Kącik winylowców Unitromaniaków
- Zaloguj Zarejestruj się by odpowiadać
Ten "Złodziej Czasu" to utwory wykonane po angielsku, tak?
Jakie wydawnictwa obydwu LP?
Ten "Złodziej Czasu" to utwory wykonane po angielsku, tak?
Jakie wydawnictwa obydwu LP?
Obie płyty wydane w Niemczech przez firmę MIG. Wszystkie opisy i tytuły są po angielsku. Time Robber jest śpiewany po angielsku. Gammapolis jeszcze nie słuchałem.
Dla miłośników winyli, którzy chcą pobawić się w czyszczenie płyt w specjalny sposób, opisuję krok po kroku jak to zrobić. Pragnę tylko ostrzec, że nie jest to sposób, który bym zastosował do rzadkich i specjalnych wydań. Raczej do płyt, które nie są zbyt wartościowe. Szczególnie na początek, gdy człowiek jeszcze się uczy jak to zrobić. Sposób ten jest na tyle kontrowersyjny, że połowa użytkowników winyli uważa go za „świętokradztwo”. Druga połowa zaś twierdzi, że jest super. O co chodzi? Chodzi o użycie kleju do pokrycia całej powierzchni płyty, a po jego wyschnięciu, usunięciu go razem ze wszystkimi zanieczyszczeniami. Jedyny typ kleju jaki się do tego nadaje to klej do drewna na bazie PVA (poliwinylowego octanu). W moim przypadku jest to bardzo popularny w Kanadzie klej do drewna, zwany również klejem żółtym. Pierwszy krok to równomierne rozprowadzenie kleju po powierzchni całej płyty (z wyjątkiem środka). Najlepiej to robić przy użyciu gramofonu. Płyta obraca się na gramofonie a klej jest wyciskany z tubki. Następnie, używając starej karty kredytowej, rozprowadza się klej równomiernie po całej powierzchni płyty. Trzeba uważać, żeby nie zadrapać przy tym płyty, nie „wjechać” na papierowy środek oraz nie „wyjechać” poza płytę i ubrudzić gramofon. Poza tym warstwa kleju musi być na tyle gruba żeby wytrzymać proces odrywania i na tyle cienka, żeby wyschła w całej grubości. Za gruba warstwa może nie wyschnąć i wtedy będzie problem. Następnie zostawia się płytę na noc, żeby klej wyschnął. Wyschnięty klej jest całkowicie przeźroczysty, bez żadnych żółtych zabarwień. Po całkowitym wyschnięciu warstwa kleju nadaje się do usunięcia. I tutaj mogą wystąpić pewne trudności, szczególnie jak robi się to pierwszy raz. Pomocne może tutaj być dołożenie do mokrego jeszcze kleju kilku pasków papieru o szerokości centymetra i długości 3-4 cm., które będą wystawać poza obręb płyty. Można to zrobić w kilku miejscach. Najważniejsze przy usuwaniu kleju to cierpliwość. Ja zaczynam w jednym miejscu i posuwam się dookoła płyty. Potem zaczynam „iść do środka”. Generalnie klej powinien być usunięty jako jeden kawałek. Efektem ubocznym tego procesu jest to, że płyta jest bardzo mocno zelektryzowana statycznie. Aby to usunąć robię jej kąpiel w wodzie destylowanej. Kilka końcowych uwag. Ja w tym procesie używałem tylko gramofonów z napędem bezpośrednim, więc nie wiem jak to działa przy napędzie paskowym. Gdy próbowałem to robić przy prędkości 45 obr. to w jednym gramofonie poszedł bezpiecznik. Prawdopodobnie dlatego, że klej jest dosyć gęsty i być może za mocno go naciskałem. Nie można czekać też zbyt długo po wyschnięciu kleju z jego usunięciem. Im dłużej się bowiem czeka, tym mniej elastyczna jest warstwa kleju. Najlepiej zacząć jak tylko warstwa kleju jest przeźroczysta. I to z grubsza tyle. Załączam kilka zdjęć jak to wygląda. Na Youtube jest cała masa filmików, gdzie cały ten proces jest pokazany bardzo dokładnie. Ja sam w ten sposób wyczyściłem około 30 płyt i muszę przyznać, że to działało. Oczywiście jak płyta jest porysowana i zdarta, to nic jej już nie pomoże.
To już było tu na tym forum w postaci filmu na YT. :) Skleroza?
https://unitraklub.pl/temat/29334?page=56#comment-158385
To już było tu na tym forum w postaci filmu na YT. :) Skleroza?
Na to wygląda.
Pamiętałem o wpisie na temat myjki ultradźwiękowej, ale nie o tym z klejem.
No cóż, skleroza czy peseloza. Przed tym nie uciekniesz.
Zanim jednak dodałem ten post, to szukałem hasła "klej" i mój stary post się nie ukazał, więc mam niejakie wytłumaczenie. Dlaczego post się nie ukazał, nie mam pojęcia. Teraz zresztą też się nie pokazuje. Czyżby rezultat ograniczał się tylko do 10 stron?
Barry! Nigdy dość!
XXX to muzyka z filmu? :))
Pokaż tytuły z tej płyty
- « pierwsza
- ‹ poprzednia
- …
- 60
- 61
- 62
- 63
- 64
- 65
- 66
- 67
- 68
- …
- następna ›
- ostatnia »






















Właśnie dotarły do mnie dwie stare/nowe (reedycja) Omegi, których mi brakowało.