Kącik offtopowy - rozmowy wszelakie.
- Zaloguj Zarejestruj się by odpowiadać
Nie mam żadnych praktycznych doświadczeń z wkładkami MC. Ale przy 200uV sygnału to bym próbował jakiś mocno scalony wzmacniaczyk tuż za wkładką, najlepiej jeszcze w ramieniu.
Logicznie to ma sens, ale praktycznie to raczej tego nie robią. Dobrze zrobiony gramofon, krótki kabel połączeniowy i dobry wzmacniacz i nie ma problemu z wkładkami MC. Mam dwa gramofony DD, jeden ma ponad 40 lat, drugi to model obecnie sprzedawany. Zarówno jeden jak i drugi grają z wkładką MC bez problemów czy innych przydźwięków. Jest jeden model na rynku "Audio Technica AT-LP5x", który ma wbudowany wzmacniacz zarówno dla wkładek MM jak i MC. Nawet się do niego przymierzałem, ale po złym doświadczeniu z modelem "Audio Technica AT-LP1240", zrezygnowałem. Wolałem "przepłacić" za Technics'a i mieć spokój.
Cytat @Wally:
"...po złym doświadczeniu z modelem "Audio Technica AT-LP1240", zrezygnowałem. Wolałem "przepłacić" za Technics'a i mieć spokój."
Przy okazji, na czym to złe doświadczenie polegało?
Czy ratowanie starego polskiego sprzętu Unitry to wyraz patriotyzmu?
Pytasz w kontekście dzisiejszego święta?
Czy ratowanie starego polskiego sprzętu Unitry to wyraz patriotyzmu?
Raczej sentymentu do młodych lat.
Bo chyba nie patriotyzmu do PRLu?
PS
Taka refleksja .
Kiedyś zastanawiałem się dlaczego dziadkowie mieli aparat telefoniczny (ebonitowy , piękny czarny) w korytarzu?
Żeby się sąsiedzi po mieszkaniu nie szfendali bo przez wiele lat jako jedyni w klatce na 12 lokali mieli telefon.
Taka refleksja .
Kiedyś zastanawiałem się dlaczego dziadkowie mieli aparat telefoniczny (ebonitowy , piękny czarny) w korytarzu?
Żeby się sąsiedzi po mieszkaniu nie szfendali bo jako jedyni w klatce na 12 lokali przez wiele lat mieli telefon.
Bardziej zastanawia mnie jak sąsiedzi mieli by szwendać się po mieszkaniu? Dziadkowie zostawiali drzwi otwarte czy było to mieszkanie komunalne że każdy pokój to inna rodzina?
W czasie, kiedy telefonu nie posiadał każdy...Tak, były takie czasy, sąsiedzi często korzystali z jedynego telefonu w kamienicy czy klatce bloku.
Miejsce telefonu było często w przedpokoju.
Co do szwendania się po mieszkaniu, to mój dziadek do końca na swoim biurku posiadał popiersie marszałka Józefa Piłsudskiego i niczego się nie obawiał.
Nawet chętnie niejednego na lekcję historii zapraszał
Bo jak mawiał, grunt to się nie bać.
I jeszcze jedno, PRL
to też była Polska.
Podobnie jak ta,której przez lata zaborów nie było na mapie, lecz była w sercu narodu i 11 listopada świętuje odzyskanie niepodległości.
"Tyż prawda".
Jako pierwsi mieli też 25' kolorowy telewizor ( i jie był to Rubin) , więc odbywały sie zloty sąsiadów na mecze jak u Winnickiego z Alternatywny 4 gdy prądu zbrakło. :)
Przecież tu nie chodzi o to co się wydobywa z przetworników sygnału elektrycznego na dźwięk, a o krojenie audiofilów, wmawianie im, że srebrny drut będzie super. Tak jak napisał Krecik, KAŻDY transformator wprowadza pewne zniekształcenia. Jak wygląda sygnał wyjściowy w stosunku do wejściowego? Jakie częstotliwości przenosi BEZSTRATNIE? Przecież audiofil nie akceptuje sprzętu nie radzącego sobie z częstotliwościami poniżej 100 kHz (?) i wprowadzającego jakiekolwiek mierzalne zniekształcenia. Choć nie usłyszy pewnie dźwięków powyżej 20kHz. Powodzenia w krojeniu naiwnych.
- « pierwsza
- ‹ poprzednia
- …
- 184
- 185
- 186
- 187
- 188
- 189
- 190
- 191
- 192
- …
- następna ›
- ostatnia »











Rzeczywiście, koszt wykonania takiego transformatora na najlepszym permaloju z najcieńszych blaszek i srebrnym drucikiem nawijanego to kilka stówek przy serii 20-50 sztuk.
Czyli mamy kolejne wydanie przewodu sieciowego za 200 klocków :-))).
A co do "brzmienia" - wprowadzenie elementu indukcyjnego na drodze sygnału coś jednak zmienia, np. transformator głośnikowy we wzmacniaczach lampowych niewątpliwie nie oddaje dokładnie tego, co dostaje. Coś tam wycina, coś tam dokłada od siebie.
Niech każdy bierze to, co mu pasuje, wybór jest.
Nie mam żadnych praktycznych doświadczeń z wkładkami MC. Ale przy 200uV sygnału to bym próbował jakiś mocno scalony wzmacniaczyk tuż za wkładką, najlepiej jeszcze w ramieniu.