Revox B77 też nie ideał...

42 odpowiedzi [Ostatni post]
 
Poziom 6
Punkty: 1409
Posty: 711
W klubie od: 21/10/2019

Witam zaciekawionych tytułem :-)...

Trafił do mnie ten B77 do pilnego uzdatnienia. Główny zarzut - PISZCZY COŚ.
Nie wiadomo co, użytkownik podejrzewał łożysko lewego zestawu prowadzącego (nazwijmy go kołkiem, pełni tę samą rolę, w założeniu konstruktora lepiej niż standardowe, cieńsze kołki w popularnych magnetofonach), ale po wymianie łożyska to "coś" piszczy sobie dalej wg. relacji użytkownika.
Oczywiście u mnie na stole nic ani piśnie, syndrom bolącego zęba jak zwykle się objawił. Okropnie bolący ząb ulega samowyleczeniu pod drzwiami gabinetu stomatologa, zwłaszcza takiego, co to się nie cacka z pacjentem.
Widać Revoxik coś przewąchał z moich radykalnych metod leczenia i siedzi cicho. Znaczy chodzi cicho.

Przyjrzałem się temu egzemplarzowi. Dobrze utrzymany, nieco zakurzony wewnątrz jak większość jego leciwych braci. Nie wolny od przypadłości tak genetycznych, jak i indywidualnie nabytych.

Co to za przypadłości genetyczne w konstrukcji, do której wzdychały miliony czterdzieści lat temu i tysiące jeszcze dziś ?
Ano, są takowe... To konstruował człowiek, jak wiadomo omylny jak każdy. Montował i regulował też człowiek.
Trzpień czujnika naciągu (ten sterczący pionowo pipek fi 5,0 po lewej stronie zespołu głowic, na ocynkowanej na żółto wahliwej dźwigience - patrz obrazek) jest słusznie wykonany ze stali niemagnetycznej, drogiej i trudnej w obróbce, choć taśma ślizga się po nim stroną bierną. Podobnie zadano sobie trud z kołkami odsuwaczy - też są niemagnetyczne i o właściwej twardości. Nie inaczej wałek przesuwu, bardzo trudny do seryjnej produkcji z takiego materiału i przy takich wymaganiach co do dokładności wykonania. Widać efekt kasowania krótkich fal zapisu w kontakcie taśmy z twardym ferromagnetykiem jest konstruktorowi dobrze znany i dołożył on starań, aby go uniknąć w przyzwoitym magnetofonie klasy domowej.

Ale chyba ze mną jest coś nie tak... Chyba jednak źle rozumuję...

No bo co w takim razie robią tu te dwa łożyska kulkowe 626Z w zestawach prowadzących ? Ferromagnetyczne jak najbardziej, twarde jak to łożyska być powinny, łatwo magnesowalne i toczące się pierścieniami zewnętrznymi po czynnej stronie taśmy (dokładniej to taśma po nich, ale to na jedno wychodzi)?
Może fabrycznie wstawiano tu łożyska ze stali niemagnetycznej ?
To nie pierwszy B77 na tym stoliku, wszystkie dotąd goszczące u mnie tak miały.
Ale już nie mają :-).

20210930_172946.jpg
20210930_173013.jpg
20210930_173024.jpg