem zakresów fal
Tak naprawdę mógłby tam być pierwszy lepszy kondensator choć najlepszy byłby mikowy. Oryginał jest na 250V ale to dlatego że kiedyś innych nie robili.
To jest kondensator w obwodzie heterodyny, uszkodzenie tego kondensatora jak najbardziej może być przyczyną nie działania radia. Dlatego jak pisałem już wcześniej - należy przejrzeć wszystkie kondensatory.
Tu masz mikowe:
https://allegro.pl/produkt/kondensator-skm-2a-m330-510pf-250v-10...
https://allegro.pl/produkt/kondensator-mikowy-ksot-510pf-250v-10...
https://allegro.pl/produkt/kondensator-mikowy-510pf-250v-4-szt-a...
Pozdrowienia i podziękowania dla kolegi Artur K. -zamówione z Twojego linku kondensatory mikowe przyszły szybciej (zamówiłem w czwartek) niż te które zamówiłem we wtorek (coś sprzedawca się nie rozpędzał). PO wymianie ostatniego kondensatora w sumie trochę zaczęły bardziej "trzeszczeć fale" i teraz już nie tylko średnie, ale to chyba jeszcze nie to, za cicho coś. Poszedłem więc w stronę gramofonu, zgodnie z moim poprzednim pomysłem. A że tu też dostałem nowe części, wkładkę, rolki - ruszyłem zmotywowany do montażu i lutowania. Wszystko spięte, start - efektu brak. No #$@!!!@ przecież już ten talerz ostatnio kręcił. Co jest?! nowe piękne rolki napędowe gramofonu Bambino mają 13,3 mm a stare - wycięte z kawałka zbrojonego przewodu hydraulicznego 13,7 i niestety cały remont skończył się na tym że wyjąłem ze śmietnika starą tulejkę, włożyłem. Ok talerz kręci. I słychać miarowe uderzenia... Wreszcie sukces! Dobra, ale to 33 RPM a singiel 45 RPM, więc znów demontaż, rolkę z węża gumowego na środkową rolkę i znów usłyszałem muzykę z dzieciństwa, bo te BONEY M to było pierwsze zagraniczne disco w moim domu! Tak się przypadkiem złożyło że nie mam żadnego innego singla ani nic co się zmieści w obudowę na talerz gramofonu w tym PRELUDIUM. A więc sukces! i nie przerażajcie się że to wszystko na krótko spięte, obudowa zastępcza, właściwa - gra i działa! załączam dla Was link, zobaczcie sami, bo tu zdjęcia nie pokażą nic. I nie ważne że te prędkości obrotowe gramofonu za wolne (już wiem dlaczego), że to wszystko wygląda jakby miało się rozpaść, ja jestem wreszcie usatysfakcjonowany.
Tu link - a pod spodem zaczynają się pytania:)
A więc pytania (bo samochwalstwo było powyżej):
- czy znawcy gramofonu Bambino i jego napędu podpowiedzą mi czy na osi silnika - tej która napędza rolki od prędkości 33/45/78 powinna być jakaś gumowa nasadka, cokolwiek? czy sama metalowa część/ oś silnika opiera się o rolki gumowe?
Mam dosztukowane rolki - są nieco za duże i wtedy proporcja napędu się zmienia, prędkość obrotowa talerza spada. Zakładam rolki "nowe" kupione na OLX, oś zaczyna się ślizgać, ma luz, bo nowe rolki mają minimalnie mniejszą średnicę 13,3 mm.
- co podpowiecie w temacie anteny do takiego starego radia? Zastosowałem kawałek tak z 4 m drutu stalowego (miedzianego nie miałem) oraz uziemienie, ale radio zachowuje sie tak jakby anteny wogole nie było. Cała reszta wydaje się być sprawna, nie wszystkie cewki mam sprawdzone, ale reszta już tak, i ta antena budzi moje wątpliwości...
W Bambino na wałku silnika była cylindryczna sprężynka w roli tulejki współpracującej z gumową bieżnią. Średnica drutu tej sprężynki to coś około 0,6mm, więc wałek z nią ma średnicę o ok. 1,2mm większą niż bez niej.
Nakładki "gumowe" z węża czy kabla będą silnie niecentryczne, wymagały by przeszlifowania maszynowego.
Jak wyglądają te z aukcji? Dorabiałem nie raz całe przekładnie do Bambino, także dla forumowiczów. Ostatnio chyba dla Kolegi @kot99, chyba było coś o tym pisane - nie pamiętam. Nie ma zgłoszenia niesprawności, więc chyba chodzą OK.
Bardzo dziękuję Kolegom za powyższe uwagi - faktycznie, nie było u mnie sprężynki. Ale w piwnicy leżał drugi silnik od gramofonu, na nim znalazłem sprężynkę - super! Koledzy z forum - flacha się należy (tak myślałem)
A po powrocie z piwnicy tradycyjnie pojawiły się problemy. Sprężynki nie dało się nałożyć na wałek. Wiadomo - sprężynka, po to jest żeby się nie ślizgała - ale tej nie daa się założyć, naprawdę w żaden sposób. Na silnik z piwnicy założyłem, zdjąłem, założyłem - ok. Tu dwa zwoje siłowo naciągnąłem na sworzeń, nie da rady. To skoro ta oś silnika jest większa (na tyle że sprężynki nie naciągnę) to czemu jest nadal za mała żeby kręcić rolkami i się nie ślizgać???
Sprężynka była na silniku który oryginalnie był w Preludium (prod. 1960 r.) a teraz jest tam silnik od bliźniaczego Poemata (na obudowie silnika jest wyraźnie data 1971, to ten który widać na zdjęciach poniżej).
Ech. Na dziś tyle. Miała być robota na 5 min, po 2 godzinach poddałem się, trzeba też czasem posłuchać muzyki. Jutro zejdę do piwnicy przyjrzę się jeszcze raz temu silnikowi (starszemu_
Ale zmontowałem sobie włącznik własnego pomysłu wykorzystując styk zwierny, włącznik silnika pod ramieniem gramofonu i jego ramię pod spodem, bo starego nie dało się już ułożyć prawidłowo. Raz stykał, raz nie. Załączam kilka zdjęć z moich dzisiejszych utarczek.
Zajrzyj pod rozetkę rolek (tę ruchomą blachę z trzema osiami rolek pośrednich), bo wydaje mi się, że ona zajmuje niewłaściwą pozycję. Powinna mieć swobodę skoku i sprężysty luz zapewniający kontakt gumowych bieżni z wałkiem silnika nawet bez tej sprężynki na nim. Widoczne na zdjęciach zanieczyszczenia kwalifikują ten podzespół do demontażu, czyszczenia i smarowania.
Sprawdź też, czy silnik zajmuje właściwą przewidzianą dla niego pozycję. Może jest jakaś różnica istotnego wymiaru/-ów pomiędzy tymi dwoma silnikami?
Dziękuję za podpowiedzi.
Smarowanie nie pomogło. Po dniu przerwy na zebranie myśli podmieniłem silniki i zauważyłem od razu że oryginalny silnik miał fabrycznie stoczoną do mniejszej średnicy oś, właśnie na tą sprężynkę. Silnik z 1971 r. miał tą oś znacznie większą. Podmiana silnika jednak nie pomogła, stary silnik mimo wyczyszczenia, przesmarowania nie ruszył. Wpadłem więc na pomysł żeby podmienić sam wirnik silnika, jednak nie chciał on wyjść z dolnego łożyska. Trudno, rozmontowałem (czyt. rozwaliłem) ten element bo już cierpliwości mi ubywało. Zmontowałem, złożyłem, uruchomiłem - działa. Talerz kręci. W lewo... Przewody? No nie, przecież to zasilnie prądem zmiennym. Szczotek nie ma. No to co?
Sprawdziłem wszystko po trzy razy - no nie wiem. Wymontowałem silnik, wszystko przecież złożone jak należy. Okazało się - porównując z którymś zdjęciem w telefonie że założyłem odwrotnie tą część boczno-stykową, bo jest całkowicie symetryczna. Można wirnik włożyć odwrotnie i mieć lewe obroty, można w drugą stronę i wszystko pasuje. Mi oczywiście pierwotnie wyszło źle.
Ale jak już wszystko złożyłem, uruchomiłem - wreszcie nic się nie ślizga, wreszcie obroty są równe i gra jak należy. Naprawdę miło posłuchać i wielka radocha.
Aż poszukam jakiejś płyty z epoki, z 1960 r bo jednak Boney M to zbyt nowocześnie brzmi na tym Preludium:)
Ja te linki wrzucam żeby sobie ktoś porównał, jak to brzmiało 2 dni temu a jak teraz.
https://youtu.be/zXkOb0QpLTY
i wogóle nabrałem jakiegoś wielkiego uznania i szacunku dla ludzi którzy to te 60-70 lat temu projektowali. Wydawałoby się nam że to jest takie proste, prymitywne, jakieś rolki sprężynki - ale to wciąż działa! Niesamowite.
- « pierwsza
- ‹ poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- 8













Który to kondensator patrząc na schemat? 510pF to jest dość powszechna wartość w typoszeregu.