Urządzenia pomiarowe
- Zaloguj Zarejestruj się by odpowiadać
Ujawnił się kolejny błąd konstrukcyjny tego przyrządu: bananek przewodu pomiarowego wsuwany w gniazdo Rx omomierza powoduje chwilowe zwarcie zasilania. Nie da się łatwo usunąć tego mankamentu. WTA-T-400mA świeci przy tym, ale nie przepala się, LED kontroli baterii gaśnie spełniając jedno ze swoich zadań. Zalecałbym zdecydowane wsuwanie tego bananka z lekkim przechyleniem w lewo, aby zwarcie trwało jak najkrócej.
Głowy nie dam, ale wydaje mi się, że jakiś czas temu, będzie już z kilka miesięcy, widziałem w markecie Brico jakieś ogniwa bardzo zbliżone wymiarami do R10.
Nie wiem co widziałeś, ale jest duża szansa że było to CR123A, które wymiarami różni się o kilka mm od R10 tyle że to ogniwo litowe więc ma napięcie 3V i nie da się go wprost użyć zamiast R10.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Bateria_CR123
Tu znajdziesz wymiary między innymi R10:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Bateria_ogniw
CR123A to też nie są jakieś super popularne ogniwa, ale rzeczywiście zdarzają się w marketach.
Kiedyś dawno temu szukając baterii R10 wpadła mi w ręce bateria 2R10. Też cynkowo węglowa.
Coś w tym rodzaju:
https://www.conrad.pl/pl/p/bateria-2r10-camelion-10000110-3-v-95...
Przez ciekawość "obrałem" ją z tego zewnętrznego plastiku i w środku były 2 baterie R10 (a przynajmniej bardzo zbliżone wymiarami). Oczywiście nie daję gwarancji, że każdą 2R10 da się rozciąć na dwie R10.
Jak nazwa wskazuje 2R10. :) Były też (i są nadal) 3R12 oraz 6F22, zaś popularna w pilotach LR23 (MN21, A23) ma w środku 8xLR44. :)
R12 ani F22 nie występują w handlu jako samodzielne ogniwa, ale LR44 owszem.
Z tym ogniwkiem AA dla omomierza w V640 to chyba jest tak, że przyrząd był konstruowany jako przenośny nie wymagający zasilania sieciowego, ale z możliwością oszczędzania sporego zestawu 12 ogniw AA przy użyciu stacjonarnym.
Zapewne tak - nikt nie wpadł na to że ten miernik będzie używany stacjonarnie i nie myślał o tym by zrobić zasilanie sieciowe (to zostało dobudowane później), dlatego to dodatkowe AA jest w osobnym pojemniku. :)
Patrząc na schemat widać dlaczego - żaden biegun ogniwa zasilającego omomierz nie jest wspólny z biegunami baterii zasilającej miernik.
Co ciekawe dało się to zrobić inaczej - patrz przykład U722A, czy U726 tam jest wbudowany zasilacz sieciowy i nie ma osobnego ogniwa dla omomierza, choć w lampowym U720 już potrzeba dodatkowe ogniwo. Tesla którą wcześniej pokazywałem ma z tyłu pojemnik z akumulatorkiem, taki guzikowy 1.2V. Amerykanie też robili osobne ogniwo w miernikach lampowych - np. Heathkit.
Swoją drogą Heathkit to były fajne rzeczy, można sobie było kupić kit (zestaw do własnoręcznego montażu) i zmontować pełnowartościowy miernik. Instrukcja zawierała komplet informacji o tym jak to poskładać od zera, włącznie z tym jak należy lutować. :)
Ciekawy jak na dzisiejsze czasy jest też opisany tam sposób kalibracji miernika. Taka instrukcja to ciekawa lektura dla wszystkich zagorzałych fanów wykonywania pomiarów z super dokładnością.
Nie będę tutaj tego opisywał, ciekawscy mogą poszukać np. Heathkit IM-11, dokumentacja jest łatwo dostępna.
Ujawnił się kolejny błąd konstrukcyjny tego przyrządu: bananek przewodu pomiarowego wsuwany w gniazdo Rx omomierza powoduje chwilowe zwarcie zasilania. Nie da się łatwo usunąć tego mankamentu. WTA-T-400mA świeci przy tym, ale nie przepala się
A gdyby szeregowo z akumulatorkiem dać rezystor np. 47 czy 100R? Dla działania miernika nie powinno to mieć większego znaczenia, ale powinno zabezpieczyć akumulator.
Ujawnił się kolejny błąd konstrukcyjny tego przyrządu: bananek przewodu pomiarowego wsuwany w gniazdo Rx omomierza powoduje chwilowe zwarcie zasilania. Nie da się łatwo usunąć tego mankamentu. WTA-T-400mA świeci przy tym, ale nie przepala się
A gdyby szeregowo z akumulatorkiem dać rezystor np. 47 czy 100R? Dla działania miernika nie powinno to mieć większego znaczenia, ale powinno zabezpieczyć akumulator.
Ból jest taki, że nawet 10 omów w szereg z baterią daje błąd na Rx x10 względem innych zakresów omomierza. Nawet dioda 1N4001już daje takie efekty z niemożnością uzyskania zera na wszystkich zakresach. Nie będę ulepszał tego miernika, tak zostanie. Ważne, żeby użytkownik o tym wiedział.
Co do pytań: wartość szczytowa 1 kHz to ok.2,20V; wartości szczytowe przebiegu 465kHz zmodulowanego prostokątem 1kHz to 2,25/0,50V.
Woltomierz przemiennego jest niemal zupełnie liniowy w zakresie 10Hz - 100kHz, ze spadkiem 2% od ok. 70kHz. Mocno zaniża wskazanie: przy wartości rzeczywistej skutecznej sinus 10kHz=1,55V pokazuje 1,24V,a @100kHz pokazuje 1,27V. Od 10Hz do 70kHz stoi niemal na dębowo (kontrola równoległa wiarygodnym oscyloskopem i V640, sygnał sinus o poziomie wiarygodnym z G432 Meratronika).
Przy częstotliwości ok. 520kHz wskazanie jest dokładne, wyżej jest już zawyżone i przy 1MHz miernik pokazuje 1,73V (podane nadal sinus 1,55V). No, nie ma rozpaczy...
Pomiary były wykonane na zakresie 2,5V przemiennego. Na zakresie 10V miernik zachowuje się tak samo, tylko w okolicach 60...250kHz lekko zaniża. Prawdopodobnie możliwy jest orientacyjny pomiar p.cz. UKF 10,7MHz. Te 1N4148 Motoroli rzeczywiście są zgodne z kartą katalogową, gdzie 4ns podano jako wartość gwarantowaną, a jako typową - 2,5ns.
Impedancja wejściowa miernika na zakresie 10V@1MHz jest nie mniejsza niż 200k, na zakresie 2,5V@1MHz nie mniejsza od 50k. Dla zakresów napięć stałych wartości te są odpowiednio równe podanym, miernik trzyma dokładnie 20k/V.
Mimo tego, że ten konkretny egzemplarz miernika serwisowo okazał się niezłym polem minowym, jednak ma teraz bardzo przyzwoite parametry, o których 50 lat temu w fabryce nikt nawet nie marzył.
Użytkownik z pewnością będzie zadowolony :-)
W fabryce marzono i robiono, a nawet znacznie lepiej robiono. Tylko akurat nie w tej fabryce. Ogólnie radzieckie przyrządy pomiarowe klasy nazwijmy to popularnej takie są. Nikt nie przykładał do ich jakości większej wagi.
Ten miernik jest miernikiem klasy naszego Lavo (bez względu na model), tylko że bardziej byle jak wykonany. On ma klasę 5, dlatego że jest wykonany byle jak.
Zauważ, że np. C43101 jest znacznie lepszym przyrządem.
Jakos udało się to wszystko z powrotem poskładać. W miejsce z konieczności usuniętego nitu użyłem śruby M2,5 z podkładką i nakrętką. Konieczne było też przekalibrowanie otworów w blaszce i korpusie z dziwnej fi 2,18 na potrzebną fi 2,48. Drobna korekta "dziwoląga" też była niezbędna, bo łeb śruby jest sporo większy od łba usuniętego nitu.
Do tego jeszcze operacja wbrew ustaleniom niby ulepszeniowa, ale po mojemu to standardowa - wyważenie ustroju, żeby przy wygodnej do obserwacji nieco ukośnej pozycji wskazówka trzymała zero mechaniczne. A nie trzymała o kilka milimetrów w pionie, teraz jest już znośniej. Znaczy z grubsza trzyma zero w każdej pozycji, tak +/- pół milimetra. Bezpiecznie jest zrobić korekty żelowym lakierem nitro, choć to dość upierdliwa operacja, bo po każdej korekcie trzeba czekać do 2 godzin na odparowanie lakieru, podczas którego jego masa spada. Zwykle po trzeciej (nad ranem ;-)) już jest do przyjęcia.
Jeszcze korekta oporności potencjometru z realnego 19k na normatywne 22k, bo na pełnej baterii x10 omomierza nie da się wyzerować. Dopiero przy 3,85V (Storage Voltage) w skrajnym położeniu potencjometru uzyskuje się zero.
Dwie ostatnie fotki to teraz zero pion/poziom.
W fabryce marzono i robiono, a nawet znacznie lepiej robiono. Tylko akurat nie w tej fabryce. Ogólnie radzieckie przyrządy pomiarowe klasy nazwijmy to popularnej takie są. Nikt nie przykładał do ich jakości większej wagi.
Ten miernik jest miernikiem klasy naszego Lavo (bez względu na model), tylko że bardziej byle jak wykonany. On ma klasę 5, dlatego że jest wykonany byle jak.Zauważ, że np. C43101 jest znacznie lepszym przyrządem.
To prawda, LAVO2 był o niebo staranniej zrobiony. Można mieć uzasadnione obiekcje co do radzieckiej myśli technicznej w ogólności. Przykładem uniwersalnym są śruby z łbem półsferycznym - teoretycznie najgorsze z możliwych, a praktycznie jeszcze gorsze. Tam, gdzie grot wkrętaka wywiera największy nacisk użyteczny jest akurat najmniejsza powierzchnia styku. Kurde mol, przez dekady nikt tam tej oczywistości nie zauważył? Nasi uczeni w piśmie spece długi czas bezrefleksyjnie to naśladowali (czyt.: bezmyślnie/rozmyślnie małpowali), chyba dla lizania doopy Wielkiemu Bratu.
W końcu w kilka lat te koszmarki zniknęły z polskich wyrobów, ale imbusy czy krzyżowe to chyba w zeszłym wieku jeszcze się nie pojawiły w rodzimych wytworach.
W tanim sprzęcie powszechnego użytku z Japonii czy Stanów z lat 60-tych nie widziałem śrub pod wkrętak płaski, tylko krzyżakowy. U nas w latach 70-tych i dłużej był problem ze zdobyciem takiego śrubokręta, bliżej zachodniej granicy nieco mniejszy ;-).
Masz może taki C43101?
Na OTV RUBIN serwisanci patrzyli ze strachem i obrzydzeniem. Strażacy tak samo.
Junost' był jako-tako posklejany, ale "Elektronika" to już tak sobie...
Gdy zajrzałem do Sony KV24 z Pewexu, to żal mi się Naszej Ojczyzny zrobiło.
[...]
Zauważ, że np. C43101 jest znacznie lepszym przyrządem.
Zgadza się, bardzo przyzwoicie się prezentuje. Szczególnie podoba mi się w nim bardzo rozbudowany omomierz i możliwość pomiaru pojemności (ale wygląda na to, że konieczny do tego był jeszcze zewnętrzny generator o określonej częstotliwości).
Myślę, że C4323 chyba też umożliwiał mierzenie pojemności, tylko nie bezpośrednio z odczytem na skali w pF, nF czy µF, a metodą pośrednią, techniczną.
Jak przez mgłę pamiętam, że w fabrycznej instrukcji obsługi zdaje się było coś na ten temat. Były tam jakieś schematy połączeń, jakieś tabelki z "Cx"... Zresztą w komplecie wraz z miernikiem oprócz "głównych" przewodów pomiarowych były jeszcze dodatkowe przewody obustronnie zakończone małymi wtyczkami, tego akurat jestem pewny. Ale do czego dokładnie miały one służyć? tego nie wiem. Zapewne należało nimi w odpowiedni sposób połączyć (poprzez mierzoną pojemność?...) wyjście generatora z gniazdem (chyba?...) ~50µA/~2,5V.
Podkreślam, że nie jestem ekspertem i to tylko taka moja teoria laika-hobbysty na ten temat, ale wydaje mi się, że mogło być "coś na rzeczy w tym temacie".
@Krecik - tu jest dostępny ten C43101, IMHO zresztą za bardzo nieduże pieniądze:
https://www.olx.pl/d/oferta/multimetr-analogowy-43101-sprawny-CI...
Masz może taki C43101?
Jak w załączniku. :)
Mam też podobnie wyglądający ale jednak inny. Było kilka modeli w tych obudowach, ja mam tylko te dwa.
Jak się jakiś trafi w dobrej cenie to wezmę, ale z zasady nie kupuję ich za więcej niż 50zł bo szkoda mi kasy, ja to kupuję do kolekcji a nie do użytku. Czasami używam któregoś, ale nie sposób używać 20 na raz. :)
Poza tym akurat takiego zawsze chciałem mieć gdy za małolata miałem UM-4B (4B nie mierzył tranzystorów i pojemności, a ten radziecki owszem) więc sobie kupiłem. Trochę szkoda że 30 lat później ale podobno lepiej późno niż wcale. :)
- « pierwsza
- ‹ poprzednia
- …
- 5
- 6
- 7
- 8
- 9
- 10
- 11
- 12
- 13
- …
- następna ›
- ostatnia »














Naprawa blaszki... Suka bladź :-(, to dopiero początek...