ZRK M9109 brak jednego kanalu
- Zaloguj Zarejestruj się by odpowiadać
Jedną z umiejętności podczas napraw magnetofonów jest czyszczenie przełącznika.
Na dzisiaj mamy kolejny magnetofon przeniesiony do kategorii nieodwracalnie zepsutych.
Naprawa wszelkich urządzeń wymaga podbudowy teoretycznej i praktyki.
I są to umiejętności których nie nabywa się przez internet.
A takie przekonanie niestety istnieje.
Ale w ten sposób nie trzeba się już martwić rozbieraniem przełącznika i czyszczeniem jego styków, które w wielu przypadkach po ponad 40 latach są na amen zakitowane zeschniętym na kamień smarem, nieusuwalnym przez żadne rozpuszczalniki.
Na kilkadziesiąt przerzuconych przeze mnie tych kasprzaków (60-80) z taką listwą z/o na palcach jednej ręki mogę policzyć te, w których musiałem wylutować listwę w celu jej wyczyszczenia. Plus drugie tyle z powodu wyrwanego łącznika dwóch sekcji. Więc nie przesadzamy tak z jej zakitowaniem.
Z całą pewnością obaj szanowni przedmówcy mają rację co do tego, wg jakich zasad i jak należy postępować podczas renowacji i napraw starego sprzętu.
Jednak weźmy pod uwagę, że Kolega w tej materii jest początkującym amatorem i postąpił tak, jak mu się to wydało w tym przypadku najodpowiedniejsze? najwygodniejsze? najprostsze?... Można sobie jeszcze długo gdybać "co też autor miał na myśli?..."
Może więc sam się wypowie, co Go skłoniło do usunięcia całego przełącznika Z/O?
[...]
Na dzisiaj mamy kolejny magnetofon przeniesiony do kategorii nieodwracalnie zepsutych.[...]
Może nie aż tak całkiem nieodwracalnie - wystarczy przecież tylko usunąć wszystkie zworki i ponownie wstawić przełącznik. Chyba, że ten oryginalny już nie nadaje się do użytku. Ale to już inna kwestia, bo zawsze można wziąć inny.
Z całą pewnością obaj szanowni przedmówcy mają rację co do tego, wg jakich zasad i jak należy postępować podczas renowacji i napraw starego sprzętu.
Jednak weźmy pod uwagę, że Kolega w tej materii jest początkującym amatorem i postąpił tak, jak mu się to wydało w tym przypadku najodpowiedniejsze? najwygodniejsze? najprostsze?... Można sobie jeszcze długo gdybać "co też autor miał na myśli?..."Może więc sam się wypowie, co Go skłoniło do usunięcia całego przełącznika Z/O?
[...]
Na dzisiaj mamy kolejny magnetofon przeniesiony do kategorii nieodwracalnie zepsutych.[...]Może nie aż tak całkiem nieodwracalnie - wystarczy przecież tylko usunąć wszystkie zworki i ponownie wstawić przełącznik. Chyba, że ten oryginalny już nie nadaje się do użytku. Ale to już inna kwestia, bo zawsze można wziąć inny.
Kompletnie tego nie rozumiem, gdyż nie dość że początkujący to jeszcze zdewastował magnetofon. Przywrócenie do stanu fabrycznego jest jak najbardziej możliwe, tylko wymaga cierpliwości i pracy. Natomiast jak chce pozostać tylko przy odczycie to można go i tak skalibrować, trzeba tylko poczytać serwisówkę i schemat.
Ale w ten sposób nie trzeba się już martwić rozbieraniem przełącznika i czyszczeniem jego styków, które w wielu przypadkach po ponad 40 latach są na amen zakitowane zeschniętym na kamień smarem, nieusuwalnym przez żadne rozpuszczalniki.
Na kilkadziesiąt przerzuconych przeze mnie tych kasprzaków (60-80) z taką listwą z/o na palcach jednej ręki mogę policzyć te, w których musiałem wylutować listwę w celu jej wyczyszczenia. Plus drugie tyle z powodu wyrwanego łącznika dwóch sekcji. Więc nie przesadzamy tak z jej zakitowaniem.
Robiłem generalki sześciu z tej rodziny, w czterech musiałem wyjąć przełącznik z przyczyn podanych przez kolegę @JacekB.
Tam nie da się wyjąć listew suwaków bez wylutowania przynajmniej jednej sekcji. Dwa z tych sześciu były tak zakitowane, że żadne czyszczenie nie pomagało, odpadły na teście powtarzalności rezystancji styków. Wstawiłem nowe, sprzęt działa do teraz.
Demontaż i ponowny montaż tego przełącznika to nie jest jakiś kosmos, 2x15 minut i gotowe. Co tu mówić o jakimś zepsuciu czegoś? Chyba tylko dla zniechęcenia autora wątku.
Kolego @Chris4286 - sprawdzałeś napięcia w układzie na zgodność L/P? To jest jakaś trywialna usterka, tylko zdalnie trudno ją wyłapać. Sprawdź te napięcia na zgodność ze schematem, będzie 50% jasności w temacie.
I nie przejmuj się trollami, tacy wszędzie teraz są.
Udalo sie zlokalizować usterke chodz gdyby nie pomiary oscyloskopem to ciezko bylo by znaleźć. Okazalo sie ze pod soldermaska byla utleniona ścieżka i dopiero po zdrapaniu bylo widac przerwe. Kondensatory wymieniałem bo stare juz nie trzymały parametrow. A przełącznik odczyt/zapis usunalem bo ktos wcześniej go uszkodzil i dla pewności go wyeliminowalem. Właścicielowi zalezy tylko na odtwarzaniu. Dziekuje prawie wszystkim za pomoc a niektorzy nadaja sie tylko na moderatorow elektrody.pl
Gratuluję sukcesu w naprawie.
Gratuluję! Może umyj tę płytkę izopropanolem i obejrzyj dokładnie w powiększeniu, ścieżka na łuku po lewej stronie od widocznej usterki też coś niewyraźnie wygląda. Można się spodziewać takich miejsc jeszcze więcej.
Może ta płytka była "chlapnięta" czymś żrącym? Widywałem takie, nie tylko w polskich sprzętach.
Fajnie, że udało się znaleźć to uszkodzenie.










Ale w ten sposób nie trzeba się już martwić rozbieraniem przełącznika i czyszczeniem jego styków, które w wielu przypadkach po ponad 40 latach są na amen zakitowane zeschniętym na kamień smarem, nieusuwalnym przez żadne rozpuszczalniki.