Nowa Unitra
- Zaloguj Zarejestruj się by odpowiadać
Nawet jeśli zakończą produkcję tranzystorów to nie znikną one z rynku natychmiast. Poza tym oni tych wzmacniaczy nie robią w tysiącach czy milionach, tylko jest to mała produkcja, więc o braki tranzystorów raczej bym się nie martwił
Przebudowa stopnia końcowego mocy na inne tranzystory jest do ogarnięcia w dość prosty sposób. Mam nadzieję, że Unitra kupuje duże ilości tranzystorów, by zapewnić sobie zapasy.
Pewnie, że przebudowa jest do zrobienia. Mnie nie chodzi o to, że się nie da tylko o to że zaprojektowano i wyprodukowano sprzęt w oparciu o przestarzałe elementy.
Nie jest też problemem ile zapasów zrobiła Unitra. Problemem jest to, czy ta firma za 10 lat będzie istniała, bo jeśli nie to ich klientom po tych zapasach?
Nawet jeśli zakończą produkcję tranzystorów to nie znikną one z rynku natychmiast. Poza tym oni tych wzmacniaczy nie robią w tysiącach czy milionach, tylko jest to mała produkcja, więc o braki tranzystorów raczej bym się nie martwił
Ja się jednak trochę martwię, bo widzę jak z rynku znikają podzespoły. Na pierwszy ogień weźmy BF245 - tego tranzystora w handlu już praktycznie nie ma, a jeszcze 10 lat temu nie było problemu aby go nabyć. Dziś pozostają zakupy u Chińczyka, ale tam nigdy nie wiadomo co się kupi. To samo BC560 - świetny niskoszumny tranzystor, tego jeszcze kilka lat temu kupowałem bez problemu w TME. Dziś nie ma nikt, nawet więksi dostawcy jak Mouser czy Farnell. Na stronie Farnella widnieje jako wycofany z produkcji.
Następny przykład to popularne w zachodnich sprzętach 2SC2240 i 2SA970. W dodatku ciężko je czymkolwiek zastąpić.
Spróbuj zdobyć dobrej jakości 2SA1941 i 2SC5198, 10 lat temu nie było problemu, a nie wszędzie da się użyć 2SA1943 i 2SC5200.
Świat się zmienia, technika idzie do przodu a producenci półprzewodników skupiają się na produkcji elementów których oczekuje współczesny rynek, a nie elementów używanych 40 lat temu.
Wzmacniacze audio już dawno poszły w kierunku technik impulsowych - klasa D, dlatego podzespoły powszechnie używane we wzmacniaczach klasy AB przestają być potrzebne. Oczywiście wzmacniacze klasy AB nie znikną, tak jak nie zniknęły lampy ale asortyment podzespołów będzie ograniczony.
To samo BC560 - świetny niskoszumny tranzystor, tego jeszcze kilka lat temu kupowałem bez problemu w TME. Dziś nie ma nikt, nawet więksi dostawcy jak Mouser czy Farnell.
Może już jest przestarzały...
Z punktu widzenia producentów półprzewodników jak najbardziej jest to element przestarzały. To samo dotyczy zresztą wszystkich wymienionych przeze mnie tranzystorów. Bez wątpienia są to elementy przestarzałe - szczególnie BF245 i ogólnie tranzystory JFET.
Zazwyczaj produkcję starych typów elementów z których wycofują się czołowi producenci, a na które jest jeszcze jakiś popyt przejmuje Indyjska firma CDIL, ale w przypadku BF245 najwyraźniej nie widzieli sensu.
Zresztą tranzystory CDIL niestety często odbiegają od pierwowzorów. Trzymają jedynie najważniejsze parametry jak prąd i napięcie oraz ew. wzmocnienie, pozostałe parametry nie zawsze są zgodne z pierwowzorami.
Przyjrzałem się Philipsom, bo łatwo znaleźć od nich dokumentację. Przyznam, że nie spotkałem się z takim patentem, a przewinęło się przez moje ręce mnóstwo różnych sprzętów.
W tych kolumnach z tego co widzę działa to tak, że głośnik niskotonowy objęty jest ujemnym sprzężeniem zwrotnym którego głębokość można regulować. Jest to zrealizowane najprawdopodobniej przez jakieś dodatkowe uzwojenie tegoż głośnika. Takie rozwiązanie pewnie pomogło ukształtować (wyrównać?) charakterystykę częstotliwościową głośnika niskotonowego i zmniejszyć zniekształcenia, ale kosztem pogorszenia innych parametrów - mocy, szybkości, czy w skrajnych przypadkach całkowitego zaniku sygnału lub jego części.Pomysł ciekawy ale jak widać furory nie było i na dzień dzisiejszy należy to traktować jako ciekawostkę. Zapewne oczekiwania były wyższe niż uzyskane efekty.
Z tego co pamiętam to Philips używał elementów piezoelektrycznych w tych głośnikach. Dodatkowych cewek używał wspomniany już Backes & Mueller. Jeśli dobrze pamiętam, to BM20 używały osobnych wzmacniaczy dla każdego głośnika. I dlatego też w 1985 roku kosztowały prawie 20 tys. marek zachodnio-niemieckich. Dla porównania, Mercedes 190 kosztował w tym czasie jakieś 25 tys.
Jak pisałem - nie spotkałem się z takimi rozwiązaniami. Gdzieś kiedyś widziałem schematy z mikrofonem ale to utopijne rozwiązanie i myślałem że o to właśnie chodzi.
Natomiast jak można przeczytać w przytoczonym artykule:
"What they seemed to provide was bottom–end extension, much more than anything else of that size. It was also actually really hard to get a mix to sound good on them, so you really had to work at it."
W studio nie pracowało się na tym dobrze.
Z artykułu wynika ponadto, że takie rozwiązanie miało poprawić kontrolę w zakresie niskich tonów. Widocznie zastosowany wzmacniacz miał niski DF i to może być prawdą bo w tamtych czasach faktycznie wzmacniacze nie miały wysokiego DF. Tyle że te kolumny wyglądają na zamknięte więc niski DF wzmacniacza nie powinien być aż tak problematyczny.
Wygląda na to, że Philips przekombinował. Inżynierowie od elektroniki wymyślili coś co inżynierowie dźwięku zweryfikowali i finalnie odrzucili.
Pomysł "motional feedback" ożył (w końcu i tak umarł) w zmienionej koncepcji: https://www.circuitstoday.com/motional-feed-back-amplifier
Kiedyś przymierzałem się do niego z czystej ciekawości, mam gdzieś nawet projekt płytki.
@Artur K.
BC560, PNP, widać nie ma zapotrzebowania. Bo BC550, NPN, jest ciągle dostępny.
Idąc takim tokiem rozumować wszystko co jest THT i nie w klasie D jest "przestarzałe".
Ktoś powyżej napisał, że nie zdziwiłby się, gdyby obroną NU zajmował się ktoś z nią związany emocjonalnie czy finansowo.
A ja mam wrażenie, że jest dokładnie przeciwnie, NU szumem wokół siebie mogła sprowokować innych rynkowych graczy do czarnego PR i hejtu. Bo że on jest, to chyba widzi każdy.
Pomysł "motional feedback" ożył (w końcu i tak umarł) w zmienionej koncepcji: https://www.circuitstoday.com/motional-feed-back-amplifier
Kiedyś przymierzałem się do niego z czystej ciekawości, mam gdzieś nawet projekt płytki.
Ja bym ten układ odpuścił. Moim zdaniem to nie jest wzmacniacz MFB. W MFB z tego co widzę chodzi o to żeby sprzężeniem zwrotnym objąć sam głośnik - sygnał sprzężenia obejmuje także cewkę głośnika. Do tego potrzebny jest specjalny głośnik, choć pewnie jakieś sensowne rezultaty dałoby się uzyskać przy pomocy głośnika dwucewkowego.
Tutaj sygnał sprzężenia zwrotnego nie obejmuje cewki, on jest odzwierciedleniem prądu płynącego przez głośnik. Moim zdaniem to nie to samo.
Poza tym ten schemat ogólnie wygląda dość podejrzanie ale nawet gdyby to miało działać, to jest kiepski wzmacniacz pod wieloma względami. Największą jego wadą jest rezystor pomiarowy szeregowo z głośnikiem który drastycznie pogarsza DF. Absurdalne rozwiązanie - MFB ma niwelować skutki kiepskiego DF wzmacniacza, a tutaj aby układ mógł w ogóle działać dodano element pogarszający DF. :D To tak jakbyś gasił pożar benzyną - jak się benzyna wypali to zgaśnie. :)
Poszukałbym czegoś bardziej wiarygodnego.
@Artur K.
BC560, PNP, widać nie ma zapotrzebowania. Bo BC550, NPN, jest ciągle dostępny.Idąc takim tokiem rozumować wszystko co jest THT i nie w klasie D jest "przestarzałe".
Owszem, NPN nadal są dostępne. Nie mniej jeśli chciałbyś wymienić np. BC307 na BC560 bo mają lepsze parametry to jest kłopot. Ja mam jeszcze jakieś zapasy ale one się kiedyś skończą. Swoją drogą o BC307 też nie jest łatwo. :)
Natomiast ogólnie jest dokładnie tak, jak nieco ironicznie napisałeś - technologia THT staje się przestarzała i odchodzi do lamusa. Nowo opracowywane elementy występują właściwie tylko w SMD, chyba że nie ma innej możliwości ze względu na moce - np. tranzystory IGBT.
Np. Microchip wypuścił niedawno nową rodzinę mikrokontrolerów AVR które nie są dostępne w obudowach THT. To samo dotyczy wzmacniaczy operacyjnych, właściwie każdy nowo powstający typ jest tylko w SMD.
Nawiasem mówiąc gdy ok. 10 lat temu zakończono produkcję BF245, to nadal produkowano go jako BF545 w obudowie SOT-23.
Czy nam się to podoba czy nie, elementy które dziś znamy i powszechnie używamy niebawem odejdą do lamusa. Myślę że za 10 lat nie będzie już w produkcji nawet BD911/912, możliwe że BC547 i podobnych też nie.
Zostanie kilka najbardziej potrzebnych typów, których produkcję przejmą niszowe firmy jak CDIL, czy Exicon. Ten ostatni produkuje lateralne tranzystory mosfet, uważane przez niektórych za "prawdziwe mosfety" których produkcję duże marki zarzuciły ze 30 lat temu. Widzę jednak, że i oni ograniczyli asortyment i wycofali się z obudów TO-3. Tym samym nie da się już znaleźć sprawdzonego zamiennika za legendarne 2SJ50/2SK135 i podobne.
Natomiast jeśli chodzi NU - moim zdaniem nikt nie musi robić czarnego PR tej firmie, bo to nie jest realna konkurencja dla żadnego liczącego się na rynku gracza. Poświęcanie środków na walkę z pseudo konkurencją byłoby w najlepszym wypadku niegospodarnością. :)
To jeszcze nie ten czas by z nimi walczyć.
Inwestor w osobie Pana Kicińskiego ma wystarczającą ilość środków by w razie potrzeby walczyć z czarnym PR. Odnoszę jednak wrażenie, że on się po prostu dobrze bawi spełniając jakieś tam swoje marzenia i tyle.
Unitra jeśli nie zostanie zamknięta, to prawdopodobnie będzie czekał ją podobny los jak inne przedsięwzięcie Pana Kicińskiego:
https://mudita.com/pl/
Absolutnie niszowe rzeczy, choć mimo wszystko bardziej chodliwe niż sprzęt audio.
Mnie nie zależy aby robić komukolwiek jakikolwiek PR. Widziałem te urządzenia, słuchałem i mam konkretne zastrzeżenia co do tych wyrobów. Nie na podstawie zasłyszanych opinii jak chyba większość tutaj (moje pytanie o to czy ktoś słuchał pozostało bez odpowiedzi więc wnioskuję że nikt), tylko na podstawie tego co sam widziałem i słyszałem.
- « pierwsza
- ‹ poprzednia
- …
- 129
- 130
- 131
- 132
- 133
- 134
- 135
- 136
- 137
- …
- następna ›
- ostatnia »












Przebudowa stopnia końcowego mocy na inne tranzystory jest do ogarnięcia w dość prosty sposób. Mam nadzieję, że Unitra kupuje duże ilości tranzystorów, by zapewnić sobie zapasy.