Nowa Unitra
- Zaloguj Zarejestruj się by odpowiadać
Też wolę starego Fryderyka.
Aktualnie buduję wersję black piano i srebrny front.
Czarny lakier jest tak położony, że nie wymaga polerowania.
No to fajnie, ale jak dla mnie to tylko czarny front i ciemne drzewo na plinte ;))
Też wolę starego Fryderyka.
Aktualnie buduję wersję black piano i srebrny front.
Czarny lakier jest tak położony, że nie wymaga polerowania.No to fajnie, ale jak dla mnie to tylko czarny front i ciemne drzewo na plinte ;))
No to kolega może mieć trudność z dostępnością. Nie zawsze gusta producentów pokrywają się z naszymi.
Trzymam kciuki za natrafienie na właściwy model.
Albo trzeba wystąpić do kolegów Z NU o jakiś program bonusowo-kredytowy dla klubowiczów ;)
Mi się marzy czarny bez drewnianych paneli, a do niego stary oryginalny Fryderyk :), takie połączenie dziejów.No już już, daleko idące naiwne marzenia...
Dla mnie osobiście już wypożyczenie na tydzień by było czymś wspaniałym.Nie wypożyczają, ale coraz więcej salonów audio ma ich w ofercie. Może tam warto uderzyć?
Absolutnie i w ogóle nie interesuje mnie żaden odsłuch w żadnym salonie audio, bo to jest całkowicie niemiarodajna sprawa, ja chcę wiedzieć jak to zagra u mnie, w moim pomieszczeniu z całym moim ustrojem audio jaki sobie zbudowałem.
Chciałbym w całej rozciągłości uniknąć rozczarowania za 20 tysi, nie z tytułu jakości czy poprawności grania tego sprzętu, ale z samego faktu, że może się on u mnie po prostu nie sprawdzić i nie zgrać z resztą, i tyle...
Absolutnie i w ogóle nie interesuje mnie żaden odsłuch w żadnym salonie audio, bo to jest całkowicie niemiarodajna sprawa, ja chcę wiedzieć jak to zagra u mnie, w moim pomieszczeniu z całym moim ustrojem audio jaki sobie zbudowałem.
Chciałbym w całej rozciągłości uniknąć rozczarowania za 20 tysi, nie z tytułu jakości czy poprawności grania tego sprzętu, ale z samego faktu, że może się on u mnie po prostu nie sprawdzić i nie zgrać z resztą, i tyle...
Myślę, że gdybyś konkretnie porozmawiał w salonie , to może by wypożyczyli... Jednak Audio za 2o tys. nie sprzedaje się jak bułeczki mw markecie
Absolutnie i w ogóle nie interesuje mnie żaden odsłuch w żadnym salonie audio, bo to jest całkowicie niemiarodajna sprawa, ja chcę wiedzieć jak to zagra u mnie, w moim pomieszczeniu z całym moim ustrojem audio jaki sobie zbudowałem.
Chciałbym w całej rozciągłości uniknąć rozczarowania za 20 tysi, nie z tytułu jakości czy poprawności grania tego sprzętu, ale z samego faktu, że może się on u mnie po prostu nie sprawdzić i nie zgrać z resztą, i tyle...Myślę, że gdybyś konkretnie porozmawiał w salonie , to może by wypożyczyli... Jednak Audio za 2o tys. nie sprzedaje się jak bułeczki mw markecie
I tak samo się nie kupuje, w ciemno :-)
[quote=Daniel1;10059.159622;26703][quote=Zbychu58;10059.159614;25303]
Jako CEO Unitra słucham bredni niektórych z Was i jestem rozczarowany podwójnie - jako Polak oraz jako fan Unitry. Od czterech lat rozwijamy projekt - źle, bo za drogie. Teraz ratujemy Diorę i ludzkie miejsca pracy - też źle.
Co konkretnie powinna zrobić Unitra, że by indywidua typu Zbychu59 były zadowolone?
[/quote]
No jak to czego? Żeby było w najwyższej jakości, z najlepszych materiałów i w cenie marketowej chińszczyzny, którą każdy może kupić. Znam pewną osobę stąd, ma tutaj konto, też marudził, że drogo, że to, że tamto, że pomiary każdego wzmacniacza to bujda na resorach (oczywiście dowodów nie miał), rzekomo wykupił logo Kasprzaka czy coś takiego ale... jak na razie nic nie wyprodukował. Jak to podsumować? Krowa, która dużo ryczy mało mleka daje. Kolejka do krytykowania jest długa, do dobrych rad nieco krótsza, robić nie ma komu. Takich osób daleko szukać nie muszę. Dlatego róbcie swoje, ja nikomu źle nie życzę ;)
[quote=TONTECH-UNITRA;10059.159999;4514]Mnie zaś, jeśli można dorzucić swoje 5 groszy, jest trochę przykro, kiedy aż tak krytycznie odnosimy się do "Unitry". Nowej, czy niekiedy starej. Mimo wszystko każdy powinien mieć szansę. Nawet jeśli to co robi, wydaje się przerostem formy nad treścią. Uważam, że nie należy tego negować i na coś tam się obrażać. Nawet mi teraz głupio, że kiedyś przyczepiłem się do gramofonowej płyty testowej i złożoności przeprowadzania kalibracji. Przecież to dla tych, którzy uważają to za konieczność i oczekują od producenta tego typu akcesorium. Przepraszam, jeśli kogokolwiek wówczas uraziłem. Ja też chodziłbym jak struty i czułbym się bardzo źle, gdybym spotykał się z tak częstą krytyką np. jakiegoś własnego wyrobu. Chcę aby zakład przy ulicy Towarowej jednak się uratował. Wszystko jedno jakim sposobem. Nie znoszę przygnębiającego widoku rozpadających się zakładów. Za dużo tego było. Choć dla mnie najprawdziwszą świdnicką "Diorą" była ta pierwsza, stara "Diora", przy ulicy Bystrzyckiej. Od dziecka mijałem ją, jeżdżąc do Lubachowa. Dość często odwiedzałem tamtejszy sklep firmowy, w którym kupowaliśmy z ojcem radio samochodowe "SAFARI 6", gdy jeszcze produkowały zakłady dzierżoniowskie. Pierwsze kolumny, za pierwsze zaoszczędzone pieniądze z pierwszych w życiu pensji, kupiłem właśnie z "Diory". Oto najstarsza fotografia ulicy Bystrzyckiej. Rok 1967. Zabudowania - pierwsze od lewej, to magazyny i garaże. Za nimi biurowiec. Natomiast pierwsze po lewej blisko ulicy, to hala produkcyjna. Istnieją do dziś i są w użytkowaniu.[/quote]
Nie traktuj tego, co napiszę jako jakiejś urazy ale: można sobie lubić, co polskie, można się w polskim zakładzie zatrudnić ale człowiek nie pracuje dla idei, tylko po to, żeby zarobić, żeby starczyło na podstawowe rzeczy i było na jakieś przyjemności czy dobra luksusowe, niech to będzie samochód, który trzeba opłacić, zatankować, czasem udać się do mechanika i to czy owo naprawić. Więc samo to, że polska firma z tradycjami to trochę mało, jak cienko przędzie to ludzie uciekają gdzie indziej, robić nie ma komu i to pada. Tak samo, jak coś się nie sprzedaje. Możesz swoją opinię wyrazić, nie trzeba nadużywać przepraszania, nie trzeba się z tego powodu kajać i bić w piersi, nie każdemu dany wyrób musi się podobać i nie ma przymusu, by go mieć. A jeśli ktoś krytykowałby Twój wyrób... nie ma co się załamywać, strzelać sobie w głowę tylko trzeba wnioski wyciągnąć. Jest coś źle, przyznać się do błędu, poprawić, jest dobrze to po prostu olać i się nie przejmować bo ludziom nie dogodzisz. Mnie już też jeden "serwisant", co to rzekomo ma 60 letni staż (co oczywiście jest bujdą bo daję mu z 50 lat) oceniał, że co ja tam umiem, co to nie on, bo jak mnie nie było to on to i tamto robił... no raczej niemożliwe, żebym ja to czy owo z tego powodu widział. Ale nie zna mnie, nic nie widział więc jego ocenę miałem w ch**u. Zabrakło argumentów, zaczął obrażać, dostał bana. On sobie może szczekać i ujadać, ja dalej robię to, co robię bardzo dobrze. On działalność zakończył, ja jestem jednym z nielicznych, którzy w tym temacie działają i robią to, czego gdzie indziej się nie da. Z resztą... obaj mamy różne podejście do tematu ale jak dotąd się nie pozabijaliśmy, ja nikogo nie zmuszam, by robił jak ja ;)
Na co dzień zajmuję się pro audio i video, stąd moje częste poirytowanie smętnymi żalami forumowiczów, który utyskują na ceny produktów NU. Posłużę się przykładem urządzeń, które firma w której pracuję, zakupiła bo miały być atrakcyjne cenowo i dobre. Sprawa dotyczy tzw głów LED, czyli ruchomego oświetlenia inteligentnego. W trakcie użytkowania okazało się, że po pierwsze są głośniejsze od droższych odpowiedników (wentylatory szumią tak, że słychać je z odległości 10 m). Poza tym, nie da się uzyskać koloru zimnej bieli, ponieważ zawsze wchodzą w fiolet, a ich odwzorowanie kolorów jest dyskusyjne. Odpowiedniki uznanej firmy z wieloletnim doświadczeniem, są ponad pięciokrotnie droższe, przy podobnych parametrach. Mówimy tu o kwotach zbliżonych do urządzeń NU. Co ciekawe, 99% widzów nie dostrzeże różnicy, więcej - urządzenia tańsze wydadzą im się bardziej atrakcyjne, bo mają cukierkowe barwy, ale profesjonalista będzie na nie psioczył, bo mu zmieniają kolor kostiumu aktora inaczej niż inne urządzenia, a dekoracja oświetlona ich "bielą" wygląda tragicznie. Być może też wspominałem, że realizuję koncerty na różnym sprzęcie, czasami mam konsolety za 2000 zł, czasami za 200 000 zł i na każdej koncert będzie brzmiał dobrze. Jednak na droższej będę mógł o wiele precyzyjniej zapanować nad dźwiękiem, wydobyć więcej szczegółów, uzyskać bardziej szlachetne brzmienie. Oczywiście dla widza, różnica jest ledwie zauważalna, ale dla muzyków - radykalna.
Nie uważam, że ceny są wysokie, tylko że odpowiadają ilością pracy nad ich skonstruowaniem, jakością materiałów, oraz użytą technologią. Dawne biura konstrukcyjne, w większości przypadków, bazowały na schematach aplikacyjnych układów, albo na konstrukcjach znajdujących się w prasie dla amatorów (oczywiście spoza KDLów). Pojedyncze projekty są nieco bardziej zaawansowane, ale to są wyjątki. Przypominam też że gro "kultowych" wyrobów, to licencje. Nie winię tu ludzi, którzy się tym zajmowali, tylko system, w którym musieli pracować. W kilku odcinkach Zabytków Techniki, sami konstruktorzy przyznają, że wzmacniacz opracowali w kilka tygodni. W takim czasie nie da się opracować niczego poza skorzystaniem z gotowców.
Szanujcie Polskie firmy, które są porównywane do największych w branży. Nie będziemy producentem tanich zabawek, szansą jest wyrafinowany, drogi sprzęt.
Albo trzeba wystąpić do kolegów Z NU o jakiś program bonusowo-kredytowy dla klubowiczów ;)
Raczej rabatowy, nie mówię nie ;)
Dla mnie osobiście już wypożyczenie na tydzień by było czymś wspaniałym.
Wypożyczamy, obecnie dostępny czarny WSH-805, dzwoń na 780 781 430
- « pierwsza
- ‹ poprzednia
- …
- 217
- 218
- 219
- 220
- 221
- 222
- 223
- 224
- 225
- …
- następna ›
- ostatnia »











Też wolę starego Fryderyka.
Aktualnie buduję wersję black piano i srebrny front.
Czarny lakier jest tak położony, że nie wymaga polerowania.