Wasze kasety, szpule, płyty
- Zaloguj Zarejestruj się by odpowiadać
W czasie PRL- chyba wszędzie zakup kaset czystych był wyczynem :(.
No może oprócz sklepów dla górników, Baltonie lub w Pewexie, ale tam obowiązywała inna "waluta" ;).
Nie przesadzaj. W każdym sklepie RTV w latach 70. bez problemu kupowałem kasety i szpule Stilonu, Fotonu. PRL to nie tylko kryzysowe lata 80+.
Nie przesadzaj. W każdym sklepie RTV w latach 70. bez problemu kupowałem kasety i szpule Stilonu, Fotonu. PRL to nie tylko kryzysowe lata 80+.
W mieście (bo sklep RTV, a nie GS) jakiej wielkości?
Jak często mogłeś "zaglądać" do sklepu nie ponoszac nadmiernych nakładów: czas, dojazd etc.
Mówię o moim 15. tysięcznym miasteczku i innych sąsiednich podobnej wielkości oraz o Cieszynie, Bielsku-Białej, Katowicach, Krakowie itd...
Zaznaczam, że mówię o latach 70. i wiem co mówię. Nie cierpię na demencję.
Sklepy były u mnie dwa. Jeden o 100 metrów od bloku, w którym mieszkałem.
Nie przesadzaj. W każdym sklepie RTV w latach 70. bez problemu kupowałem kasety i szpule Stilonu, Fotonu. PRL to nie tylko kryzysowe lata 80+.
W latach 70 ilość magnetofonów była nieporównywalna z latami 80, gdy pojawiły się masowo produkowane radioodtwarzacze, dlatego nośniki były łatwiej dostępne, później podaż już nie nadążała za popytem.
Efektownie się ten AT-LP120X prezentuje. Jak go oceniasz?
Oczywiście nie jest to szczyt marzeń, ma swoje mankamenty, ale też przystępną cenę.
Zdecydowałem się na niego, bo ta firma kojarzy mi się dobrze (chociażby z posiadanych słuchawek, z których jestem maga zadowolony). Poza tym chciałem mieć napęd direct-drive, który spisuje się tu naprawdę dobrze. Na pewno nie polecam używać wbudowanego przedwzmacniacza, bo jest tragiczny. No i warto oryginalną igłę "E" wymienić na lepszą. Ja używam igły "ML".
Dziękuję za rzeczową odpowiedź.
........ Proszę usunąć ten wpis. Nie ten temat :)
Nie przesadzaj. W każdym sklepie RTV w latach 70. bez problemu kupowałem kasety i szpule Stilonu, Fotonu. PRL to nie tylko kryzysowe lata 80+.
Ok. dobrze, że dodałeś - lata 70 te :) .
Ja nie miałem jeszcze wtedy magnetofonu :(, więc mówię o latach 80 tych, gdzie.... zaczęła się już komuna walić ...
- « pierwsza
- ‹ poprzednia
- …
- 254
- 255
- 256
- 257
- 258
- 259
- 260
- 261
- 262
- …
- następna ›
- ostatnia »









W PRL było tyko dwóch producentów taśm magnetycznych: Wiskord w Szczecinie i Stilon w Gorzowie. Wszystkie kopiarnie korzystały z ich produktów, chyba że pojawiał się import (ORWO, lub z ZSRR, a czasami z zachodu). Importowanych była znikoma ilość. Proszę nie mylić schyłku PRL, w którym pojawiały się taśmy lepszej jakości (Ferrum Forte itp), wówczas pojawiły się różne wzory kaset. Wcześniej były tylko cztery. Stilon miał kasety kremowe z okienkiem z pleksi, stosował do końca PRL klej, który ulegał degradacji i etykiety odpadały. Wiskord miał generalnie dwa rodzaje - z wąskim a od połowy lat 80 z szerokim okienkiem, które przesłaniała folia. Stosowali głównie czarny i biały plastik. Miałem żółte z wąskim okienkiem - miały bardzo ciemną taśmę - generalnie taśmy w kasetach Wiskordu były różnego koloru - od jasnobrązowej, po prawie czarną. Ich jakość również była nierówna. Foton produkował a może tylko konfekcjonował taśmy Stilonu (?) w latach 70, potem zniknęły z rynku. Po 1985 roku zaczęły się pojawiać się kasety produkowane przez PZN, lecz one bazowały na importowanych nośnikach i wyrobach Wiskordu. Jakość mechaniczna była bardzo niska. Kopiarnie kaset mieli: Tonpress, Polskie Nagrania i Wifon. Być może Stilon miał kopiarnię, ale jest to mało prawdopodobne, bo wydawano bardzo mało tytułów i w latach 80 przestały się ukazywać. Miały też inne etykiety, niż ich seryjne produkty. Pamiętajcie, że to była komuna i nie można było mieć prywatnych firm, zwłaszcza zajmujących się produkcją nośników, a tym bardziej wydawnictwem. Władza od razu by założyła, że będą produkowane nielegalne wydawnictwa, dlatego miała monopol na drukarnie, kopiarnie, tłocznie itd. Nie wiem, jak w centralnej Polsce, ale na pomorzu kupno czystych kaset było wyczynem z powodu braków na rynku.