Co ostatnio odnowiłeś/naprawiłeś/zepsułeś ;-) w swoim krajowym lub zagranicznym sprzęcie?
- Zaloguj Zarejestruj się by odpowiadać
40 lat naprawiam zawodowo i nie jeden raz widziałem podwójne zgony dobrych firmowych współczesnych kondensatorów 21 wieku gdzie obok Elwy które zostały trzymają się dzielnie. Ale co tam i tak ma prędzej wrócić do naprawy niż puźniej.
Z resztą nie ma co dyskutować wymieniaczy nie przekonam, chociaż RS coraz częściej zostawia leciwe kondensatory.
A ja bym tak nie idealizował Elwy. Jakiś czas temu naprawiałem "kleopatrę" w której małe pojemności straciły swoje właściwości do tego stopnia, że wzmacniacz ledwo grał. Nie wspominając o podwójnych filtrujących z lat 90, bo te po latach często nie spełniają wcale swojej roli.
Nie ma nic złego w wymianie, pod warunkiem, że nie jest to zamiana na jakieś najtańsze barachło, które za chwilę wyleje.
To nie jest żadne idealizowanie tylko zwykła praktyka życia codziennego. Na kilkadziesiąt urządzeń z Unitry z kondensatorami Elwy jak do tej pory wymieniłem chyba 3 sztuki 2 x 4700μF z końcówki AT9100. Nie mierzyłem ich ale były lekko napuchnięte, jedna końcówka chyba lekko brumiła o ile dobrze pamiętam. Z mniejszych pojemności np. z toru fonicznego magnetofonu wymieniłem kilkanaście sztuk i to z chęci zobaczenia czy ta wymiana coś da czy nie. Nie zauważyłem ani nie usłyszałem różnicy w dźwięku po tej wymianie np. na nichicony.
To może po dyskusji o kondensatorach pokażę sprzęt w którym też zmieniłem wszystkie :) aczkolwiek po tym co działo się tutaj to wolałem już wsadzić nowe dla świętego spokoju.
Mowa o gramofonie JVC QL-A2, jak dla mnie całkiem fajny pół-automat z napędem bezpośrednim sterowanym kwarcowo.
Gramofon dotarł na serwis do mnie z niemiłosiernie wariującymi obrotami, na całe szczęście przed podłączeniem go do sieci postanowiłem otworzyć spód i… pierwszy kondensator którego dotknąłem palcem od razu się urwał.
Przyczyna klasyczna - brązowy klej który z wiekiem przewodzi prąd i przy okazji wyżera wszystkie możliwe nóżki.
Finalnie rozlutowałem pół zasilacza, zeskrobałem klej i obsadziłem na nowo elementy, pod koniec prac dla świętego spokoju wyczyściłem przełącznik zmiany obrotów i ustawiłem punkt końca płyty dla poprawnego działania automatycznego powrotu.
Poniżej zdjęcia z prac przy gramofonie:
Nie zauważyłem ani nie usłyszałem różnicy w dźwięku po tej wymianie np. na nichicony.
Akurat Nichicony też miały słabe serie, swego czasu w przenośnym Hitachi z wysokiej półki wymieniłem kilkadziesiąt elektrolitów tej firmy - co ciekawe felerne były tylko te o pojemności 10 i 22uF, inne były OK. Ceniona przez mnie Elna też miała wpadki z kondensatorami. A Elwa - stare przedlicencyjne aluminiaki i czerwone plastiki wymieniam "z urzędu" natomiast nowsze zawsze mierzę i zazwyczaj trzymaja się dobrze poza najmniejszymi pojemnościami. Uważam, że najlepszej jakości były te w niebieskiej folii a nowsze w szarej i zwłaszcza w zielonej już były słabsze. Ale to tylko moje subiektywne wrażenie.
W kwestii kondków również nie ufam testerowi dlatego zasadność wymiany sprawdzam dwoma multimetrami. Nie wywalam jak leci. To w końcu Elwa ale życzyłbym sobie już nie wkładać łap pod obudowę przez następne 40 czy 50 lat- choć w sumie to życzyłbym sobie tyle korzystać z tego sprzętu. Jeszcze jedno. Jeśli już wymieniam to wkładam o wyższym parametrze napięciowym licząc, że pożyją tyle co Elwa. Bardzo za to cieszy mnie, że fornir pięknie wyszedł podobnie jak w Elizabet. Tak w kwestii forniru to tym razem kupiłem na fizelinie. O niebo lepiej obrabiać niż tradycyjny "liść" no i faktura drewna w dotyku. Bezcenne.
Jeśli kondensator zdegradowany do tego stopnia, że wymaga bezwzględnej wymiany, to nawet prosty tester to wykaże.
To zapytam przy okazji o kolory koszulek naszych kondenstorów Elwa. Pierwsze były niebieskie, potem zielone i szare. Jednak w szarych koszulkach były też te na wyższe napięcie. Poprawcie mnie jeśli się mylę były też kondensatory w niebieskch koszulkach ale nie były one matowe tylko takie błyszczące a'la kolor metalki i te zazwyczaj widziałem w głowicach, czyżby ten kolor oznaczał kondensatory o małej tolerancji?
Masz może zdjęcie takich? Ja z kondensatorami w metalicznym kolorze spotkałem się tylko w przypadku starych Philipsów i czeskich Tesli, które też czasami były montowane.
W kwestii niebieskich, mam takie (na fotce po prawej stronie) ale to nic nie znaczy. Po prostu koszulka jest niebieska, w połysku, i lekko prześwitująca. Przez koszulkę prześwituje kubek z aluminium i przez to efekt metaliki.
Mam rolki tych koszulek kondensatorów w różnych kolorach, akurat na tej fotce jest żółta prześwitująca w połysku.
- « pierwsza
- ‹ poprzednia
- …
- 379
- 380
- 381
- 382
- 383
- 384
- 385
- 386
- 387
- …
- następna ›
- ostatnia »



















I to jest najważniejsza kwestia, jak komuś szkoda złotówki czy dwóch na cywilizowany kondensator i montuje wytwór pokroju Chonga czy innego Leaguera to nic dziwnego, że potem „Elwy są lepsze”…