Kącik winylowców Unitromaniaków
- Zaloguj Zarejestruj się by odpowiadać
Jeśli igły były regularnie wymieniane, zużycie płyt będzie mniejsze, ale igła sferyczna, zwłaszcza w połączeniu z dużym naciskiem, to zabójca nagrań. Na schematycznym obrazku pokazano miejsca styku prymitywnej igły sferycznej i lepszych szlifów. Widać mały styk czubka igły sferycznej w porównaniu do wyższych szlifów, na jak mały punkt na zboczu rowka oddziaływają zwiększone dużym naciskiem, siły.
Prymitywny gramofon z wkładką piezo i igłą sferyczną, to JEST niszczarka do płyt, i to jest fakt, którego nie sposób podważyć.
Jakoś moje sferyczne igły z Shure M44MB nie pozabijały moich płyt. Nawet te "uwielbiane" Mf-ki też nie spowodowały ich zagłady. Mam jeszcze stos płyt odtwarzanych kiedyś na gramofonie radioodbiornika Menuet i potem na Stereo-Hicie i też do dziś można spokojnie ich słuchać.
@Edgor13
Wszystkie płyty z lat 60, które mam (nasz Pronit i Muza), są twardsze - sztywniejsze i grubsze od wydań z późniejszych lat. Wyglądają jak te dzisiejsze 180 g. Nie ważyłem ich, ale chyba tak jest.
To o czym piszę Kolega @porlick jeśli chodzi o szlif igieł to wiedza ogólnie znana.
Ale z drugiej strony nie można popadać w przesadę.
Są wśród nas Koledzy którzy zamierzają rozpocząć przygodę z czarnym krążkiem i dobrze, by było aby nie podnosić im poprzeczki ponad poziom którego nie przeskoczą lub przeskoczyć nie chcą.
Pewnie, że osobiście także nie propaguję i nie polecam używania prostych gramofonów z wkładką piezo.
Ale wynika to z dużego wyboru gramofonów trochę wyższej klasy na rynku.
Nie koniecznie muszą to być gramofony Foniki, choć lepiej by było.
Moim zdaniem dobrze by było stworzyć poradnik, który właśnie początkującym amatorom gramofonu podpowiadałby czego unikać, na co zwracać uwagę, jak logicznie kompletować zestaw.
Ale nie można zaczynać od igły za 1000zł, chyba że chcemy kogoś na starcie zniechęcić.
Jasne. Dziesięciokrotne odtworzenie sferykiem o nacisku 5g, to to samo, co stukrotne eliptykiem o nacisku 1,5g. Grać będzie nadal...
A co polecać na początek? Ano najtańsze, NORMALNE wkładki MM, z igłą eliptyczną, czyli Om-5E, czy AT VM-95. Proste i nie trzeba się na nich doktoryzować, bo taki szlif nie wymaga za wiele podczas ustawiania wkladki.
Do starego "Szczurka" też można dziś kupić porządną igłę - tak wygląda zamiennik od StylusCo za sto parę złotych.
Właśnie o to mi chodzi aby polecić wkładkę, która zagra przyzwoicie i nie zrobi wyrwy w budżecie początkującego.
Każdy z nas ma jakieś doświadczenia z gramofonem.
Ma swoje preferencje.
Ja posiadam kilka Fryderyków i jakoś nie śpieszę się z ich odbudową.
Podobnie G-603 mnie nie przekonuje.
Ale to nie znaczy, że są to kiepskie gramofony nawet w standardowym wykonaniu.
Frycka bym chętnie przygarnął, bo mam z nim związane wspomnienia z lat 80tych. Był całkiem ok, choć do G-601 mu sporo brakuje- zwłaszcza tego z wcześniejszej wersji, z "lusterkowym" stroboskopem. Na szczęście G-601a już mam w kolekcji.
Ten mój miał w kpl wkładkę ADC K-7 (9?). Szkoda, że nie ma dziś już nawet zamiennika igły. Co ciekawe, to też wkładka MI, jak Fonica- dziś już chyba zapomniana kategoria przetworników .
Teraz w headshell'u siedzi Ortofon M-5e (nie OM). To dawna wkładka, jednak jest dziś dostępna do niej igła E.
Pytanie od laika: mam starego Grundiga PS4200 z wkładką GP330 Philipsa.
Igłę kupiłem na ali, zamontowałem - wydawało mi się przy pierwszym odtwarzaniu, że gra bardzo ok.
Niestety automatyka gramofonu trochę zgłupiała, i zaczęła ruszać ramieniem gdy igła nie była jeszcze maksymalnie w górze, skutkiem czego lekko "przejechała" po płycie.
Teraz mam wrażenie, że przy odtwarzaniu słychać trochę sybilanty, momentami specyficznie syczy jak na mocno zużytej płycie. Da się słuchać, nie ma tragedii, ale to chyba nie powinno tak brzmieć.
Pytanie za sto punktów - czy może być to objaw zgiętej igły? I czy jest to mocno destrukcyjne dla płyt?
P.S. sam gramofon jest wykonany mocno w stylu Philipsa - dawno nie widziałem czegoś tak bardzo plastikowego i tak nie przemyślanego w demontażu.
Igłę obejrzyj pod lupą. Wyważenie jest prawidłowe?
Przede wszystkim, nie kupuje się igieł na Aliexpress, bo to z reguły tandeta.
Nawet zamienniki muszą być z pewnego źródła - np Wamat ma w ofercie przede wszystkim StylusCo lub Analogis. To dobre zamienniki, o wypróbowanej jakości. Oczywiście zamienniki kupujemy wtedy, gdy oryginał jest niedostępny.
W opisanym przypadku jak najszybciej wyrzucilbym śmiecia z Ali, założyłbym porządną igłę, skontrolował nacisk i inne ustawienia (jeśli są inne regulacje) i dopiero zastanawiał, co dalej.
- « pierwsza
- ‹ poprzednia
- …
- 71
- 72
- 73
- 74
- 75
- 76
- 77
- 78
- 79
- następna ›
- ostatnia »











A czy ja gdzieś napisałem ze Artur grał dobrze? Nie niszczył mi płyt.
Zbychu. Pełna zgoda.
A instrukcja faktycznie bardzo stara. Ciekawe czy twardość plyty jest dzis inna niz w latach 60 - 70tych?
-. .. . / .-.. .. -.-. --.. / -.. -. .. --..-- / ... .--. .-. .- .-- / -... -.-- / -.. -. .. / ... .. ..-.. / .-.. .. -.-. --.. -.-- .-.. -.-- .-.-.-