Bernard GS 434 - uzdatnienie na lata pracy
- Zaloguj Zarejestruj się by odpowiadać
Chłopie ! Przecież te wszystkie prace są warte tyle co ze TRZYDZIEŚCI takich gramofonów.
Czy właściciel tego cacka ma aby zdrowe serce ???
No chyba, że Ty strrrasznie twarrrdy tyłek :-))
Chłopie ! Przecież te wszystkie prace są warte tyle co ze TRZYDZIEŚCI takich gramofonów.
Czy właściciel tego cacka ma aby zdrowe serce ???
No chyba, że Ty strrrasznie twarrrdy tyłek :-))
;-)) ;-)) Mikołaj, przecież Andrzej doskonale wie, ze właściciel padnie, więc robi tego Bernarda dla siebie ;-));-)) im więcej rzeczy teraz wykombinuje jak prosto poprawić, tym może taniej, bo szybciej nam zrobi ;-))
Przegiętka na przewodzie wyjściowym sygnału (obrazek) jest potrzebna, fabryka nie dała i przewód był deczko zmasakrowany uchwytem zaciskającym.
Nie dała też żadnej ochrony nadzwyczaj delikatnym przewodom prowadzącym od wkładki do łączówki lutowniczej, tak tam sobie luźno i wesoło latały ocierając się o ostre krawędzie otworu osi, z których nie usunięto zadziorów. Zabezpieczyłem rurką z twardego tworzywa (fioletową) na całej długości otworu. Zadziory usunąłem.Tam dlatego jest luźno, żeby przewody nie przeszkadzały w ruchu ramienia. Ale jeśli ta "przegiętka" nie przeszkadza to ok. Myślę, ze samo ogradowanie krawędzi by wystarczyło.
Przegiętka to ten kawałek koszulki na przewodzie wyjściowym sygnału, przechodzącym przez szczeliną w ściance skrzynki i zaciśniętym w dość silnym uchwycie z tworzywa utwierdzonym do skrzynki.
Cienkie przewody prowadzące poprzez oś i rurkę ramienia zostały odpowiednio ułożone, tzn. w sposób minimalizujący opory sprężystego odkształcania ich przy poziomych ruchach ramienia.
Mają tak cienką izolację, że zabezpieczenie przed przetarciem uznałem za konieczne - vide tytuł tematu. Początki przecierania w rejonie wyjścia z rurki ramienia już były widoczne.
Załóżmy ekstremalny przypadek (doświadczeni konstruktorzy zakładają takie przede wszystkim, te najgorsze z najgorszych, możliwe choćby tylko teoretycznie) pracy jako gramofon kopiujący i 100 pełnych skoków ramienia na dobę. 300 dni x 25 lat = 7500 dni po 100 skoków = 750 000 skoków. Już po 1/50 tej ilości z przewodów trących (bardzo delikatnie przecież...) o metal zostaną strzępy. Tarcie tworzywo/tworzywo daje dużo większą szansę wytrzymania co najmniej tyle, co cała reszta.
Chłopie ! Przecież te wszystkie prace są warte tyle co ze TRZYDZIEŚCI takich gramofonów.
Czy właściciel tego cacka ma aby zdrowe serce ???
Na odbiór sprzętu wezmę krople nasercowe i nitroglicerynę ;-).
Taką pod język, nie taką w okrzemkach z lontem ;-). Wyboru dokona potrzeba chwili :-)))
A odbiór zdaje się już blisko. Wymieniłem fatalnie wyglądające śruby wsporników osłony wierzchniej. Ślady pokaleczenia łbów śrub regulacji oporu zacisków świadczyły o częstym ich używaniu. Toteż zmieniłem je na dorobione śruby moletowane z dużymi łbami, takie do ręcznego dokręcania.
Bernard uzdatniony, gotowy do odbioru na próbną eksploatację. W leciwych sprzętach po jakimś czasie lubią ujawniać się drobne usterki, stąd pierwsze miesiące u użytkownika traktuję jako próbę.
Tymczasem zamówiony i zapłacony wzmacniacz Sony ma jakieś opory przed podróżą, sprzedający zwleka z wysłaniem tłumacząc to jakimiś swoimi "procedurami" dotyczącymi "dokładnego sprawdzenia sprzętu". Coś nieświeżo mi to pachnie...
Dziś planuję skończyć uzdatnianie innego wzmacniacza, który w poniewierce doznał usterek. Gdy go uruchomię, sprawdzę jak grają te ZG 30C przewidziane do pracy w zestawie z Benkiem.
Nie wiecie może, skąd się pozyskuje osłonki wkładki gramofonu ? Godziło by się jeszcze zdobyć krążek redukcyjny do singli z dużym otworem, miejsce jego dyżurnego spoczynku jest widoczne na zdjęciu w lewym górnym rogu gramofonu.
Jakby co, to wytoczyć jakiś znośny dla oka z alu - nie problem. Tylko podajcie mi proszę jego normatywną zewnętrzną średnicę.
Zwracam honor - podpórka pod ramię gramofonu w połączeniu z całością prezentuje się dobrze. Jakoś sama, na tych zbliżeniach, wyglądała topornie.
Pozdrawiam
Grzesiek
Jedynie słuszny kolor Bernarda.
Ja tradycyjnie słucham na Elizabeth i kolumny do wyboru ZG-10-C5, ZG-15C11, Zg-25C, Bolero 200, Alton 70, albo jakieś Sony, zależy od których mi kable wpadną w rękę.
A krążek zwymiaruję dziś i Ci podam, osłonki poszukam może mam.
He he, przypomniało mi się że mogłeś sobie dopasować krążek, miałeś je w rękach. :-) :-)
Jedynie słuszny kolor Bernarda.
Ja tradycyjnie słucham na Elizabeth i kolumny do wyboru ZG-10-C5, ZG-15C11, Zg-25C, Bolero 200, Alton 70, albo jakieś Sony, zależy od których mi kable wpadną w rękę.
A krążek zwymiaruję dziś i Ci podam, osłonki poszukam może mam.
Dzięki z góry ;-)!
Spróbuj zmienić tę Elizabetkę na WS 503 lub 504, może będzie Ci lepiej pasowało.
Takich wynalazków jak na zdjęciach poniżej to raczej unikaj... Nie z powodu STK w końcowym, które tam siedzą, bo to akurat ta lepsza strona tego urządzenia.
Takie myśli mnie nachodzą podczas poszukiwań pękniętej ścieżki czy czegoś w tym stylu (trzaski i przerwy przy lekkim wyginaniu płytki), że świat niekoniecznie wytwarzał to, co jest dobre, lecz to, co się dało dobrze sprzedać. No bo wypasiony wzmacniacz (dokładnie to tu amplituner) z pierdylionem funkcji przydaje więcej lansu niż jakiś tam Unitra WS "somsiada" ;-). Wprawdzie 99% tych funkcji nigdy nie będzie wykorzystanych z powodu niemożności ich ogarnięcia przez lansera i do tego całość nie za bardzo działa, ale "mam Kenwooda a nie jakiś tam polski złom".
Nie przeczę - jak już zadziała, to robi to bardzo dobrze. Ale czy tak przygniatająco lepiej niż WS to nie mam przekonania.
Oooo …. Jakieś cewki Omrona - pewnie to ci od ciśnieniomierzy lekarskich. :-)
Poniekąd cewki, ale dokładniej to przekaźniki rozłączające obwód głośników.
Jak widać, renomowane firmy także popełniały ten błąd, niemal wszystkie. Więc skoro najlepsi tak robią, to znaczy, że to jest dobre...
Nieprawda, nie tylko nie jest dobre, ale wręcz fatalnie złe. Marketing i trendy konstrukcyjne nigdy nie oszukają fizyki, ściema ma krótkie nóżki.
- « pierwsza
- ‹ poprzednia
- …
- 9
- 10
- 11
- 12
- 13
- 14
- 15
- 16
- 17
- następna ›
- ostatnia »





















Tam dlatego jest luźno, żeby przewody nie przeszkadzały w ruchu ramienia. Ale jeśli ta "przegiętka" nie przeszkadza to ok. Myślę, ze samo ogradowanie krawędzi by wystarczyło.
Unitra jest jak fasolki wszystkich smaków... Nigdy nie wiesz na co trafisz...