Co ostatnio odnowiłeś/naprawiłeś/zepsułeś ;-) w swoim krajowym lub zagranicznym sprzęcie?
- Zaloguj Zarejestruj się by odpowiadać
Bardzo fajnie to wyszło.
Dodam od siebie, że do cięcia forniru należy używać nie noża tylko specjalnej piłki.
Nie wiem ile to kosztuje ale wydatek jednorazowy na lata.
https://dluta.pl/Pila-do-forniru-KIRSCHEN/6486?gad_source=1&gad_...
Jedna mała podpowiedź, jeśli fornir klei się na klej typowy wikol lub podobny o klasie D2, lepiej nie używać lakierów wodnych. Kleje D2 puchną pod wpływem wilgoci i lakier może podnosić fornir. W takim przypadku należałoby zastosować warstwę odcinająca z szelaku albo zwykłego gruntu nitro Jeśli wykończenie ma być lakierem wodnym bez gruntowania, należy użyć kleju klasy D3 np. Patex, Rakol GLX-3.. Tanio Patex D3 w opakowaniu 250ml jest w Action. Mają go w cenie 1/3 ceny dużych marketów budowlanych.
Z kolei przy klejeniu forniru na kleje kontaktowe, należy unikać lakierów opartych o nitro, lub mające w swoim składzie aceton lub ksylen (większość akrylowych lakierów w sprayu).
Fornir można ciąć nożem do tapet lub łamanym, ale nie tniemy lecz go muskamy wielokrotnie. Aby ciąć piłką do fornirów, trzeba się niezłe napracować i dojść do wprawy. Na jedno fornirowanie piłka jest zbędnym wydatkiem. Innym przydatnym narzędziem przy fornirowaniu jest nóż do tkanin (krążkowy). Tańszy od piłki a efekty podobne.
A co do obudowy Merkurego wyszła zacnie. Mnie czeka zbudowanie jej od podstaw, bo oryginalna zbutwiała.
Super, że taka wiedza co do stosowanych materiałów. Ja raczkuję w obudowach ale cztery które zrobiłem uważam, że wyszły super (tak nieskromnie przyznam). Co do piłki do forniru- no nie wiem czy to konieczne. Nawet nie wiedziałem, że jest coś takiego. Nożyk do tapet, zestaw skalpeli i też można działać. Oczywiście nie mam nic przeciwko jeśli ktoś woli inne narzędzia i nie mam zamiaru nikogo przekonywać. Do wszystkiego trzeba i tak dojść samemu ale wszelkie sugestie i wskazówki zawsze mile widziane. Również chętnie korzystam
Podpowiadam, że takie narzędzie istnieje od 100 lat jak nie lepiej i rzemieślnicy go używali i używają zapewne dzisiaj.
https://www.sklep-do-drewna.pl/217-narzedzia-do-ciecia-forniru
Piękny ten Merkury. Do dziś pamiętam ten dreszczyk emocji kiedy oglądałem go na półce. Jednak nie przekonał mnie i kupiłem Radmora 5100.
Wszystko się zgadza. Narzędzia na rynku są wszelakie tyle tylko, że żaden z nas nie robi tego seryjnie, zawodowo i zarobkowo. Oczywiście gdybym się tym trudnił na co dzień zapewne poprawiłbym komfort pracy i byłbym szczęśliwym posiadaczem narzędzi do obróbki forniru. Wszystko to kwestia skali na jaką się to robi. Jeśli w roku są to dwa trzy egzemplarze sprzętu max to jak widać da się to wykonać chałupniczymi metodami. Nie mam nic przeciwko zakupom narzędzi. Sam stosuję zasadę, że jeśli narzędzie po zakupie przydało się choć jeden raz to jego zakup jest usprawiedliwiony i uzasadniony- nawet jeśli pracę naszym narzędziem wykona dla siebie sąsiad.
Altus D-60 - wymiana "isostatu" taśm Fe, wymiana pasków, malowanie pokrywy. Był trochę zaniedbany, brakowało śrubek - ale odpowiednie okazały się "diorowskie". Silnik w bardzo dobrej kondycji.
Nie planowałem mieć mini, ale dawno temu odkupiłem od kolegi złomowego M8017. Później trafił się amplituner R-8040, który po naprawie nie miał niczego do pary. Postanowiłem więc wyremontować w/w magnet. W końcu jeszcze inny kolega kupił za 100zł tego Altusa. Nie miał na niego pomysłu. Więc zamieniłem się z nim za coś czego nie używałem i jest zestaw "mini".
- « pierwsza
- ‹ poprzednia
- …
- 383
- 384
- 385
- 386
- 387
- 388
- 389
- 390
- 391
- …
- następna ›
- ostatnia »




















Co do obudowy to zyskała nowy fornir. Nie stosuje żadnych oklein, i gotowców. Jest to naturalny liść drzewa sandałowego grubości 0,8mm. Matuję obudowę lub ścieram taśmówką (zależy od stanu). Docinam z naddatkiem na grubość materiału najlepiej z jednej długości żeby słoje na bocznych panelach współgrały z górą (docinanie musi odbywać się baaaaardzo wolno zwłaszcza jeśli nie tniemy z linią słoja- jak byś rysował, kilka razy nie dociskając noża). dalej to już klej -vikol, rakol wałek (nakładamy na obie powierzchnie- najpierw obudowa później okleina, żeby nie piła wilgoci) ściski stolarskie, po 15-20 minutach luzuję ściski, odparowuję klej żelazkiem (nie więcej niż 180 stopni) i jak wszystko prawidłowo wygląda ponownie ściski. Liść forniru jest kruchy więc proponuję na pierwszy raz kupić fornir na fizelinie. Łatwiej się obrabia, jako pierwsza fizelina ma kontakt z klejem więc bezpieczniej,że nie zdąży się napić drewno. Krawędzie obrabiam drobnym papierem. Ścieranie powinno odbywać się wzdłuż słoi. Mozolne ale efektowne po robocie. Pamiętaj, że to drewno więc zawsze można zeszlifować nawet jak coś pójdzie nie tak z lakierem. Używam akrylowego, matowego, bezbarwnego w spray'u. Efekt jak widać. Poprzednio chwaliłem się Aidą. Użyłem tego samego forniru tylko jaśniej zrobiłem lakier- mniej warstw. Elizabeth robiłem zwykłym fornirem. Nakląłem się ale wyszło. To tyle. W razie pytań pisać. Postaram się pomóc. Fornir kupiłem na popularnym portalu sprzedażowym. Za arkusz 2m z kawałkiem na 60parę cm dałem niecałe dwie dychy.Koszt praktycznie żaden tylko roboty dużo. Są też forniry już z klejem pod żelazko ale drogie to raz a dwa, że w wąskich rolkach- 21-24cm zatem trzeba byłoby łączyć na długości. Mało tego ja jestem team drewno więc przed lakierem nie szlifuję na mega gładko tylko zostawiam tak, żeby w dotyku czuć było fakturę drewna