Co dzisiaj kupiliście?
- Zaloguj Zarejestruj się by odpowiadać
Ze sprzętu z Japonii miałem tylko kontakt z jednym klockiem i był on na 100V bez przełącznika napięć.
W sprzęcie japońskim robionym na rynek USA jest już różnie. Odtwarzacz Sony CD był tylko na 120V. Odtwarzacz DVD JVC na napięcia od 110 do 230V i nie miał przełącznika (tak jak zasilacze do laptopów czy ładowarki do telefonów). Magnetowid Sony (wielosystemowy) miał przełącznik 110/230V (o ile dobrze pamiętam).
Z napięciem to jeszcze pół biedy. Gorzej z częstotliwością, sprzęt na Amerykę jest często tylko na 60Hz. Japońskie sprzęty najczęściej są na 50 i 60Hz z racji pogmatwanej sieci energetycznej w Japonii.
Ale przeważająca większość sprzętu jest zasilana prądem stałym. Więc po mostku prostowniczym i kondensatorze, nie ma już znaczenia, czy na wejściu było 50 czy 60Hz. Problem jest z gramofonami, jeśli do ustawienia/sprawdzenia prędkości używa się stroboskopu. Przy magnetofonach szpulowych silniki asynchroniczne lub synchroniczne też będą się niestety kręciły z inna prędkością. Czyli albo trzeba zasilić przez falownik, albo mechanicznie "ztjuningować" napęd zmieniając średnice rolek (ale tu już by musiał się wypowiedzieć Kol. Krecik, bo ja na szpulakach to się nie znam). Cała reszta sprzętu pracuje ładnie przy zastosowaniu transformatora (byle miał stosowny zapas mocy)
Wczoraj udało mi się zaliczyć udane łowy na pchlim targu w Gdańsku. Szczególnie cieszy bardzo rzadki zegar z ZESI, oraz prostownik i płytki plastikowe. Te płytki to całkiem ciekawe ogniwo pośrednie pomiędzy singlami, a pocztowkami dźwiękowymi. Co ciekawe są na 33 obroty, a nie typowe 45 obrotów.
Zastanawia minie też przeznaczenie tego prostownika, skądś kojarzę ten wtyk ale nie mogę sobie przypomnieć skąd. Ktoś mi już podpowiadał, że to może być do lamp kolejowych i górniczych.
Problem z częstotliwością często dotyka wszelakie zegarki i radiobudziki, które przy innej częstotliwości gubią synchronizację.
A co do urządzeń z Japonii, to wg serwisówek zazwyczaj jest kilka "podwersji" urządzenia - na rynek niemiecki (220/230V), brytyjski/europejski (240V), amerykański (120V) i "pozostałe". Przełącznik napięć producenci montują najczęściej w tej ostatniej wersji, choć są odstępstwa od tej reguły.
Ami98 - Skoro piszesz o łowach i pchlim targu, to domyślam się, że kota kupiłeś !!! a te fanty dostałeś gratis? ;)
Był w worku czy bez ?
Nie ma się co śmiać, ja w 2005 roku jako gówniarz z podstawówki kupiłem sobie na takim targu psa, psa który był ze mną 13 lat. :-)
Ale przeważająca większość sprzętu jest zasilana prądem stałym. Więc po mostku prostowniczym i kondensatorze, nie ma już znaczenia, czy na wejściu było 50 czy 60Hz. Problem jest z gramofonami, jeśli do ustawienia/sprawdzenia prędkości używa się stroboskopu.
Też nie do końca, bo jeśli jest zasilacz, nie silnik synchroniczny, to częstotliwość nie gra roli. Bardzo często też na talerzu są dwa zestawy pasków stroboskopowych, na 50 i 60 Hz, jak w moim byłym Akai D-33. I też miał zmianę napięcia, ale na zworkach przy transformatorze, (albo przepinajac przewody na bolcach, już nie pamiętam).
- « pierwsza
- ‹ poprzednia
- …
- 399
- 400
- 401
- 402
- 403
- 404
- 405
- 406
- 407
- …
- następna ›
- ostatnia »

















Niestety 100V.
Z racji, że posiadam trochę sprzętu z Japonii to przy okazji zakupu Yamahy DX7 zakupiłem i transformator 230v - 100v ze sporym zapasem mocy.
Odnośnie przełączników napięcia to w sprzęcie stricte Japońskim niestety nie jest to częsta rzecz, mi się nie trafiło jeszcze w żadnym urządzeniu. Dopiero wieża Sansui przywieziona ze stanów miała wewnątrz przełącznik 110v - 240v.