Kącik posiadaczy magnetofonów szpulowych
- Zaloguj Zarejestruj się by odpowiadać
Można próbować wałkiem do ciasta, oczywiście przez jakąś szmatkę równo rozłożoną. Pomysł z gumowym młotkiem też wydaje się że może pomóc.
Wałkiem do ciasta albo nawet do blach stalowych to nie za bardzo - ten materiał jest dość silnie sprężysty, bez zgniotu nie zmieni kształtu.
To już ten młotek gumowy lepiej rokuje. Choć jeśli miałbym już zawracać sobie głowę, to raczej zrobiłbym od podstaw z 10 albo 20 takich szpulek.
Przyglądaliście się może kiedyś rozprutej aluminiowej karoserii Audi ? Cienkie to-to jak papierek i sztywne zadziwiająco. Za to naprężone jak baranie yayka na wiosnę. O skutecznym prostowaniu nie ma mowy jakby co.
Taaa… wałek do ciasta zaprezentowała mi żona ok. 40 lat temu na wypadek gdyby mi „pomysły” przyszły do głowy. Nie powiem lekko na wyobraźnię zadziałało :-))
Na poważnie. Myślałem już nad zleceniem wycięcia nowych krążków ( mam takich łobuziaków, którzy mi z powodzeniem wodą wycinali 4mm blachę miedzianą przed kominek kilka lat temu ). Pewnie z amelinium też by sobie poradzili…
Poradzą sobie i to właśnie wodą, nie laserem.
Wyszukaj tylko u jakiegoś dostawcy blachę PA4Z4 (jak trafisz PA4Z6 to cud będzie). Albo przeprowadź konsulting z jakąś firmą szanującą klienta, co poznasz po wpisach w necie i stronie samej firmy. Ostatnimi czasy pojawiły się na rynku metali nieżelaznych (>>kolorowych) stopy wcześniej niedostępne. Mam jeszcze za małą wiedzę na ten temat, ale jak trafisz rozmownego konsultanta to Ci podpowie.
Wodą można ciąć stal o grubości 200 mm i więcej, tylko stożek wychodzi (na wylocie szczelina jest szersza niż wlotowa) i duże ubytki za tym.
Można próbować wałkiem do ciasta, oczywiście przez jakąś szmatkę równo rozłożoną. Pomysł z gumowym młotkiem też wydaje się że może pomóc.
Wałkiem do ciasta albo nawet do blach stalowych to nie za bardzo - ten materiał jest dość silnie sprężysty, bez zgniotu nie zmieni kształtu.
To już ten młotek gumowy lepiej rokuje. Choć jeśli miałbym już zawracać sobie głowę, to raczej zrobiłbym od podstaw z 10 albo 20 takich szpulek.
Przyglądaliście się może kiedyś rozprutej aluminiowej karoserii Audi ? Cienkie to-to jak papierek i sztywne zadziwiająco. Za to naprężone jak baranie yayka na wiosnę. O skutecznym prostowaniu nie ma mowy jakby co.
Szpule do Koncertów były robione z jakiejś blachy aluminiowej o grubości 1mm, do tego czymś pokrytej (lakier?) - suwmiarka pokazuje 1,07mm. Czy opłacałoby się robić je od nowa kwestia dyskusyjna, bo oczywiście nie znany jest koszt przy wyprodukowaniu 20-stu czy np. 50-ciu sztuk. Co do prostowania to można by spróbować podgrzać czymś do temperatury nie uszkadzającej powłoki i ścisnąć mocno przez np. papier dwoma płaskimi powierzchniami i pozostawić tak na dłużej. Pytanie tylko jaka temperatura nie uszkodzi napisów i tej powłoki.
Szpule są pogięte i tylko metoda mechaniczna daje szansę na naprawę.
Termicznie nic tu nie zwojujemy.
Ich wyjątkowość polega na tym że są to szpule oryginalne oznaczone logiem.
Szpule w tym rozmiarze są powszechnie dostępne i nie trzeba ich samodzielnie produkować.
Szpule są pogięte i tylko metoda mechaniczna daje szansę na naprawę.
Termicznie nic tu nie zwojujemy.
Ich wyjątkowość polega na tym że są to szpule oryginalne oznaczone logiem.Szpule w tym rozmiarze są powszechnie dostępne i nie trzeba ich samodzielnie produkować.
Jak się ciut podgrzeje to każda blacha łatwiej się poddaje obróbce. Tylko pozostaje kwestia bezpiecznej temperatury żeby nie uszkodzić powłoki i napisów.
Mam takie wg własnego projektu gdyby ktoś potrzebował:
zabierak szpuli
Pozdrawiam
Jakub
A nie wygodniejsze są te zabieraki z motylkiem zatrzaskowym?
Może i wygodniejsze, przynajmniej nie luzują się podczas pracy co powoduje stuki wyrobionej szpuli. Ale oryginał ma być oryginał, blokady (motylki) były wprowadzone do użytku dopiero w Arii, poza tym srebrne krążki ładniej wyglądają.
Zgadza się. Na pewno są efektowniejsze. Poza tym motylków zatrzaskowych nie kupi się w sklepie na rogu.
Niestety jest ich jak na lekarstwo, pamiętam za komuny na wolumenia też nie można było ich kupić, były tylko zwykłe zabieraki. Trzeba było kupować cztery zwykłe, obcinać i przerabiać.
Gratuluję dzieła, bardzo potrzebne i poszukiwane.
Warto poeksperymentować z doborem siły sprężyny dociskającej szpulkę, żeby ta nie skakała w granicach luzu na osi zabieraka pod własnym ciężarem lub/i siłą styczną odwijania/zwijania. To fatalny w skutkach odsłuchowych efekt, występujący w większości magnetofonów z takim systemem osadzenia szpulek. Można temu przeciwdziałać stosując podkładkę z cienkiej, przyczepnej gumy pod szpulkę. Wówczas efekt krążenia osi szpulki wokół osi zabieraka (wstecz) ustanie przy mniejszej sile docisku sprężynki zamka.
Jeśli powyższe jest trudne do zrozumienia, to proszę sobie wyobrazić pracę takiego układu z bardzo dużym luzem, dla zobrazowania sytuacji tak ze dwa centymetry. Oczywiście z odpowiednio wydłużonymi skrzydełkami, też z masakrycznym luzem we wpustach szpulki.
Ten sam obrazek otrzymamy oglądając (tez wyobraźnią) taki układ przy pracy w powiększeniu np. x10.
Dziękuję :)
Sprężynę dobrałem tak żeby nie mocować się z odciągnięciem górnego elementu ale żeby trzymała szpulę na swoim miejscu. Skrzydełka starałem się zrobić w miarę dopasowane do wycięcia szpuli, są na pewno minimalnie grubsze niż oryginały. Mam nadzieję że luz został zminimalizowany.
- « pierwsza
- ‹ poprzednia
- …
- 27
- 28
- 29
- 30
- 31
- 32
- 33
- 34
- 35
- następna ›
- ostatnia »









Można próbować wałkiem do ciasta, oczywiście przez jakąś szmatkę równo rozłożoną. Pomysł z gumowym młotkiem też wydaje się że może pomóc.