Wasze kasety, szpule, płyty
- Zaloguj Zarejestruj się by odpowiadać
Zdarzają się takie defekty kaset, moje ponad 40 letnie doświadczenie z kasetami :) spotkało się z takimi problemami. Szczególnie kaset polskich lub na wydawnictwach, które brało różnej maści obudowy do nagrywania swoich kaset.
Zwykle pomagało włożenie nowych folijek ślizgowych, ale miałem też jedną gdzie podobne czynności co Mariana nic nie dało i kaseta się mocno zacierała doprowadzając do tego, że nawet z jednej strony robiła się "falbanka" gniecionej taśmy przez mocno ciągnące kółko gumowe.
Pomagało tez poluzowanie wkrętów i "powyginanie obudowy w różnych kierunkach a potem skręcenie wkrętów. Ale to półśrodki, jeżeli obudowa jest podłej jakości lub jakoś się odkształciła, to takie cuda się zdarzają.
Ps.
dlatego w ogóle nie cenię sobie kaset nagranych "fabrycznie".
Dziwię się jak ludzie się nimi podniecają, zwykle są przeciętnej jakości.
Nagrane chyba z dużą prędkością, na przeciętnej jakości taśmie. Do tego właśnie budżetowe obudowy i efekt nieporównywalnie gorszy niż nagrane własnoręcznie na dobrym deku i dobrej markowej kasecie.
Choć oczywiście zdarzają się rodzynki, ze taka taśma brzmi nieźle , "nieźle" jak na masowe nagrywanie ;).
A potem chodzi fama, że dźwięk z kasety jest słaby.
Zaprawdę powiadam Wam, że b. dobra kaseta nagrana na b. dobrym deku, brzmi lepiej !!! niż z płyty CD.
Amen.
Zaprawdę powiadam Wam, że b. dobra kaseta nagrana na b. dobrym deku, brzmi lepiej !!! niż z płyty CD.
Amen.
Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Jeśli chodzi o mnie chodzi, to nic nie brzmi lepiej niż taśma nagrana na stereofonicznym, pół-śladowym magnetofonie szpulowym z prędkością 38 cm/s. Tutaj jest ciekawy opis tego formatu: https://www.youtube.com/watch?v=5KHSz9Gi-II
Nie ma czegoś takiego jak "podbijanie jakości" czy "z kasety brzmi lepiej niż z płyty". Liczy się wierność zapisu. Każde zniekształcenie dźwięku, nawet brzmiące efektownie, jest pogorszeniem jakości.
@Marian
Przyczyną dziwnych dźwięków i zwalniania może też być wkładka foliowa.
Często w satrych i często granych kasetach może sie wycierać.
@Staszek.
Nigdy nie udało mi się nagrać kasety żeby brzmiała lepiej od płyty. Buuu!
Wally - nigdy kaseta nie przebije taśmy magnetofonu szpulowego. To dlatego taśmy matki są na szpuli a nie na kasecie :) . Jest tyle "zubożeń" na kasecie w stosunku do szpuli, że za długo by to opisywać.
Kaem - nie napisałem, że jest lepszej jakości, po prostu brzmi lepiej (dla mnie). Bo dochodzą minimalne szumy i zniekształcenia do których ucho ludzkie jest przyzwyczajone na co dzień a w sygnale zero jedynkowym tego nie ma i jakby "czegoś brakuje".
Edgor - zależy na czym i czym nagrywasz. Weź np. basf reference maxima Cr lub jakąś dobrą metal, sprawdź wewnętrznym generatorem sygnału deka jak kalibruje ( preferuję ręczną kalibrację ), jeżeli poziom sygnału na wyjściu jest taki sam jak na wejściu, to na niej nagrywaj. Jeżeli nie to weź inną kasetę.
Włóż np. do Harman Kardon Cd 391, albo Nakamichi dragon lub jakiegoś zbliżonego do nich parametrami a usłyszysz dźwięk lepiej brzmiący niż z płyty CD z której nagrywałeś.
Nie mylić z lepszej jakości ale bardzo, bardzo zbliżony, nie do odróżnienia uchem.
A Waść na takich hi-endach nagrywasz?
Szacun.
Symboli decków na których nagrywałem nie pamiętam, ale miałem sąsiada - piLOTa. Miał sprzęt Pioneera w cenie samochodu.
Magnetofon z możliwością nadgrywania, zwalniania i przyśpieszania tempa. Można było na nagranie nagrać głos z mikrofonu.
Fajna zabawka.
Mam kilka DOBRYCH kaset nagranych na tym sprzęcie.
Sąsiad byl miły i nagrywał mi płyty.
Mam też sporo nagranych w CMR digital.
Co prawda tam były różne magnetofony ale starałem się nagrywać na najwyższych modelach Technicsa i Sony.
Jak udało mi się zdobyć CD lub płytę winylową to zawsze porównywałem sobie jakość nagrania, (nawet między różnymi wydaniami płyt - takiego hopla mam).
I niestety, płyty zawsze wygrywały z kasetami. Zdarzało się że kaseta gra głośniej niż płyta.
Żałuję tylko że nigdy nie miałem szpulowca. A taśmy matki są bo kiedyś nie było lepszej technologii. Teraz robi się zapis cyfrowy a dopiero w trakcie miksowania nagrywa się ewentualnie taśmę.
Znalezisko z targu staroci.
Harmana mam, dragona nie mam i raczej mieć nie będę, bo ceny powariowały( ale parę dobrych 3 głowicowców też mam ).
Za to wolałbym sobie właśnie dobrego szpulowca kupić :).
Na razie Aria i Opus musi wystarczyć.
Co do płyt winylowych to duuuużo zależy od masteringu ( CD zresztą też :( ) .
Współczesnych winyli to już prawie w ogóle nie kupuję, bo to lipa jest pod każdym względem.
Ps.
no i właśnie kaseta jaką zapodałeś to ma taką właśnie budżetową obudowę :). Ciekawe jaka taśma tam siedzi, bo to, że tylko typ I , to raczej pewne.
A ja kupuję.
I twierdzę że grają lepiej...
Przynajmniej u mnie :)
https://unitraklub.pl/temat/29334?page=32#comment-143475
Fajny gramofon, podoba mi się.
Być może są na zachodzie dobre tłocznie winyli i robią to jak dawniej.
Ja na kilku nowych kupionych w kraju się zawiodłem. Dynamika i głośność do bani była. Najbardziej się rozczarowałem na Sony Musik .
- « pierwsza
- ‹ poprzednia
- …
- 234
- 235
- 236
- 237
- 238
- 239
- 240
- 241
- 242
- …
- następna ›
- ostatnia »












Nie spotkałem się nigdy z takim problemem w kasecie, a w kasetach siedzę od 46 lat. Określenie "chrypienie" kojarzy mi się raczej z awarią magnetofonu. Czy to "chrypienie" słychać w głośnikach?
"Strona Polska nie jest zainteresowana rozwojem radiofonii UKF w omawianym zakresie" - pismo Ministerstwa Łączności PRL do strony czechosłowackiej, 1977.