Wasze kasety, szpule, płyty
- Zaloguj Zarejestruj się by odpowiadać
Pirackie kasety firmy TAKT brzmiały naprawdę atrakcyjnie, był to po prostu dobry czysty dźwięk, pełen tonów i niskich i wysokich (pomijając egzemplarze gorsze, typu nierówno grające kanały). Gdy ta firma zaczęła tłuc legal, nagle cały czar uleciał, czegoś temu brzmieniu brakuje, jakiś taki kartonowy dźwięk z tego się zrobił.
Cytat staszek66:
"nagrywane z poczwórną prędkością ( lub większą ) zapisu na przemysłowych kopiarkach, to z założenia nie może być dobre :("
Dlaczego nie może być dobre?
Myślisz że np. wszelkie kasety testowe, czy demonstracyjne gdzie wymagana jest szczególna jakość i precyzja nagrań były nagrywane pojedynczo i na prędkości 4,76 cm/s? Nie sądzę. Gdyby tak było, to ich produkcja trwałaby wieki a cena przekroczyłaby granice rozsądku. Poza tym, czy przemysłowe urządzenia kopiujące były jakieś nędzne technicznie i nie było możliwości uzyskania na nich dobrej jakości nagrań?
Poza tym, czy przemysłowe urządzenia kopiujące były jakieś nędzne technicznie i nie było możliwości uzyskania na nich dobrej jakości nagrań?
Z tego co gdzieś czytałem to niektóre firmy fonograficzne powstałe na początku lat 90-tych kupowały magnetofony w Diorze, specjalnie przerobione na kopiarki kaset.
Nie ma co przesadzać, większość oryginalnie nagranych kaset brzmiała dobrze.
Mam sporo oryginalnie nagranych kaset które brzmią naprawdę bardzo dobrze. Mam taką Republikę, Urszulę,
mr Zoob i coś tam jeszcze. Ale zdarzyło mi się też nagrywać na oryginalnie nagrane kasety te same nagrania z kompaktu i wtedy brzmiało to naprawdę lepiej. I wcale nie na jakiś high endowych magnetofonach.
Mówię oczywiście o polskich wydawnictwach.
Jedne jest lepiej nagranych kaset miało chyba B.W. tyle że tam też zdarzały się wpadki, ale bez problemu wymieniali na kolejne egzemplarze.
A wracając do TAKTu, tę wkładkę znalazłem ale kasety ani śladu czyli musiała pójść "do żyda". Czyli coś na tę kasetę nagrałem innego. A może wcale nie była moja?
Ale zdarzyło mi się też nagrywać na oryginalnie nagrane kasety te same nagrania z kompaktu i wtedy brzmiało to naprawdę lepiej. I wcale nie na jakiś high endowych magnetofonach.
Nic dodać nic ująć. Do takich samych wniosków kiedyś doszedłem :) .
A gdyby do tego dodać dobrą kasetę Cr ????
Nawet taką używaną, ale kalibrującą się b.db. - parę lat temu np. basfy Cr 90 kupowałem po 2 zł, zresztą sony UX-S, TDK SA-X też i wiele wiele innych równie dobrych a nawet lepszych ( że o TDK MA-XG za 1,50 zł nie wspomnę ;) ) .
Dlatego u mnie budzi uśmiech politowania kaseta nagrana "oryginalnie" używana z ceną średnio 5 zł u handlarza na bazarze. Nawet nie biorę ich do rąk.
No jasne trzeba trochę zachodu potem aby nagrać to co się chce i poświęcić na to czas.
Tylko, że albo zadowalamy się potem półśrodkiem średnio brzmiącym, albo chcemy mieć dźwięk jak z dobrego winyla lub CD.
Wybór należy do każdego z nas.
"Speak & Spell", czyli 1981 r.
A ciągnąc wątek oryginalny nagrany w płyt.
Kraftwerk Man machine był tak nagrany że zastąpiłem go nagraniami z radia.
Z jednej strony wersja angielska z drugiej strony wersja niemiecka. Za to nagranie BW bardzo dobra jakość tylko delikatnie brakuje basu.
Na kasetach vangelisa widać które są oryginalne dobrze nagrane a która, a która została zastąpiona oryginalną kopią z kompaktu. Przegrana była w czasach kiedy pracowałem w euro RTV z odtwarzacza Primare na magnetofon TEAC.
Sprzęty wtedy były warte czterech moich pensji.
- « pierwsza
- ‹ poprzednia
- …
- 237
- 238
- 239
- 240
- 241
- 242
- 243
- 244
- 245
- …
- następna ›
- ostatnia »
















Nie przesadzaj już. Może kasety kolegi nie są najlepsze, ale ogólnie nie jest źle.
Trochę dramatyzujesz.
Czy jest tanio? Jest tanio. Czy jest dobrze? Jest tanio!