Fonica GS 464- jak zastapić lampy steroboskopu i żarowki 12-24v na Led-y .
- Zaloguj Zarejestruj się by odpowiadać
Kup takie, jak ja- najtańsze z Aliexpress, bez elektroniki- będą miały "gdzieś", czy podłączysz je do AC, czy DC. Takie tylko z rezystorem szeregowym, lub nawet bez niego. Też takie są.
Osobiście jestem zwolennikiem żarówek i neonówek.
Przecież te części są cały czas w sprzedaży.
I mówię tu o oryginałach z epoki.
Ostatnio kupiłem neonówki do Fryderyka, Daniela itp. po 5zł za sztukę.
Podobnie żarówki "telefoniczne"
Do wyboru.
W wielu urządzeniach które do mnie trafiły takie przeróbki ledowe istniały i z reguły jakość ich wykonania powodował odruchy wymiotne.
Ale to na szczęście jest odwracalne.
A o gustach się nie dyskutuje.
Wolny wybór.
Taka neonówka powinna pasować też z śrubokręta-próbnika 230V który kosztuje grosze.
Jak kto lubi- ja nie ograniczam się do uporczywego stosowania rozwiązań z epoki, kiedy nie znano nowszych wynalazków, a stare ledwo działały - jak neonówki, które widać dopiero w ciemności, albo żarówki, które przestają spełniać swoją funkcję, zanim się spalą, czyli te z gramofonów. Często po 2-3 latach banki ich są tak czarne od wewnątrz, że fotka już ich ich nie widzi, choć teoretycznie jeszcze "swiecą".
Jeszcze jedno- pisząc o podłączeniu LED stroboskopu pod wtórne z trafa, nie dodałem, że musi być przez mostek prostowniczy, by stroboskop był dobrze widoczny.
Przerabiam też zasilacze w tych gramofonach, gdzie z chorej oszczędności stosowano prostowanie jednopołówkowy. Czasem jeszcze zmieniam stabilizator. To nie czasy komuny, a 464 to nie eksponat muzealny, by się z nim cackać.
Diody też posiadam, bo czasami trzeba po 40-tu latach wymienić.
A żarówki staram się mieć na bieżąco.
A skoro ten jednopołówkowy działał przez wiele lat i działa nadal to w jakim celu go zmieniać.
Po takich manewrach i mistrzach lutownicy, to wszystko wygląda w większości przypadków słabo.
Brudno, niechlujnie.
Ale jak kto woli.
Mnie łatwiej wymienić raz na 10 lat żarówkę.
Fakt, JAKOŚ działał. Dwupołówkowy sprawia, że pracuje lepiej- trochę szybciej startuje i mniej zakłóca, bo jest znacznie mniejsze tętnienie. A że scalonym stabilizatorem, to już jest całkiem inaczej. I daruj sobie gadkę o papractwie, bo za komuny to była norma i najczęściej trzeba było poprawiać to, co dopiero wyszło z fabryki.
Pytałem w jakim celu zmieniać, skoro działało i działa nadal.
A skoro "jakoś", to daj Boże coby współczesne wytwory techniki tak "jakoś" działały.
I nie mówię o krajowych, bo tych to praktycznie w odróżnieniu od onej komuny ze świecą szukać.
Mam kilka urządzeń z tego okresu czyli np. lat siedemdziesiątych nie dotykanych lutownicą serwisanta.
I działają.
I nie widzę w nich jakiegokolwiek niechlujstwa.
A przykłady takich niestarannych działań można choćby na naszym forum znaleźć gdzie podstawowe umiejętności z zakresu posługiwania się lutownicą nie istnieją.
I nie odbieraj tego osobiście.
Cześć!
Wstawiłem zamiast żarówki zwyczajnego LED'a 2700K 5mm z dobranym opornikiem do napięcia, wszystko działa bez problemu. Nie ma kłopotów z obrotami.
Jeżeli komuś zależy na czasie i oszczędzeniu pieniędzy - ceny żarówek są kosmiczne - polecam.
Sprzęt ma grać ;)
A praszkow ile na tarczy, rozmyty jest obraz prazkow. Led można podłączyć do 230V przez dobrany rezystor i diodę zaporowo do LED ale problem ze na LED nie uzyskuje sie 100Hz.
Cześć!
Wstawiłem zamiast żarówki zwyczajnego LED'a 2700K 5mm z dobranym opornikiem do napięcia, wszystko działa bez problemu. Nie ma kłopotów z obrotami.
Jeżeli komuś zależy na czasie i oszczędzeniu pieniędzy - ceny żarówek są kosmiczne - polecam.
Sprzęt ma grać ;)A praszkow ile na tarczy, rozmyty jest obraz prazkow. Led można podłączyć do 230V przez dobrany rezystor i diodę zaporowo do LED ale problem ze na LED nie uzyskuje sie 100Hz.
Przecież powyżej pisałem o połączeniu przez mostek prostowniczy do wtórnego. To załatwi problem 100 Hz.











Tak, tylko te współczesne diody nie lubią napięcia AC wprost z transformatora, a do stałego nie możesz się wpiąć, jeśli ma ona działać zamiast neonówki stroboskopu. Były jakieś układy do zmontowania pod sterowanie ledami. Nawet chyba nasz któryś gramofon miał takie rozwiązanie.