Czy znacie kolumny Tonsil Bolero 300?
- Zaloguj Zarejestruj się by odpowiadać
O Bolero 300 czytałem w latach 90tych, wiem również o innych kolumnach Tonsilu z wysokotowym Visatona, np Bolero 200 Lux. Niestety, pomimo tego, że zastosowany głośnik znacznie przewyższał jakością produkty z Wrześni, nie bardzo pomógł w osiągnięciu wysokiej jakości dźwięku, bo problemy z basem i srednicą pozostały. Ile wiem, czemu konstruktorzy z Tonsilu tak uparcie trzymali się średniaków z membraną PP i jej "nosowym" brzmieniem, a na dole stosowali bandpass- to pogrzebało jakość basu. Zwłaszcza, że stosowane wtedy głośniki miały bardzo słabe obwody magnetyczne i po prostu kontrola tego zakresu była do du...y. Dopiero znacznie później poszli po rozum do głowy i np w Premium dali obwód magnetyczny po prostu ogromny, magnesy ledwo mieściły się w otworze na głośnik i to było słychać. Wreszcie bas miał "kopa", a nie buczał jak krowa.
Taki z tego high-end, jak z Poloneza samochód....
O to to, Bolero 200 Exclusive miały DSM na wysokim i dodatkowo lakier forte.
Luxy miały nienaprawialnego 10/80/T 15 ohm, różnica w brzmieniu podług klasycznych b200, kosmos - o wiele bardziej ułożone kolumny.
Bolero 300 są kolumnami bardzo wysokiej klasy, słychać po panach, że tego nie słyszeli (nie mówię o współczesnych klonach, które zostały przywrócone do życia na rympał po odsłuchu oryginalnych pierwowzorów przez obecnego właściciela Tonsilu ;])
b200, cóż, kiedyś się podobały, im więcej człowiek słyszał, nawet z tonsilu, to potem dochodziło do głowy, jak złe one są.
Przepaść jakości, dynamiki, a nawet szybkości basu BP w b200 a tango, classic czy b300, to wręcz galaktyka, b200 po prostu buczą, reszta nie.
O to to, cóż często tak jest nie wiem, nie słyszałem ale się wypowiem :). Sam fakt że DSM nadal są w produkcji o czymś świadczy. To zacne głośniki, pomimo tytanowych kopułek brzmią nie nachalnie, wręcz delikatnie i co ciekawe nie są wymagające w filtracji.
Bardzo jestem ciekaw nowych GDN/16/50/4, poprzednie były bardzo dobre. Te nowe ponoć kosz mają drukowany na drukarce 3D. Z chęcią bym je pomierzył... cóż może kiedyś :).
Pozdrawiam.
To zupełnie inny głośnik, o tym samym symbolu co stary, kosz z drukarki, membrana już inna wraz z kształtem fałdy zawiesznia, magnes już inny. (jarzma i nabiegunniki z kwasówki jak wszystkie współczesne tonsile)
Stary DSM z lat 90 miał zawieszenie gumowe, nowa produkcja ma tekstylne, różnią się kilkoma parametrami :-]
Zmian w zwrotnicach podobno niet, ale nie chcę tu uderzać jakoś, bo nie mam potwierdzenia, wiem na pewno, że magnesy głośników 25/80 są nie wierne pierwowzorom, są mniejsze, takie jak w 25/60, mimo, że możliwości sprawcze, by takie obwody magnetyczne poskładać, zakład przecież ma.
Czyli mamy "twór" oby nie "potwór" ;)).
Mam gdzieś dwa DSM 50 FFL z 2008 roku, jutro sprawdzę na czym wisi kopułka tak z ciekawości.
Kiedyś Tonsil też różne potworki robił, mam teraz 20/100/3 jakiś wytwór na membranie poli, z magnesem 110 mm, które np. ładnie wypluły 36 hz rezonansu, ale 81 db skuteczności tylko, i kurka 0,9 QTS :D
I to oba identycznie :-|
Czy on przypadkiem nie jest "dwucewkowy" ?
Mam coś takiego i sądziłem że to jakaś radosna twórczość. Magnes jest ogromniasty. Będę szukał DSMa to odkopię tą dwudziestkę. Po świętach oczywiście ;).
- « pierwsza
- ‹ poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- 8
- 9
- …
- następna ›
- ostatnia »










gratuluję zestawów. ja również znam konstruktora tych zestawów i znqam również niektóre kulisy ich powstania.
wybór głośników był na podstawie założeń technicznych dla tego wyrobu z katalogu visatona. głośniki zostały kupione od przedstawiciela visatna z siedzibą w nowym targu.
konstrukcja faktycznie niespotykana w innych wyrobach tonsilu ale ..... tonsil to przecież była fabryka masówki.
i dla tej masówki stosunek jakości do ceny wychodził bardzo pozytywnie!!
inna spraw to dlacego tonsil - chociaż jako ostatni z unitry - upadł. grono entuzjastów wyrobów unitry jest liczbą skończoną - niestety. nowe czasy spowodowały masowy import wyrobów z zachodu - czytaj ze wschodu - "wież z głośnikami". dla normalnego zjadacza chleba pochwalenie się tą czy inną "marką" było nobilitacją - nie ważne jak to gra.
pamiętam czasy gdy przedstawiane były nowe propozycje zestawów pod względem wzorniczyn i zamiast tabliczki z logiem była markująca nalepka z folii. i coż się wtedy stało? główny konstruktor się temu przyglądał,przyglądał, przyglądał i w końcu przykleił tabliczkę z napisem sanyo i powiedział tak jest teraz dobrze Smiling. a więc co tu dużo mówić o zjadaczach chleba?? kupowali ten chłam na targowiskach i byli szczęśliwi. a prawdziwi audiofile tylko na tym cierpieli.
Nie chce mi się co chwilę sklejać postów, więc kolejny post pod postem będę po prostu usuwał!!!