Chore ceny sprzętu na portalach ogłoszeniowych.
- Zaloguj Zarejestruj się by odpowiadać
W 100 % się z Tobą zgadzam :)
rynek to rynek, ale ja dodaję jeszcze ( i chyba nie tylko ja ) sytuacje kiedy sprzedający także z głupoty winduje ceny, bo moze się uda. Jak napisał tutaj też ktoś , że napisał do kogoś, czemu chce az tyle za coś ?? > Odpowiedż była - testowałem rynek ;(.
Chociażby te kolumny powyzej za 500 zł to głupota !!! za 500 zł mogłem kupić idealne LS20 radmora z głośnikami Perless'a, grające na bank 10 razy lepiej, ale żona by mnie "zjadła" bo kupiłem już Zg30C za 100 zł :).
To moim zdaniem tez warto wytkąć, aby czytelnicy naszego forum mieli właśnie opinię oraz źródło rozsądnych cen.
Ja tak samo jak Ty uwazam, że kolekcjonowac trzeba naprawde interesujace egzemplarze a resztę trzeba traktować użytkowo w odpowiednim stosunku jakości do ceny.
Dlatego załozyłem temat o okazyjnych cenach, aby dac przeciwwagę szaleństwu na aukcjach.
Pomijam sytuacje, że ktoś bardzo sentymentalnie podchodzi do czegoś lub koniecznie chce coś mieć - wtedy bywa, że przepłaca, ale to inna inszość.
Kupiłem kiedyś ZG30C115 za sporo więcej :) Z tym że elementem tego zakupu było to, że otwierałem potem kartony z nimi pierwszy raz po tym, jak zaklejono je w Tonsilu w 1981 roku :P
Ja w tych "moich" Zgc30114 - 4 ohm :) to ważne bo do Merkurego, oczywiście muszę wymienić zawieszenie górne. Az tak tanio to 100% sprawne trudno dostać, ale wolę wymienić zawieszenie i miec pewność, że nikt wczęśniej w nich nie grzebał.
Jasne, że dziewicze z pudełka muszą wiecej kosztowac :), choć pewnie pianka i w nich się nico utleniła :(.
Właśnie cały dowcip w tym, że pianka jest dziewicza i jędrna. Nie mam złudzeń, że się zestarzeje, ale to była niesamowita kapsuła czasu. Przy okazji, może ta informacja się komuś przyda - bez ekspozycji na światło (szczególnie składową UV) zawieszenia piankowe Tonsilu starzeją się baaardzo powoli. Sprawdzone!
Dla mnnie to cenna informacja :), bo mam od nowości ZGC50 z lat 80 tych grane jakies 5 lat a potem leżały w kartonie 25 lat :) i latem je dopiero wystawiłem ale jeszcze nimi nie grałem. Z wygladu tez pianka wyglada super, ale obawiam się, że jak trochę pogram to się wysypie :(. Dałeś nadzieję, że nie zacznę od szybkiej wymiany w nich pianki :).
Właśnie cały dowcip w tym, że pianka jest dziewicza i jędrna. Nie mam złudzeń, że się zestarzeje, ale to była niesamowita kapsuła czasu. Przy okazji, może ta informacja się komuś przyda - bez ekspozycji na światło (szczególnie składową UV) zawieszenia piankowe Tonsilu starzeją się baaardzo powoli. Sprawdzone!
Ciekawe w jakim stanie jest pianka tłumiąca wewnątrz zestawu :)
Tam i ciemność nie pomaga, może być piach.
Dla mnnie to cenna informacja :), bo mam od nowości ZGC50 z lat 80 tych grane jakies 5 lat a potem leżały w kartonie 25 lat :) i latem je dopiero wystawiłem ale jeszcze nimi nie grałem. Z wygladu tez pianka wyglada super, ale obawiam się, że jak trochę pogram to się wysypie :(. Dałeś nadzieję, że nie zacznę od szybkiej wymiany w nich pianki :).
Zgc50 to świetne zestawy, tam jedyną rzeczą do zrobienia jest wymiana wytłumienie, bo są tam takie same worki z watą szklaną jak w altusach, nie spełniają ani trochę swojej roli.
Nie chcę ich nawet otwierać :) Są piękne m. in. dlatego, że żadnego łba śruby nie tknął śrubokręt.
- « pierwsza
- ‹ poprzednia
- …
- 99
- 100
- 101
- 102
- 103
- 104
- 105
- 106
- 107
- …
- następna ›
- ostatnia »










To ja trochę wrócę do korzeni wątku a potem subiektywnie przygaszę emocje :)
Mam wrażenie że w dysputach tutaj zgodziliśmy się mniej więcej, że piętnujemy różne socjotechniczne nieuczciwe zabiegi mniej lub bardziej profesjonalnych handlarzy naszą ukochaną starzyzną: ściemy na temat unikatowości urządzeń, sztuczne nakręcanie licytacji, ceny wywoławcze sugerujące wielką wartość kolekcjonerską, itd. itp. Zaakceptowaliśmy też, że rynek to rynek, jeśli sprzedawca za daną cenę spotyka chętnego nabywcę to nic nam do tego (nie pytajcie nawet ile dałem za A5610, powiem jedynie, że jest to mój codzienny wzmacniacz, z którego walorów jestem wyjątkowo zadowolony). My możemy pomóc jako źródło wiedzy, demaskacji powyższych manipulacji, żeby nabywca był bardziej świadomy i wiedział co czyni.
Teraz subiektywnie, nawiązując do powyższego CD Radmora. Kompletnie nie rozumiem tego zjawiska z nimi, timerami ZDZ, Diorami z "czerwonym logotypem", etc. W sprzęcie cenię sobie unikatowość ale połączoną z myślą konstruktorską. Rozumiem, że unikatem może być niski numer OR5100 z modułami z '76 i dam duże pieniądze za takiego. Tam wiem, że płacę za dzieło sztuki inżynierskiej w początkowej, nie zubożonej potem stopniowo formie. CD Radmora to owszem, krótkoseryjny, ale objaw kompletnego odejścia od filozofii produktu bogatego we własną wartościową myśl inżynierską. Ot, parę importowanych komponentów zamkniętych w blaszane pudło, w którym do tego nadal mogłoby się zmieścić spore gniazdo os bez szkody dla zasadniczej funkcji. To upadek Radmora jako producenta ekskluzywnego espu. Niejako na złość temu bolesnemu faktowi mam w kolekcji CD361 Eltry (kupiony za kilkadziesiąt zł), który elektronicznie w środku jest tym samym (transport i reszta monokitu) do tego stopnia, że obsługuję go pilotem od serii 5512 (5610 też go słucha firmowo).
Podsumowując, uważam że najbardziej wartościowe są konstrukcje nie tylko krótkoseryjne ale i mądrze zaprojektowane i bliskie początkowym założeniom projektantów. Dlatego kolekcjonuję, jeśli tylko nadarzy się okazja, egzemplarze okołoprototypowe i z początków serii, z okresu, kiedy zjednoczenie i poszczególne firmy maksymalizowały możliwość produkcji na bazie własnych zasobów.
Radmor OR-5100
Radmor A-5610
Fonica W-480f
i wiele, wiele innych :)