Co dzisiaj kupiliście?
- Zaloguj Zarejestruj się by odpowiadać
O ciekawy jestem jak zachowują się te mechanizmy w tym decku ?
Ciekawe czy sa tak samo tandetne jak w nowszej wersji i zarazem ostatniej wieży diory.
W początkach lat 90 sprzedawałem te zestawy DIORY (spory salon RTV w centrum Poznania)..praktycznie połowa z tych właśnie magnetofonów szła na reklamację..ot co.
No tak myślałem, że to lipa.
Generalnie unikam dwukieszeniowców, bo to dobre dla gawiedzi takiej co to rozróżniają tylko dwa stany muzyki:
1. muzyka gra.
2. lub nie :)
Skoro dotrwało do dziś to chyba trochę grało.
Było tanio potwornie więc wziąłem.
Też byś Staszek to kupił.
Oczywiście, że kupiłbym ze zwykłej ciekawości jak to jest zbudowane i czy odpali, i wtedy jak zagra, i jakie ma funkcje.
Nie miałem niczego złego na myśli pisząc co sądze o dwukieszeniwocach.
Widze, że to prawie chyba to samo co w midi decku diory.
Polskie magnetofony kasetowe jakie były dobrze wiemy.
Ja w epoce miałem szufladę i Finezję.
Oba działały bezawaryjnie ponad 20 lat.
Jakość dźwięku do przyjęcia.
Dzisiaj fajne zachodnie/japońskie decki z tych lat kupisz taniej jak w/w.
Ostatnio nasz kolega z forum kupił ładnego Teca "za paczkę Cameli i zapałki"
Ja nie darzę sympatią kaseciaków i jeszcze tylko jak się trafi Radmor to przytulę.
No to dla głowic warto takiego kupić :)
A szuflada powiem, że niczego sobie potrafi zagrać.
Finezję też mam, ale nie mam kiedy się nią zająć - parę lat tak leży i czeka na zmiłowanie, wiec nie wiem jak zagra. Choć wiem, że to niższa półka od szuflady przecież.
Midi diory mnie nie urzekła graniem a tego kupionego nie znam.
O ciekawy jestem jak zachowują się te mechanizmy w tym decku ?
Ciekawe czy sa tak samo tandetne jak w nowszej wersji i zarazem ostatniej wieży diory.
Tam jest mechanizm z MDS 454, bardzo dobry, pod pewnymi względami lepszy niż szufladowy.
- « pierwsza
- ‹ poprzednia
- …
- 394
- 395
- 396
- 397
- 398
- 399
- 400
- 401
- 402
- …
- następna ›
- ostatnia »









Na dzisiejszym Pchlim targu czuć wiosnę.
Już więcej sprzedających i kupujących.
Z krajowego sprzętu nie było zbyt wiele, a co było to zabrałem.
Trafiły się trzy elementy z Diory i drobnica przenośna na części.