Bernard GS 434 - uzdatnienie na lata pracy
- Zaloguj Zarejestruj się by odpowiadać
Jeżeli zostajesz przy tym swoim metalowym wsporniku, to może wycięcie na rurkę powinno być pochylone lekko do tyłu, żeby rurka weszła w wycięcie i lekko opadła.
Coś w rodzaju tego wycięcia w otwieraczu do butelek. Głębokość i kąt opadania rurki trzeba oczywiście dopasować do potrzeb. Wspominałeś coś o automatyce, ramię cofnie się i wejdzie w to wycięcie lekko opadając, co powinno zablokować jego ruch. Oczywiście nie zablokuje to ramienia do transportu.
Można przy odrobinie pracy stworzyć podpórkę z mechaniczną blokadą zapewniającą w 100% brak możliwości przemieszczenia się ramienia podczas przewozu.
Wspomniana blokada wychodziła by po wyłączeniu zasilania w gramofonie, a chowała się we wsporniku po podaniu zasilania na elektromagnes, znajdujący si ę pod płytą główną.
O coś takiego.
Można przy odrobinie pracy stworzyć podpórkę z mechaniczną blokadą zapewniającą w 100% brak możliwości przemieszczenia się ramienia podczas przewozu.
Wspomniana blokada wychodziła by po wyłączeniu zasilania w gramofonie, a chowała się we wsporniku po podaniu zasilania na elektromagnes, znajdujący si ę pod płytą główną.
O coś takiego.
Zerknij na mój bohomaz, to bardzo podobnie tylko sztyft nie od spodu bo tam nie da rady - będą sfrezowania zgrania z wypustem podstawki. Dwie kulki zmieniają kierunek przesunięcia, widać to na rysunku i zdjęciach.
Jeżeli zostajesz przy tym swoim metalowym wsporniku, to może wycięcie na rurkę powinno być pochylone lekko do tyłu, żeby rurka weszła w wycięcie i lekko opadła.
Coś w rodzaju tego wycięcia w otwieraczu do butelek. Głębokość i kąt opadania rurki trzeba oczywiście dopasować do potrzeb. Wspominałeś coś o automatyce, ramię cofnie się i wejdzie w to wycięcie lekko opadając, co powinno zablokować jego ruch. Oczywiście nie zablokuje to ramienia do transportu.
No dobra, ale co wówczas z zamkiem/zatrzaskiem ?
Automatyka będzie miała prościej nie musząc dbać o pionowe ruchy ramienia, stąd poziome gniazdo (wycięcie) ramienia. Zostaje dla niej tylko jedna funkcja - otwarcie/zamknięcie zamka kulkowego. Resztą zajmuje się zespół napędu poziomego ramienia. Przy dostatecznie sztywnym wsporniku niepotrzebne są kłopotliwe czujniki pozycji ramienia, układ sterujący zorientuje się o niej po prądzie pobieranym przez serwosilnik, asymetrycznie dla obu kierunków ruchu ramienia. Niewykluczone, że zamek kulkowy w ogóle nie będzie potrzebny w takiej opcji. Unieruchomienie ramienia, także do transportu może da się uzyskać brakiem rozsprzęgnięcia go z serwonapędem w pozycji spoczynkowej. Duże przełożenie i samohamowny silnik powinny załatwić ten problem.
Ale to przyszłość.
Dzięki Panowie za konstruktywne uwagi. Śruba jest faktycznie brzydka i trzeba coś z nią zrobić - ukryć zupełnie albo wywalić. Ale póki co nie mogę zrezygnować z regulacji sztywności zamka, więc zostaje: ukryć.
Tak wygląda fabryczna część z prostokątnym wypustem podstawki ramienia (obrazki). Nowa podstawka ma wymiary zgrane z jego obwodem zewnętrznym a wnika sfrezowanym końcem w prostokątny otwór w nim, podobnie jak oryginalna. Zatrzask oryginału jest tak ciasny a polistyren tak kruchy/ skruszały, że demontaż bez uszkodzenia jest bardzo trudny.
Nie bawiłem się w zegarmistrza i dorabianie stalowych wsuwek do demontażu, wyłamałem i cześć. I tak był do niczego.
Nowa podstawka ma przewidziany w tym miejscu także zatrzask kulkowy, będzie łatwa do montażu i demontażu. No bo wiecie, tyle tych kulek mi zostało a akurat pasują ;-)...
Czemu nie jest czarne? :-)
Tak jak kolega wyżej dlaczego nie czarne i dlaczego wygląda to aż za dobrze jak na ten gramofon? Normalnie armata do wróbla :-) Cudnie ci to wyszło. A nie myślałeś żeby zamiast blokady na śrubkę dać samą kulkę na sprężynce która chowała by się przy wsuwaniu ramienia na miejsce skoro ramię i tak samo nie wraca na miejsce? No chyba że ja coś przeoczyłem i coś o tym już pisałeś.
No ładnie. Może będą schody, żeby zrobić z tego eksponat do MoMa w Nowym Jorku ( znajoma od sztuki Europy Wschodniej już tam nie pracuje ), ale jak by wzniecić wokół odpowiedni szum, to kto wie …
No ładnie. Może będą schody, żeby zrobić z tego eksponat do MoMa w Nowym Jorku ( znajoma od sztuki Europy Wschodniej już tam nie pracuje ), ale jak by wzniecić wokół odpowiedni szum, to kto wie …
Poczekaj, niech zrobię cały gramofon z talerzem z czarnego granitu w skrzynce z jakiegoś szlachetnego drewna, full automat z nowinkami. Może wtedy, bo teraz to tak średnio póki co... Ale dzięki za wizję, to podstawa dla rzeźbiarza ;-).
Tak jak kolega wyżej dlaczego nie czarne i dlaczego wygląda to aż za dobrze jak na ten gramofon? Normalnie armata do wróbla :-) Cudnie ci to wyszło. A nie myślałeś żeby zamiast blokady na śrubkę dać samą kulkę na sprężynce która chowała by się przy wsuwaniu ramienia na miejsce skoro ramię i tak samo nie wraca na miejsce? No chyba że ja coś przeoczyłem i coś o tym już pisałeś.
Dzięki za uznanie :-).
Czarne może być w każdej chwili, anodowanie galwaniczne z barwnikiem albo lakier z podkładem do alu - to są ogólnodostępne rzeczy.
Wewnątrz w drążonych kanałach wspornika są dwie kulki (vide wstępne gryzmoły ołówkowe wcześniej), sprężynka i ta widoczna śrubka robaczkowa M3 z trzpieniem prowadzenia sprężynki. Trzpień jest konieczny dla zapobieżenia tarciu sprężynki o ścianki kanału i stanowi jedną całość ze śrubką. Dla poprawnej współpracy i "letkiego pomykania" został oszlifowany i wypolerowany. Smar w kanałach nie wyschnie tak szybko, gdyż jest to przestrzeń praktycznie hermetycznie zamknięta. Pasowanie gwintu M3 w kanale poziomym ze śrubką zostało tak dobrane, że śrubka nie lata luźno i stawia pewien niewielki opór przy pokręcaniu nią. Na ostatnim zdjęciu wspornika pokazana w pozycji roboczej, wkręcenie o ok. 2 obroty powoduje zablokowanie ramienia do transportu.
Na poniższym zdjęciu górna śrubka, sprężynka i kulki ułożone w pozycji zbliżonej do tej, jaką zajmują w kanałach wspornika. Jak to działa - widać (mam nadzieję) ;-).
Myślałem też o fikuśnym otworze lub otworach, albo o pionowej owalnej szczelinie we wsporniku w celach ozdobno - oszpecających.
Teraz współgra z pierścieniem kolumny ramienia. Good job.
- « pierwsza
- ‹ poprzednia
- …
- 7
- 8
- 9
- 10
- 11
- 12
- 13
- 14
- 15
- …
- następna ›
- ostatnia »




















Ale to dopiero próbny wspornik dla sprawdzenia działania zamka, do kształtu docelowego jeszcze spory kawałek mu brakuje. Ten docelowy kształt nie odbiega zbytnio od oryginału.
A że oryginał nie za piękny ;-(...
Wydaje mi się, że ten alu wspornik będzie lepiej zgrany z całą resztą niż oryginalny z polistyrenu.