Nowa Unitra
- Zaloguj Zarejestruj się by odpowiadać
18-19 latkowie słuchają muzyki z głośniczka telefonu lub takiego bezprzewodowego na BT albo z bobków słuchawek w uszach, i to ich zadowala, i jeszcze dodatkowo, co najważniejsze, to jest mobilne. Zresztą, co ja piszę, 25-30 latkowie też...
A jak kupisz większy głośniczek, to i imprezę na podwórku zrobisz, jak mój sąsiad JBL'em partyboxem, od rana do nocy późnej, głośno, wydajnie, dynamicznie, bezstresowo, bezprzewodowo, tutaj stary sprzęt przegrywa, (nie licząc jakichś estradowych ZG). Ciekawe jak z trwałością elektroniki i naprawialnością, czy też wygra?
Dziś sprzęt jest projektowany wg dzisiejszych potrzeb... dla większości ludzi jak przykład pokazuje, nawet nie musi być stereo, króluje wygoda... a takie nowe unitry, no to jak pisałem, dla garstki entuzjastów i retrosentymentalistów, fajnie, że jest nas trochę i jest wybór nadal ogromny, bo rynek domowego audio Hi-Fi i Hi-End przecież nie umarł, tylko stał się prestiżową, dość drogą hobbystyczną niszą - dla każdego kto poczuje tę zajawkę, nie ważne czy ma lat 18 czy 68...
Do tytka
Nie bądź śmieszny. Ani fanatycznie niczego nie bronię, ani nie nienawidzę ekipy Unitry. Oni, (podobnie, jak Ty z takimi stwierdzeniami), po prostu się ośmieszanie. Tak samo, jak ci, co kupili prawa do znaków Junak, czy MG i klepią nowe wyroby, pieprząc o "kontynuacji". Jaka to kontynuacja, jak ani fabryka, ani konstruktorzy, ani NIC z dawną produkcją nie mają wspólnego. To po prostu niesmaczny chwyt marketingowy, zwykła żenada. Nie tylko w wykonaniu Unitry, ale i innych pseudokontynuatorów, którzy tylko dysponują prawem do nazwy, bo sobie to kupili.
Dawnej Unitry fanem nie jestem, choć siłą rzeczy miałem za młodu ich wyroby, bo po prostu za komuny nie było wyboru. Znaczy- był, ale nie miałem $ na zakupy w Pewexie. Czy sprzęt Unitry był wtedy dobry? Niektóre urządzenia tak, ale nieliczne- większość to było "zło konieczne", bo zacofana konstrukcja, bo brak kasy na badania, na porządne części, bo sprzęt często się psuł, bo był toporny. Taka to prawda o dawnej unitrze, której osobiście doświadczyłem od lat 80tych. Jak pisałem, było parę fajnych klocków, ale generalnie, szału nie było. I dość pieprzenia , że fanatycznie bronię dawnej Unitry, bo naprawdę fanatyzmu nie ma tu ani odrobiny.
Ja jako już prawie 40 letni dziad ( wg obecnej młodzieży) jestem zacofany, bo nie słucham ichniejszej muzyki, bo wolę stereo od głośnika BT, bo priorytetem było złożenie SSL500, ani kupno srajfona i słuchawek BT. Cóż każde pokolenie ma swoje priorytety i swoje gadżety. Jednak ciężko mi się patrzy jak obecni nastolatkowie nie umieją włożyć kasety do magnetofonu, co dla mnie jest naturalne niczym oddychanie. mimo, że dorastałem w czasach wszechobecnych płyt CD, załapałem się jeszcze na kasety ( nagrywanie muzyki z radia lista hop-bęc na rmf, później nocne nagrywanie setów z radia planeta na 95,1 fm) to nie jest mi obcy gramofon i magnetofon szpulowy mimo, że to już nie moje czasy młodości. Pewnie więc znajdzie się w obecnych czasach jakiś procent młodzieży która będzie wiedziała jak ten retro sprzęt obsłużyć i będą dążyli aby mieć cos innego od ogółu rówieśników.
Obserwując młodych ludzi na wszelkich bazarach widzę, że kupują płyty, a nawet pocztówki i kasety.
Chyba, że to tylko ciekawość.
Żal mi ich jak taskają Bambino, chyba, że jako element wystroju to kupują.
Albo zk 120/140.
W firmie w której pracowałem na ok.90 osób tylko ja używałem gramofonu.
Nikt nie miał takiej potrzeby.
Woleli nowe auto w programie pracowniczym.
Mój syn ma stereo z kolumnami podłogowymi, ma magnetofon, ale również łącze bt we wzmacniaczu do słuchania streamu z telefonu. Cieszę się, że zaszczepiłem w nim chęć słuchania muzyki w przyzwoitej jakości. Nawet o gramofonie mi wspominał, że chciałby mieć, ale jeszcze nie może się zdobyć, by w to wejść "na twardo". Za to jak przyjeżdża, robimy sobie długie, wieczorne sesje muzyczne, często z płytami winylowymi.
Właśnie o ta zajawkę mi chodziło, jak ktoś złapie i wsiąknie, to już nie wylezie...
Młody to lat naście 18-19.
To znaczy, że ja będąc w takim wieku byłem też taki nowocześnie postępowy?
Dziany, i nie muszący się przejmować przyszłością, czyli bananowe dziecko. Mojej mamie, i jak podejrzewam większości, w zupełności wystarczał mały kasprzak z dostępem do trójki.
Jednak ciężko mi się patrzy jak obecni nastolatkowie nie umieją włożyć kasety do magnetofonu, co dla mnie jest naturalne niczym oddychanie.
A mi jak widzę starszych co mają problem z usunięciem otwartych w tle aplikacji i dziwiących się że telefon wolno działa.
Ogólnie moim zdaniem ten temat stał się miejscem do narzekań dziadków, a Nowa Unitra to taki nastolatek który zawsze będzie tym gorszym i trzeba to wytknąć.
Adios
Jednak ciężko mi się patrzy jak obecni nastolatkowie nie umieją włożyć kasety do magnetofonu, co dla mnie jest naturalne niczym oddychanie.
Zasadnicze pytanie - po co mieliby to umieć?
Panowie, jest 2026 rok. Od dawna żyjemy w epoce wygody i bezprzewodowości, czy to się komuś podoba czy nie. Żaden "typowy kowalski" nie będzie się teraz bawił w stare klamoty, skoro to samo ma w małym pudełku zwanym telefonem i niewielkim głośniku, który gra lepiej niż 99% dawnych radiomagnetofonów.
Najbardziej jednak bawią mnie wszechobecne w sieci utyskiwania sentymentalistów, gdy tylko pojawi się gdzieś temat bluetooth czy streamingu "hurr, za dobry sprzęt na tak kiepską jakość! nienaturalny cyfrowy dźwięk, durr!" a później te same osoby rozpływają się nad jakością dźwięku z kaset. Jest to zabawne zwłaszcza w tematach dotyczących sprzętu car audio, gdzie samo otoczenie wyklucza audiofilskie doznania.
Panowie, jest 2025 rok...
Eeee, a nie zmienił się czasem parę miesięcy temu na 2026?
- « pierwsza
- ‹ poprzednia
- …
- 244
- 245
- 246
- 247
- 248
- 249
- 250
- 251
- 252
- …
- następna ›
- ostatnia »












Młody to lat naście 18-19.
To znaczy, że ja będąc w takim wieku byłem też taki nowocześnie postępowy?
No fakt że wiele osób używało wówczas Menueta lub Donatiny.