Unitra w kronikach filmowych, filmie fabularnym, reklamie itd.
- Zaloguj Zarejestruj się by odpowiadać
Co to za telewizor ten taki cienki lcd mieli wtedy juz?
Nie no, do filmu zrobili cienką wersję T6105, ale ona ma wypukły kineskop :)
To na ścianie wygląda jak duży współczesny LCD, ale na pewno wtedy takich nie było.
Hihi, płaskie czarne na ścianie kojarzy się z LCD ale w tamtych czasach zwykle było to lustro :-)
Fajna dziewczyna, teraz pewnie już emerytka. Jak ten czas leci.
Potwierdza się, że monotonną, powtarzającą się pracę potrafią wykonywać tylko ( lub głównie ) kobiety.
Ja kiedy w wieku niespełna 16 lat poszedłem na miesięczny OHP na wakacje, po pierwszej klasie ogólniaka do Lumelu - obecny Relpol Żary, to myślałem że oszaleję już po 2 tygodniach, pracując na taśmie. A dokładnie na końcu taśmy - rozkręcałem tzw. "braki" przekaźników do ponownego złożenia lub kalibracji, które wracały z kontroli jakości.
Poprosiłem o skrócenie umowy i po 3 tygodniach uwolniłem się od tego kieratu i koszmaru.
Rok później pracowałem na wykopaliskach archeologicznych: w błocie, upale kopiąc doły łopatą i kilofem , i ..... byłem szczęśliwy :), bo odkrywałem ciągle coś nowego i fajnego.
Fajna dziewczyna, teraz pewnie już emerytka. Jak ten czas leci.
Potwierdza się, że monotonną, powtarzającą się pracę potrafią wykonywać tylko ( lub głównie ) kobiety.
Ja kiedy w wieku niespełna 16 lat poszedłem na miesięczny OHP na wakacje, po pierwszej klasie ogólniaka do Lumelu - obecny Relpol Żary, to myślałem że oszaleję już po 2 tygodniach, pracując na taśmie. A dokładnie na końcu taśmy - rozkręcałem tzw. "braki" przekaźników do ponownego złożenia lub kalibracji, które wracały z kontroli jakości.
Poprosiłem o skrócenie umowy i po 3 tygodniach uwolniłem się od tego kieratu i koszmaru.
Rok później pracowałem na wykopaliskach archeologicznych: w błocie, upale kopiąc doły łopatą i kilofem , i ..... byłem szczęśliwy :), bo odkrywałem ciągle coś nowego i fajnego.
Powiem tak:
Próbując siędostać na studia na PW w latach 82-84 miałem praktyki w zakładzie OMIG w Warszawe (takie małe miasteczko, nie ma praw miasta) przy ulicy Stępińskiej na Mokotowie dolnym. Praca polegała na strojeniu rezonatorów kwarcowych 1-5Mhz metodą galwanicznego nanoszenia metalu. Horror, ja wiedziałem co robię ale wyniki które otrzymywałem były przypadkowe, głównie poza tolerancją. Najgorsze było to, że nikt się tym nie przejmował (wiedząc że jestem praktykantem). To obrazuje TEN KARAJ i jego podejście do młodzieży, do entuzjastów, do geniuszy, do pasjonatów, TEN KRAJ kocha debili i lizodupków
Fajna dziewczyna, teraz pewnie już emerytka. Jak ten czas leci.
My wszyscy niedługo zasilimy przedsiębiorstwa pogrzebowe ale ważne są tylko chwile jak śpiewał Marek Grechuta
ciekawa strona, powstają wciąż nowe UNITRA ...
http://cemi.cba.pl/dolam.html
Nie do końca się zgodzę, że "ten kraj".
Kraj to ludzie.
Jedni bardziej ambitni zaangażowani inni mniej.
Tak jest na całym świecie, tylko proporcje różne.
Ja sporo swego żywota pracowałem z młodymi ludźmi.
W sporcie z dzieci budowałem mistrzów Polski.
Dzisiaj to dorośli, dojrzali ludzie.
Robią kariery naukowe, zasiadają w radzie miasta, mają rodziny i dzieci.
I ilekroć się spotkamy, to świetnie wspominają czas kiedy razem zdobywaliśmy szczyty.
Podobnie w pracy młodzi koledzy mieli u mnie zawsze fory.
I robiłem wszystko, aby zdobywali wiedzę, umiejętności i awansowali.
I nieraz narażałem się na krytykę i pytania co z tego mam.
A ja zawsze odpowiadałem jedno.
Satysfakcję.
Nie do końca się zgodzę, że "ten kraj".
Kraj to ludzie.
Jedni bardziej ambitni zaangażowani inni mniej.
Tak jest na całym świecie, tylko proporcje różne.Ja sporo swego żywota pracowałem z młodymi ludźmi.
W sporcie z dzieci budowałem mistrzów Polski.
Dzisiaj to dorośli, dojrzali ludzie.
Robią kariery naukowe, zasiadają w radzie miasta, mają rodziny i dzieci.
I ilekroć się spotkamy, to świetnie wspominają czas kiedy razem zdobywaliśmy szczyty.
Podobnie w pracy młodzi koledy mieli u mnie zawsze fory.
I robiłem wszystko, aby zdobywali wiedzę, umiejętności i awansowali.
I nieraz narażałem się na krytykę i pytania co z tego mam.
A ja zawsze odpowiadałem jedno.
Satysfakcję.
Powiem tyle: nigdy nie skorzystałem lub nie proponowano mi benefitów ani doceny będąc młodym pracownikiem epoki PRL: 1986-1992
Ale nie o to chodzi, ja kładę lachę na siebie i tamte czasy i w ogóle na wszystko... Problem polega na tym, że tu nie docenia się ludzi którzy coś usiłują DOBREGO wdrożyć i tyle, liczy się kasa i znajomości
Te tubowe to rzeczywiście wynalazek diabła. ;)
- « pierwsza
- ‹ poprzednia
- …
- 71
- 72
- 73
- 74
- 75
- 76
- 77
- 78
- 79
- następna ›
- ostatnia »

















Wtedy (gdy film powstał) miało wywoływać "opad szczęki" - taki postęp, albowiem rzecz dzieje się w przyszłości...
Włodek